„Dzisiaj Kościół polski stoi przed wielkim wyzwaniem, jakim jest duszpasterska troska o wiernych, którzy Polskę opuścili. (...) Trzeba, aby wyjeżdżającym towarzyszyli kapłani, którzy w łączności z lokalnymi Kościołami podejmą pracę duszpasterską wśród emigracji” – powiedział Benedykt XVI podczas majowej wizyty w Polsce. Choć Papież skierował te słowa do duchowieństwa, świeccy też powinni wziąć je sobie do serca. Wspólnoty katolików w krajach, do których przybywają imigranci, liczą bowiem na to, że autentyzm wiary Polaków ożywi ich Kościół.
Słowa Ojca Świętego są jasne, jednak wprowadzenie ich w czyn wymaga czasu i wielu poświęceń. W Wielkiej Brytanii i Irlandii, gdzie przebywa obecnie najwięcej Polaków z nowej fali migracji, ta potrzeba organizowania się jest szczególnie ważna. Niektórym wystarczy, że przyjdą na Mszę św. odprawianą po polsku, ale są i tacy, którzy chcą czegoś więcej niż tylko niedzielnej Eucharystii. Istniejące za granicą duszpasterstwa Polaków mają być miejscem, gdzie poszukujący spotkania z Bogiem Polacy mogą Go doświadczyć we wspólnocie z innymi i, co nie jest bez znaczenia, zrobić to w swoim ojczystym języku. Udostępniając swoje świątynie, a niejednokrotnie swój czas i życzliwość, lokalne wspólnoty parafialne nic na tym nie tracą. Mogą za to zyskać wiele – odnowę życia wspólnotowego, którą wnoszą Polacy.
Piszą o nas w gazetach
Dorota Grzesiak pochodzi z Kielecczyzny, w Irlandii jest już od trzech lat, mieszka w Dublinie. Skończyła studia, ale nie pracuje w swoim zawodzie, jest asystentką w kuchni. Kiedy przyjechała na Zieloną Wyspę, nie znała języka. Szukała więc polskiego kościoła, żeby w niedzielę móc uczestniczyć w Mszy św., która będzie odprawiana po polsku. Nie było to jednak łatwe, w poszukiwaniach pomógł jej irlandzki zakonnik. Dziś jest dużo prościej.
– Informacja o adresie duszpasterstwa drukowana jest w prasie: „Polskiej Gazecie”, dostępnej w całej Irlandii, w irlandzkim tygodniku katolickim „The Irish Catholic”, w którym jedna strona poświęcona jest Polakom, a także w największym irlandzkim piśmie „Evening Herald” , w którym co piątek jest dodatek po polsku – mówi Dorota. – Nawet w sklepie z polską żywnością dowiemy się, jak trafić do polskiego kościoła.
Większość dowiaduje się o duszpasterstwie od znajomych. Ludzie, którzy przyjeżdżają, mają już na miejscu kogoś znajomego i z nim udają się na polską Mszę. – Dublin nie jest dużym miastem, a Polaków jest tutaj mnóstwo, więc takie wiadomości szybko się roznoszą – zauważa Dorota.
Ukrainiec po polsku
Michał Warkocz przyjechał rok temu. Podobnie jak Dorota, ma wyższe wykształcenie. Pracuje w fabryce chemicznej w Limerick. Chociaż jak na warunki irlandzkie jest to duże miasto, nie było w nim polskiego kapłana. Z początku Michał uczestniczył w Eucharystii odprawianej w kościele przy klasztorze Redemptorystów. Zakonnicy widząc, że jest wielu Polaków, zachęcili księdza z Ukrainy, znającego język polski, do odprawienia dla nich Mszy św. Michał włączył się w jej zorganizowanie, został lektorem. Na pierwszą Eucharystię przyszło około pięciuset osób! Tak się zaczęło.
– Raz w miesiącu była Msza dla Polaków. Specjalnie w tym celu przyjeżdżał ksiądz z duszpasterstwa. Tak działo się przez rok – mówi Michał. Wkrótce się to zmieni. – Niedługo przybędzie już na stałe polski ksiądz, więc wszystko będzie teraz pewnie inaczej wyglądało – cieszy się.
Frekwencja na Mszach, choć niemała, mogłaby być jeszcze wyższa, bo w osiemdziesięciotysięcznym Limerick co ósmy mieszkaniec to Polak. Na szczęście informacja o nabożeństwach po polsku dociera do coraz większej liczby osób. W pomoc włączył się biskup; na jego polecenie rozesłano list do parafii z informacją dla Polaków.
Z Kościołem łatwiej
Większość wyjeżdża na Wyspy samotnie. Chociaż na emigracji nawiązuje się znajomości, tęsknota za rodziną i ojczyną daje o sobie znać. Mało interesująca, choć dobrze płatna praca nie jest lekiem na samotność. Wielu rodaków zwraca się wtedy do Boga, wiara wypełnia pustkę. Oddalenie od ojczyzny sprzyja rozwojowi życia duchowego.
– Potrzebuję bardzo Kościoła, staram się być często na Mszy św. Będąc daleko od Polski, człowiek potrzebuje duchowego oparcia, Bożej pomocy, żeby się nie załamać, i ta pomoc przychodzi – mówi Dorota. – To jest sprawdzone na moim przykładzie.
Polskie placówki starają się pomagać każdemu, kto się do nich zgłosi, oczywiście w miarę swoich możliwości. Dzięki Kościołowi wielu Polaków potrafi przetrwać trudne początki emigracyjnej doli. Mogą oni później dawać świadectwo swojej wiary, ale też budować pozytywny obraz naszego narodu. Duchowni z lokalnego Kościoła, ciekawi tego, jak Polacy przeżywają swoją wiarę, nawiązują znajomości z naszymi rodakami. Chcą, aby przenieśli oni entuzjazm wiary do ich wspólnot, bo z tym jest krucho w Kościołach Irlandii i Wielkiej Brytanii.
Spotkać Boga za granicą
Są tacy, którzy przychodzą do duszpasterstwa tylko po pomoc materialną czy radę i więcej się nie pojawiają. Ale są i tacy, którzy – mimo że w kraju byli raczej obojętni lub „letni” w wierze – tu, na emigracji, zmieniają swoją postawę.
– Właściwie dopiero tutaj zaczęłam wierzyć tak naprawdę – stwierdza Dorota. Takich jak ona jest wielu. Często są to ludzie, którym się nie udało, nowy kraj nie okazał się krainą szczęścia. Przychodzą więc do polskich księży i kościołów, bo to dla wielu ostatnia deska ratunku. W sytuacji kryzysowej odnajdują drogę do Boga. Niektórzy, gdy trochę „odbiją się od dna”, odchodzą od Kościoła, większość jednak zaczyna autentycznie przeżywać wiarę. Angażują się przy organizacji Mszy św. lub też w grupach duszpasterskich. Bywa, że są tymi pierwszymi, którzy w swojej irlandzkiej parafii wychodzą z inicjatywą zorganizowania spotkań Polaków. Cieszy to miejscowych kapłanów, mających często – mimo dobrych chęci – trudności z dotarciem do naszych rodaków.
Chcą od nas podpatrzyć
Irlandzki Kościół katolicki, który przez wieki był przykładem dla innych krajów, dziś boryka się z podobnymi problemami jak wspólnoty w wielu zachodnich państwach. Co prawda świątynie nie świecą pustkami, jak we Francji, jednak widoczny jest w nich brak ludzi młodych. Wielu mieszkańców Zielonej Wyspy interesuje się, jak wygląda Eucharystia, na którą przychodzą w większości młodzi Polacy.
– Mówią nam, iż cieszą się, że jesteśmy, że bardzo chcieli zobaczyć nasze Msze, nawet nauczyć się czegoś od nas i trochę podpatrzyć. Słyszeli, że Kościół w Polsce dobrze działa, chcą zobaczyć, jak my to robimy. Dla nich to jest zaskoczenie, gdy widzą młodzież z gitarami, grającą i śpiewającą – wyjaśnia Michał. – Dla Irlandczyków jest to wielkie odkrycie, że tylu młodych ludzi przychodzi do kościoła. U nich młodzież nie jest zainteresowana uczestnictwem w nabożeństwach.
Bywa jednak i tak, że młodych Irlandczyków można zastać w świątyni, a to dlatego, że „druga połowa” jest Polką lub Polakiem. Duchowni nie mają nic przeciwko, pomagają, zwłaszcza udostępniając kościoły i miejsca do spotkań; często nawet sami zachęcają Polaków do zorganizowania się.
Z potrzeby serca
Mimo że parafie, przy których Polacy tworzą grupy modlitewne, są otwarte na współpracę, to sami Polacy niechętnie biorą udział w Mszach św. po angielsku. Czynią to jedynie z konieczności i nie chodzi tu tylko o barierę językową. – Byłam parę razy na Mszy angielskiej, ale jakoś tak dziwnie było, niby to samo, ale czułam się nieswojo – wspomina Justyna Sierżant.
Natomiast miejscowi katolicy chętnie przychodzą na polskie spotkania, trochę z czystej ciekawości, ale też by uczestniczyć w czymś, czego nie ma w ich parafiach, a co znajdują w polskim katolicyzmie. Jest to coś, co można nazwać szczerą religijnością, taką nie na pokaz czy z przyzwyczajenia, tylko z potrzeby serca. To ona sprawia, że choćby wiązało się to z wysiłkiem i poświęceniem, będą szukać kapłana, by móc skorzystać z sakramentu pojednania.
Nie jest rzecz jasna tak, że polscy imigranci to wzór świętości. Jest przecież wielu Polaków, którzy są daleko od Kościoła, niepokoją sygnały o rosnącej liczbie polskich bezdomnych na Wyspach. Jednak fakt, że w obcym kraju, oprócz dobrze wykonanej pracy, zostanie po nas także zasiane na nowo ziarno wiary, z pewnością zostanie tam zapamiętany.
Korzyści dla jednych i drugich
Polski Episkopat dostrzega problemy emigracji. W wydanym ostatnio komunikacie czytamy: „Dziękując wszystkim zaangażowanym dotychczas w duszpasterstwo polonijne, biskupi wraz z całym polskim duchowieństwem, stojąc wobec nowej fali emigracji, podejmują niełatwe zadanie zorganizowania posługi duszpasterskiej dla rodaków, we współpracy z miejscowymi episkopatami”.
Wygląda na to, że swoiste duszpasterstwo prowadzą też przebywający na emigracji Polacy. Być może za ich małą przyczyną kościoły na Wyspach Brytyjskich znów będą się zapełniać. Oczywistym jest, że nie stanie się to od razu. Jednak kiedy już nastąpi, będziemy mogli mieć poczucie satysfakcji, że nauczanie Jana Pawła II, nakazujące nam, Polakom, być świadkami wiary w Europie, choć trochę zostało wcielone w życie.
Duszpasterstwa Polskie w Anglii i Walii
Rektorat Polskiej Misji Katolickiej w Anglii i Walii
2 Devonia Road
Islington London N1 8JJ
tel. (+44) 020 72 26 34 39, fax (+44) 020 72 26 76 77
e-mail: pbf.pmk@ukonline.co.uk
www.polishcatholicmission.org.uk
Duszpasterstwo Polskie w Irlandii
Biuro Duszpasterstwa Polskiego w Irlandii
Kościół St. Audoen’s, 14 High Street, Dublin 8
tel. (+35) 03 872 39 32 35
e-mail: duszpasterstwo@polska.ie
Duszpasterstwo Polskie w Szkocji
Rektorat Polskiej Misji Katolickiej
4, Park Grove Terrace, Glasgow G3 7SD
tel./fax (+44) 0141 339 91 63
Wybrane Msze św. w języku polskim w Anglii, Walii, Szkocji i Irlandii
Londyn – Hammersmith
Kościół św. Andrzeja Boboli (St. Andrew Bobola), 1 Leysfied
Road, London W12 9JF
– niedziela, godz. 9, 10.30, 12, 17
– od poniedziałku do piątku, godz. 10
– sobota, godz. 10, 18
Londyn – Ealing
Kościół Matki Bożej Matki Kościoła (Our Lady Mother of the Church), 2 Windsor Road, London W5 5PD
– niedziela, godz. 9, 10.15, 11.30, 13, 17.15, 19
– uroczystości i święta nakazane, godz. 8, 10, 12.15, 19.30
– sobota, godz. 19.30
Liverpool
Cathedral of Christ the King (CRYPT) – Mount Pleasant,
Liverpool L3 5TQ
– niedziela, godz. 13
Cardiff
Nazareth House – Colom Road, Cardiff CF10 3UN
– niedziela, godz. 12.45
Dublin
Kościół Duszpasterstwa Polskiego
Kościół St. Audoen’s, 14 High Street, Dublin 8
– niedziela, godz.10, 14, 18
– od poniedziałku do piątku, godz. 19
– sobota, godz. 20
Kościół oo. Dominikanów, piątek, godz. 19.30 w kaplicy św. Katarzyny (St. Caterine’s Chapel) – wejście od Dorset Street
Glasgow
St. Simon’s, 33 Patrick Bridge Street
– niedziela, godz. 11, 18.30
Informacje o Mszach św. w języku polskim w innych miejscach dostępne są pod podanymi numerami telefonów.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!













