Logo Przewdonik Katolicki

W jasnogórskiej szkole Maryi

Łukasz Drywa
Fot.

Godzinki o Niepokalanym Poczęciu NMP i Msza św. dały początek w piątek 26 maja wielkiemu czuwaniu modlitewnemu przed przyjazdem Ojca Świętego Benedykta XVI na Jasną Górę. Mimo wczesnej pory na placu przed Szczytem zgromadziło się wiele osób. Czuwanie Po modlitwie różańcowej o godz. 15 rozpoczęła się na Szczycie Eucharystia sprawowana pod przewodnictwem kard. Henryka Gulbinowicza...

Godzinki o Niepokalanym Poczęciu NMP i Msza św. dały początek w piątek 26 maja wielkiemu czuwaniu modlitewnemu przed przyjazdem Ojca Świętego Benedykta XVI na Jasną Górę. Mimo wczesnej pory na placu przed Szczytem zgromadziło się wiele osób.

Czuwanie
Po modlitwie różańcowej o godz. 15 rozpoczęła się na Szczycie Eucharystia sprawowana pod przewodnictwem kard. Henryka Gulbinowicza z Wrocławia. Homilię wygłosił bp Andrzej Suski z Torunia. Już wtedy plac jasnogórski był wypełniony siostrami zakonnymi, klerykami, pielgrzymami z bliska i z daleka. Powiewały flagi papieskie i kolorowe chusty.

W czasie Mszy św. złożono w darze ołtarza bursztynowy kielich, wykonany przez gdańskiego bursztynnika Mariusza Drapikowskiego, autora bursztynowej sukienki na Cudowny Obraz Matki Bożej. Kielich został przekazany Ojcu Świętemu: – Mamy nadzieję, że Papież użyje go podczas Mszy św. beatyfikacyjnej i kanonizacyjnej Sługi Bożego Jana Pawła II – powiedział Janusz Śniadek, przewodniczący NSZZ „Solidarność”. Śniadek dodał, że Częstochowa została wybrana jako miejsce szczególnie drogie ludziom pracy i związkowcom: – Jasna Góra jest tym wyjątkowym miejscem, bo tutaj ludzie „Solidarności” w trudnych czasach zniewolenia wraz z ks. Jerzym Popiełuszką odnajdywali wolną Polskę i nabierali sił do dalszych działań. Podobnie jest dzisiaj, gdy musimy wytężać się i przygotowywać do walki w obronie godności ludzi pracy.

Wybrzmiała i muzyka
Podczas czuwania nie zabrakło akcentów muzycznych. Połączone chóry sanktuarium wykonały m.in. Litanię Loretańską, skomponowaną przez Jarosława Jasiurę, jasnogórskiego organistę i dyrygenta.

Zabrzmiała także Kantata Maryjna Józefa Skrzeka (legendarnego lidera zespołu SBB) z hymnami Romana Brandstaettera. – Ten utwór kiedyś dedykowałem Janowi Pawłowi II, teraz przekazuję dalej – powiedział artysta.

Lekcja języków obcych
Z każdą godziną plac przed Szczytem zapełniał się coraz bardziej. Później już wierni gromadzili się w prowadzących do sanktuarium alei Sienkiewicza i III Al. Najświętszej Maryi Panny. Tam mogli obserwować na telebimach przebieg wydarzeń w kaplicy Matki Bożej i na Szczycie. Pielgrzymi przed spotkaniem z Benedyktem XVI uczyli się m.in. pozdrowienia „Szczęść Boże” w języku niemieckim oraz ćwiczyli okrzyki „Benedetto”.

Ojciec Święty jest wśród nas
Przybycie Papieża oznajmiło bicie dzwonu na wałach. Benedykta XVI powitali m.in.: abp Stanisław Nowak, metropolita częstochowski, o. Izydor Matuszewski, generał zakonu paulinów, a także Tadeusz Wrona, prezydent Częstochowy.

Pierwsze kroki Ojciec Święty skierował do kaplicy Matki Bożej. Jak zawsze przy dźwięku uroczystych fanfar, granych przez jasnogórskich intradzistów, odsłonięty został Cudowny Obraz Matki Bożej. Papież trwał na krótkiej modlitwie. Słowa powitania skierował o. Izydor Matuszewski: – Witam Waszą Świątobliwość w progach jasnogórskiego sanktuarium. Jest dla nas wielkim zaszczytem gościć w sercu Polski Następcę św. Piotra Apostoła, bo tam, gdzie jest Piotr, tam jest żywy Kościół. Generał zakonu przypomniał, że Benedykt XVI przybywa do jasnogórskiego sanktuarium jako drugi w historii Papież i jest to już siódma pielgrzymka Ojca Świętego, który modli się u stóp jasnogórskiej Matki i Królowej. Ojciec generał zapewnił, że od wyboru Jana XXIII na Jasnej Górze trwa nieustanna modlitwa za papieży: codziennie odprawiana jest Msza św., każdego dnia zanoszone są prośby podczas Apelu Jasnogórskiego, a podczas każdej pielgrzymki apostolskiej trwa modlitewne czuwanie.

Milenijny dar
Wreszcie stało się to, co miało się stać przed wieloma laty. Benedykt XVI złożył szczególny dar – milenijną złotą różę. Wotum to chciał ofiarować Matce Bożej papież Paweł VI na obchody Milenium Chrztu Polski w 1966 roku, jednak 40 lat temu komunistyczne władze PRL nie zezwoliły na pielgrzymkę Ojca Świętego do Polski. Decyzją Jana Pawła II róża trafiła do Muzeum Watykańskiego. Benedykt XVI zdecydował 27 lutego tego roku, że przywiezie ją do Polski.

Na Szczycie
Radości nie było końca, gdy Ojciec Święty ukazał się na Szczycie Jasnej Góry, witany przez ok. 500 tys. zgromadzonych na placu pielgrzymów. Wielu z nich przyjechało z daleka. Wielu czekało na Papieża od godzin rannych. Słowa powitania skierował metropolita częstochowski, abp Stanisław Nowak: – Ojcze Święty, otwieramy na oścież nasze serca, by słuchać Twoich słów. Metropolita podkreślił, że Jasna Góra jest od wieków miejscem modlitwy: – Tu przed Cudownym Obrazem Matki Bożej ślubujemy, przyrzekamy. Oddajemy w macierzyńską niewolę Miłości Kościół i zawierzamy. Tu, jak mówił Sługa Boży Jan Paweł II, zawsze czuliśmy się wolni. I tu umacniamy się wciąż w Chrystusie, bo tylko On może zachować naszą prawdziwą wolność.

Także tym razem swoje słowo Benedykt XVI rozpoczął w języku polskim. Powitał wszystkich zgromadzonych na placu przed Szczytem, a także w alei Henryka Sienkiewicza i w III Al. NMP. Najważniejsze słowa usłyszały osoby życia konsekrowanego, seminarzyści i członkowie ruchów katolickich. Można też śmiało powiedzieć, że właśnie tu, na Jasnej Górze, zostało odprawione papieskie nabożeństwo majowe.

Pożegnanie
Na koniec odbyło się spotkanie z gospodarzami sanktuarium, z ojcami paulinami. Od ponad 600 lat są oni kustoszami sanktuarium. Od zakonników Benedykt XVI otrzymał wierną kopię jasnogórskiej ikony oraz bogato zdobiony kielich mszalny.

Ojciec Święty czuł się dobrze u Maryi, naszej Matki. Obserwatorzy od razu zauważyli, że pobyt Benedykta XVI w sanktuarium przedłużył się o ponad 40 minut. Nie był to też przypadek, że wszystko działo się właśnie w Dniu Matki.

Duch pozostał
Wszystko kiedyś musi się skończyć. Także i taka niezwykła wizyta. Wspomnienia jednak i moc ducha z tego spotkania można przechowywać bardzo długo. – Musimy wyciągnąć wnioski ze słów Ojca Świętego – komentował zaraz po nabożeństwie abp Tadeusz Gocłowski, metropolita gdański. A ks. prałat Zdzisław Peszkowski, kapelan Rodzin Katyńskich, wzbudzając radość wszystkich, mówił: – Fajnie było. Wszystkim opowiem, jak tu było super.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki