Logo Przewdonik Katolicki

Patrzeć przez pryzmat wieczności

Adam Suwart
Fot.

Z księdzem Ignacym Jeżem, biskupem seniorem koszalińsko-kołobrzeskim, rozmawia Adam Suwart Patrzy Ksiądz Biskup na życie Kościoła i całej Polski ze szczególnej pozycji seniora polskiego Episkopatu. Proszę powiedzieć, co w kończącym się właśnie roku 2006 było dla polskich katolików szczególnie ważne. Z całą pewnością na plan pierwszy wysuwa się wizyta...

Z księdzem Ignacym Jeżem, biskupem seniorem koszalińsko-kołobrzeskim, rozmawia Adam Suwart

Patrzy Ksiądz Biskup na życie Kościoła i całej Polski ze szczególnej pozycji „seniora polskiego Episkopatu”. Proszę powiedzieć, co w kończącym się właśnie roku 2006 było dla polskich katolików szczególnie ważne.
– Z całą pewnością na plan pierwszy wysuwa się wizyta Ojca Świętego Benedykta XVI w naszej ojczyźnie. Miała ona przecież niezwykle ważne przesłanie religijne, które wyrażało się w haśle tej pielgrzymki: „Trwajcie mocni w wierze”. Papież przypomniał nam wszystkim istotę naszej tożsamości, a poprzez swe nauki umocnił w wierności Ewangelii i Kościołowi. Poza tym, wizyta ta miała niemal równie ważne znaczenie społeczne, a nawet polityczne. Oto do Polaków, przyzwyczajonych przez 27 lat do osoby Papieża rodaka, przybył Papież wywodzący się z narodu niemieckiego. Była to dla nas, tak bardzo doświadczonych w sąsiedztwie z Niemcami, wielka próba. Światowa prasa, także niemiecka, napisała później, że „Papież Niemiec podbił serca Polaków”. Entuzjazm, z jakim powitaliśmy na polskiej ziemi Papieża Benedykta XVI, pokazał siłę naszej wiary, ciągle wśród nas żywo obecnej.

Obok wydarzeń radosnych, dużo jest jednak we współczesnej Polsce smutku, afer i nieprawości, co chwila ujawnianych przez media. Jak przeżywa to Ksiądz Biskup osobiście?
– U końca tego roku dotknęła nas wszystkich boleśnie wieść o tragedii w kopalni „Halemba”. Przeżywałem to bardzo, także osobiście, bo przecież sam pochodzę z diecezji katowickiej, ze Śląska. W takich sytuacjach, gdy naraz ginie 23 ludzi, człowiek zawsze pyta o sens ludzkiego życia i obecność Boga w historii człowieka. Tym bardziej więc powinniśmy się wtedy ufnie, choć w żałobie i smutku, zwracać w stronę Boga i prosić Go o pomoc, podtrzymanie na duchu. Ku Bogu zwracamy się też szczególnie w godzinie historycznej rocznicy – wprowadzenia stanu wojennego i – chwilę później – pacyfikacji kopalni „Wujek”. Dziś, po 25 latach, widzimy, że to, co na początku wiązało się z bólem i cierpieniem niemal całego narodu, zaowocowało w końcu największym dobrem człowieka na ziemi – wolnością…

Współcześnie Polacy często spoglądają w tę nieodległą, a bardzo skomplikowaną przeszłość i nie zawsze potrafią z nią sobie poradzić. Takim przykładem jest lustracja. Jak Ksiądz Biskup zapatruje się na tę kwestię?
– Na ten temat nie mogę spokojnie rozmawiać. Widać, że wielu ludzi ogarnęło pewnego rodzaju szaleństwo lustracyjne, które niejednego spycha na fałszywą drogę. Jakże łatwo nam oceniać drugiego człowieka i wydawać na niego wyrok. Nie chodzi przecież o to, aby coś lub kogoś ukrywać. Jednak piętnując tylko jedną część tej okrutnej machiny – ludzi, którzy ulegli presji, dali się złamać, a nie mówiąc nic o drugiej części – ludziach, którzy tę presję wywierali, którzy podstępem i szantażem łamali innych – stajemy się winni niesprawiedliwości.

W mediach często wybrzmiewa jednak inny ton. Co chwilę dowiadujemy się o kolejnym skandalu, nie tylko zresztą w tym temacie…
– … i świat jawi nam się jako pełen zła, ludzi zepsutych, kłamliwych, oszustów. A wiemy, że tak przecież nie jest. Że w świecie dobra i ludzi, którzy mu służą, jest znacznie więcej, tylko na co dzień się o nich nie mówi. Potok zła, jaki płynie z ekranu telewizora, jest rzeczywiście niebezpieczny i szkodliwy. Powinniśmy się chronić przed tą „dyktaturą złej informacji”. Czasami najlepiej byłoby po prostu wyłączyć telewizor. Człowiek jest jednak ciekawy świata; chce i powinien wiedzieć, co się w nim dzieje. Powinniśmy więc spojrzeć na świat z pewnym dystansem, jak to się kiedyś mówiło – sub speciae aeternitatis, a przede wszystkim zawierzyć wszystko Bogu i Jego niezgłębionym zamysłom.

I być może lepiej wykorzystywać swój dar wolności, także tej wywalczonej przez naród i „Solidarność” przed 25 laty – wolności religijnej…
– Pamiętam, że w obozie koncentracyjnym Dachau, którego byłem więźniem, ludzie byli mordowani za ukryte posiadanie medalika świętego czy różańca. Było to zaledwie 60 kilka lat temu! Jak bardzo zmienił się świat w tym krótkim czasie. Powinniśmy umieć to docenić. Pomocą w tym może być program duszpasterski Kościoła w Polsce na ten rok. Życzę wszystkim Czytelnikom „Przewodnika Katolickiego”, aby w nadchodzącym roku, wzmocnieni Bożą łaską potrafili „rozpoznawać powołanie swoje” i na tej drodze osiągali równowagę i spokój ducha, jaki płynie z wiary, uczestnictwa w Eucharystii i codziennej łączności z Chrystusem poprzez modlitwę.

Biskup Ignacy Jeż, ur. w 1914 r., wyświęcony na kapłana 1937 r., wikariusz w Hajdukach Wielkich; więzień obozu koncentracyjnego w Dachau; w 1960 r. mianowany przez papieża Jana XXIII biskupem pomocniczym archidiecezji gnieźnieńskiej z przeznaczeniem dla Gorzowa Wlkp.; od 1967 r. sufragan gorzowski; w latach 1972-1992 ordynariusz nowo utworzonej diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej, organizator jej struktur, obecnie biskup senior tej diecezji. Odznaczony m.in. „Orderem Uśmiechu”, propagator wiedzy o okrucieństwach II wojny światowej, przyjaźnił się ze śp. Ojcem Świętym Janem Pawłem II.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki