Pielgrzymka w Afryce

W Polsce pielgrzymi chodzą do Częstochowy, Lichenia lub innych sanktuariów (nie tylko) Maryjnych. Klerycy Seminarium Misyjnego "Redemptoris Mater" w Zambii postanowili pójść pieszo... na cmentarz. Dlaczego?



W Zambii praktycznie nie istnieją sanktuaria, do których można by było pielgrzymować. Kościół jest tu bardzo młody. Na teren obecnej diecezji Ndola w środkowej Zambii pierwsi...
Czyta się kilka minut
W Polsce pielgrzymi chodzą do Częstochowy, Lichenia lub innych sanktuariów (nie tylko) Maryjnych. Klerycy Seminarium Misyjnego "Redemptoris Mater" w Zambii postanowili pójść pieszo... na cmentarz. Dlaczego?

W Zambii praktycznie nie istnieją sanktuaria, do których można by było pielgrzymować. Kościół jest tu bardzo młody. Na teren obecnej diecezji Ndola w środkowej Zambii pierwsi katoliccy misjonarze przyjechali dopiero na początku lat trzydziestych XX wieku. Aby zatem zainaugurować po Bożemu nowy rok akademicki (który zaczyna się tu dopiero w listopadzie), alumni i wychowawcy Diecezjalnego i Misyjnego Seminarium Duchownego "Redemptoris Mater" (Matka Odkupiciela) w Kitwe udali się na grób pierwszego biskupa lokalnej diecezji, Sługi Bożego Francisa Mazzieriego, którego proces beatyfikacyjny dobiega końca w Rzymie.

W środku nocy

Dzień pielgrzymki rozpoczął się bardzo wcześnie. O godzinie 3:30 wszyscy stawili się w kaplicy seminaryjnej, gdzie wspólnie odśpiewano brewiarzową Godzinę Czytań.

Po niedługim czasie siedzieliśmy już w autokarze, który podwiózł nas 60 km do jednej ze stacji misyjnych. Stamtąd, ostatnie 12 kilometrów, przeszliśmy pieszo, śpiewając i odmawiając Różaniec. Naszą pieszą wędrówkę rozpoczęliśmy o godzinie 5:30 w momencie, kiedy słońce wstawało na horyzoncie. Znamienne, że gdy opuszczaliśmy seminarium, termometr pokazywał plus 21 stopni Celsjusza (o godzinie 4:30!). W Zambii nie można pielgrzymować w ciągu dnia - aktualnie temperatury przed południem w cieniu przekraczają plus 30 stopni, a co dopiero pośrodku rozpalonej drogi!

Wszystko na głowie

Z europejskiej perspektywy powiedzielibyśmy, że wędrowaliśmy wczesnym rankiem. Nic bardziej mylącego! Kiedy szliśmy drogą, pozdrawiali nas liczni ludzie, którzy o tej porze pracowali już na polach. Gdy słońce dojdzie do zenitu, będą odpoczywać, czekając na wieczorny cień.

Nasza wędrówka wzbudzała zresztą nieukrywaną ciekawość. I to zarówno kobiet niosących wodę ze studni do domostw, mężczyzn jadących rowerami do sąsiedniego miasta do pracy, jak i dzieci pomagających matkom przy porannym pobieraniu wody. Oczywiście, tubylcy naczynia pełne wody noszą zawsze na swojej głowie!

U kresu wędrówki

Naszym celem był mały cmentarz ojców franciszkanów w misji św. Teresy w Ibenga (środkowa Zambia). Tam, w kaplicy cmentarnej, złożone są doczesne szczątki Sługi Bożego bpa Francisa Mazzieriego. Nad jego grobem sprawowaliśmy Eucharystię, wypraszając łaski dla Kościoła diecezji Ndola, dla jego aktualnego pasterza bpa Noela O'Regana, dla naszego seminarium oraz każdego z nas. Pod koniec Mszy św. zostaliśmy zaproszeni, by w głębi swojego serca przedstawić Panu Bogu jedną konkretną intencję. Ufamy, że wstawiennictwo bpa Mazzieriego przyczyni się do ich szybkiej realizacji. Obyśmy rychło stali się świadkami jego beatyfikacji!

Spotkanie ze świadkiem

Po modlitwie zjedliśmy śniadanie u miejscowych franciszkanów. Starszy, schorowany już pionier ewangelizacji tych terenów, opowiadał nam z entuzjazmem o swojej służbie. Któż nie lubi słuchać misjonarza opowiadającego z przejęciem o wydarzeniach sprzed wielu lat: - Pamiętam, jak chrzciłem Annę. Poprosiła o chrzest, ponieważ jej mąż był bardzo gorliwym katolikiem; ona sama świadkiem Jehowy. To świadectwo życia męża spowodowało zmianę jej życia. Pamiętam dzień, kiedy po raz pierwszy przyszła do naszego kościoła. Jej mąż opowiedział mi później, że specjalnie się pięknie ubrała, by zobaczyć, co też my robimy w naszym kościele. Gdy usłyszała prawdziwą Dobrą Nowinę, uwierzyła na sto procent. Do tego stopnia, że mając własne dzieci, zgodziła się wziąć na wychowanie sierotę Daniela. Ten Daniel jest dzisiaj wspaniale pracującym księdzem…

Słońce stało już w zenicie, gdy radosny franciszkanin żegnał się z nami w bramie, zasłaniając rękoma swoją łysinę przed palącym słońcem.

Diecezjalne i Misyjne Seminarium Duchowne "Redemptoris Mater" (Matka Odkupiciela) w Kitwe (diecezja Ndola) w Zambii zostało kanonicznie erygowane 25 kwietnia 2000 roku. Jest ono jednym z ponad 50 seminariów na świecie przygotowujących przyszłych prezbiterów do ewangelizacji, gdziekolwiek Kościół będzie ich potrzebował. Wszyscy seminarzyści korzystają z formacji proponowanej przez Drogę Neokatechumenalną, tzn. wzrastają w wierze poprzez żywy udział w małych wspólnotach chrześcijańskich, gdzie słuchają Słowa Bożego oraz uczestniczą w Eucharystii

Rektor Diecezjalnego i Misyjnego Seminarium Duchownego "Redemptoris Mater" w Kitwe, Zambia

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 47/2004