Logo Przewdonik Katolicki

Natotela, czyli dziękuję

Ks. Jacek Stępczak
Fot.

Misyjna adopcja sierot z Kitwe w Zambii objęła już prawie 300 dzieci. Wszystkie znalazły swoich adopcyjnych rodziców wśród Czytelników Przewodnika Katolickiego. W styczniu 2006 r. zaproponowaliśmy Czytelnikom misyjną adopcję zambijskich sierot. Oczekiwaliśmy około 30 zgłoszeń. Reakcja Czytelników przeszła nasze wszelkie oczekiwania. Aktualnie 255 osób lub rodzin,...

Misyjna adopcja sierot z Kitwe w Zambii objęła już prawie 300 dzieci. Wszystkie znalazły swoich adopcyjnych rodziców wśród Czytelników „Przewodnika Katolickiego”.

W styczniu 2006 r. zaproponowaliśmy Czytelnikom misyjną adopcję zambijskich sierot. Oczekiwaliśmy około 30 zgłoszeń. Reakcja Czytelników przeszła nasze wszelkie oczekiwania. Aktualnie 255 osób lub rodzin, 5 szkół podstawowych oraz 1 gimnazjum regularnie pomaga 296 afrykańskim dzieciom. Niektórzy wspomagają nawet 2-3 dzieci, a jedna bezdzietna rodzina poprosiła o piętnaścioro dzieci do adopcji.

Pierwotnie planowaliśmy pomoc wyłącznie dla sierot z Ośrodka Dziennego Pobytu „Dzieci Betlejem” w Kitwe. Ze względu na brak miejsca pomocą ośrodka objętych jest tylko 140 dzieci.

Pozostałe dzieci
Sierot w Zambii, niestety, nie brakuje. Willfridah Kasonde, osoba odpowiedzialna za „Dzieci Betlejem”, jest równocześnie dyrektorką szkoły podstawowej „Przy moście Kafue” na obrzeżach Kitwe (klasy od I do IX). To ona załatwia państwowe egzaminy, dzięki czemu osierocone dzieci otrzymują promocję do następnej klasy.

Do szkoły „Przy moście Kafue” zapisanych jest prawie 1600 dzieci. 382 dzieci z klas I-VII to sieroty lub półsieroty. Liczba ta nie obejmuje dzieci mających obydwoje rodziców, którzy jednak nie zapewniają im jakiejkolwiek (a nie tylko minimalnej) opieki. Nasza pomoc dociera do najmłodszych sierot z klas I-III.

„Dzieci Betlejem”
Wszystkie dzieci przychodzące do ośrodka „Dzieci Betlejem” otrzymują posiłek oraz mają zapewnione kształcenie w zakresie szkoły podstawowej oraz średniej. Dzięki misyjnej adopcji nie ma już problemów z opłacaniem szkoły i końcowych egzaminów. Nie brakuje też mąki kukurydzianej, ryżu czy herbaty z cukrem. Regularna pomoc jest bezcenna!

W Wielkanoc troje z dziesięciorga „Dzieci Betlejem” zostało ochrzczonych w miejscowej parafii. Pozostałe nie zostały dopuszczone do tego sakramentu. Kontynuują katechumenat i zostaną przyjęte do Kościoła w przyszłym roku. Według miejscowego zwyczaju przygotowanie do chrztu trwa co najmniej dwa lata.

W Poniedziałek Wielkanocny wszyscy świętowali Zmartwychwstanie Pańskie i gratulowali nowo ochrzczonym włączenia do wspólnoty Kościoła katolickiego. Z tej okazji opiekunowie „Dzieci Betlejem” urządzili liturgię Bożego słowa i przygotowali świąteczny poczęstunek. Nie zabrało też prezentów-zabawek dla każdego dziecka.

W szkole „Przy moście Kafue”
Pomoc dla potrzebujących dzieci ze szkoły „Przy moście Kafue” jest możliwa dzięki wielkiej życzliwości tamtejszego grona pedagogicznego. Ogromne zaangażowanie nauczycieli w przygotowanie potrzebnych rzeczy każdemu dziecku jest bardzo budujące. Warto zaznaczyć, że w szkole, do której jest zapisanych ponad półtora tysiąca uczniów, pracuje tylko dwunastu (!) nauczycieli.

Choć dzieci są podzielone na klasy A, B i C, to w praktyce wszystkie zajęcia odbywają się jednocześnie na jednym poziomie. Jedna klasa składa się z ponad stu dzieci! Powinno ich być około dwustu, ale jak mówią nauczyciele: „na szczęście wiele pomaga w polu, sprzedaje w mieście albo po prostu ma za daleko do szkoły i w związku z tym na lekcje przychodzą co jakiś czas...”.

Pierwsze buty w życiu
Trudno wprost sobie wyobrazić radość dzieci, które po raz pierwszy w życiu założyły buty! To co wydaje nam się tak normalne i konieczne do życia, wcale nie jest oczywiste dla osieroconych dzieci. Szkolna bluza, skarpetki i buty na nogach, własny zeszyt i pół ołówka w ręku – tak niewiele, a tak dużo. Do tego zapewniony posiłek, mydło w prezencie i perspektywa kształcenia sprawiają, że często bezlitośnie wykorzystywane dzieci stają się ludźmi z perspektywami na przyszłość. Cieniem kładzie się jedynie tragedia choroby AIDS, która dziesiątkuje coraz bardziej całą populację.

Pomoc trwa
Misyjna adopcja trwa. Polega ona na comiesięcznej wpłacie równowartości 10 dolarów amerykańskich (30 złotych) na podane poniżej konto oraz pamięci modlitewnej o konkretnym dziecku. Zazwyczaj w przeciągu miesiąca od dokonania pierwszej wpłaty, nadawca otrzymuje zdjęcie adoptowanego dziecka wraz z krótką informacją o jego życiu.

Pieniądze z banku w Polsce odbierane są bezpośrednio w Zambii za pomocą karty płatniczej i przeznaczane na zakup wyżywienia, lekarstw, ubioru i przyborów szkolnych dla danego osieroconego dziecka.

Wpłaty na misyjną adopcję można kierować na konto:

Archidiecezja Poznańska, ul. Ostrów Tumski 2, 61-109 Poznań
Numer konta: 84 1500 1621 1216 2004 3847 0000
z dopiskiem „Misyjna adopcja”
Informację o pierwszej wpłacie (tylko o pierwszej) prosimy przesłać na adres:
Redakcja „PK” – Misyjna adopcja
ul. Chartowo 5, 61-245 Poznań
W przeciągu miesiąca od momentu dokonania wpłaty, wpłacający otrzyma zdjęcie i informację o dziecku. Zapraszamy na stronę internetową: www.kids.sos.pl


Ks. Jacek Stępczak otrzymał wyróżnienie w konkursie Nagrody Dziennikarskiej im. Romy Brzezińskiej Znak Dobra „za akcję «Misyjna adopcja», która rozpaliła iskrę dobra w sercach setek ludzi i poszerzyła zarazem ich myślenie o życiu ludzi na ziemi”.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki