Innym wybitnym aksjologiem, oprócz von Hildebrandta, podejmującym swoją refleksję na płaszczyźnie fenomenologii, był Max Scheler (którego myślą etyczną zajął się w swojej rozprawie habilitacyjnej Karol Wojtyła). Scheler reprezentował tzw. dualistyczno-heterogenną koncepcję wartości. W ramach dualizmu bytowego rozgraniczał rzeczy i wartości, jako rzeczywistości, które są ze sobą powiązane, ale nie tożsame. Wartości w tym odróżnieniu prezentują się nie jako relacja czy emocjonalne przeżycie podmiotu, ale rzeczywistości, które mają charakter obiektywno-absolutny.
Max Scheler nie definiował wartości, lecz charakteryzował je od strony negatywnej (czym nie są), by wskazać czym są. Tak więc wartość nie jest fizycznym przymiotem rzeczy, nie jest siłą czy realną dyspozycją. Można natomiast zauważyć, iż jest ona przedmiotem uchwytnym w ramach poznania emocjonalno-intuicyjnego, rodzajem „materialnych jakości”, tym, co implikuje powinności (obowiązek realizacji), choć nie jest samą powinnością.
Scheler dokonał klasyfikacji i hierarchizacji „doktryny wartości”, która do dziś jest jedną z najbardziej akceptowanych. Umieścił zatem w kolejności od najniższej do najwyższej następujące reguły wartości: hedonistyczne (przyjemne – nieprzyjemne), utylitarne (użyteczne – nieużyteczne) witalne, duchowe lub kulturalne (poznawcze, estetyczne) i religijne (świętości).
Naczelną kategorią przeżyć emocjonalnych była, według Schelera, miłość, stąd też twierdził on, że człowiek to ens amans (byt miłujący). Na uwagę zasługuje także przekonanie Schelera, że ostateczna podstawa etyczna wartości jest tylko w Bogu (stąd tę koncepcję traktuje się jako teistyczną).
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.









