Jednak próby zajścia w ciążę jak na razie nie dają rezultatu. Joanna wraz z mężem przebadała się na wszelkie możliwe...
Joanna chciałaby mieć dziecko. Ma już 32 lata i choć jej kariera zawodowa dobrze się rozwija, z sentymentem spogląda na koleżanki – może niespełniające się zawodowo, ale radośnie pokazujące sobie zdjęcia dzieci i wymieniające się poradami wychowawczymi.
Jednak próby zajścia w ciążę jak na razie nie dają rezultatu. Joanna wraz z mężem przebadała się na wszelkie możliwe sposoby, a ocena medyczna za każdym razem wykazuje pełną zdolność rozrodczą. Wiele osób nie zdaje sobie sprawy z faktu, że czasami problemy z zajściem w ciążę nie wiążą się z tym, co się dzieje w ciele potencjalnych rodziców, lecz z tym, co dzieje się w ich głowach. Bezpośrednią przyczyną problemów jest wysoki poziom „hormonów stresu” w ciele kobiety, a stres z kolei może mieć kilka różnych przyczyn.
Lęk przed chorobą
Przeglądanie stron internetowych oraz książek poświęconych ciąży przypomina czytanie horroru. Możemy się dowiedzieć dokładnie, czego nie wolno robić w czasie ciąży, czego nie jeść, jakich dolegliwości można się spodziewać, kiedy i jak długo, ile badań prenatalnych należy zrobić. Strony te zawierają także dane na temat wszystkich możliwych odmian patologii ciąży (jednak bez podania statystyk wykazujących, jak rzadkie są to przypadki). W takim to sąsiedztwie można przeczytać o rzadziej i częściej zdarzających się biologicznych uwarunkowaniach uniemożliwiających zajście w ciążę. Jest to odzwierciedleniem współczesnej tendencji do traktowania ciąży jak choroby i to długotrwałej, o ciężkim przebiegu, czego ukoronowaniem jest poród w sali operacyjnej, w pozycji na płasko, pod jarzeniówkami, w towarzystwie licznego personelu medycznego. Nie dziwi, że poszukująca informacji kobieta, napotkawszy na opis licznych medycznych problemów, nabiera świadomego lub podświadomego przekonania o niebezpieczeństwie zajścia w ciążę. Jak zatem przestać się bać? Przede wszystkim trzeba zdać sobie sprawę, że powikłania w ciąży i podczas porodu są rzadkie. Kobieta, która stara się zachować dobrą kondycję fizyczną, prawidłowo się odżywia i nie cierpi na przewlekłe choroby, zwykle nie ma z tym problemu. Po drugie – nie katuj się opisami rzadkich patologii. Odpuść sobie od razu strony i rozdziały z tytułami: komplikacje podczas ciąży, dolegliwości oraz opisy porodów wymagających interwencji medycznej. Po trzecie – znajdź znajomą, która ma przyjemne wspomnienia z czasów ciąży i porodu. Niech ci trochę opowie o swoich pozytywnych doświadczeniach.
Straszenie
Wiele matek bardzo dramatyzuje we wspomnieniach ciążę i poród. Być może jest to sposób na dowartościowanie się. Należy więc ich relacje oglądać przez szkło pomniejszające. Jak bardzo kobiety potrafią przesadzać? Do szpitala przyjeżdża dziewczyna. Trzy godziny później, po naturalnym porodzie, ląduje z noworodkiem w sali. Gdy następnego dnia odwiedza ją rodzina, ze zdumieniem wysłuchuję (leżąc na sąsiednim łóżku) przerażającego opisu wielogodzinnej męki, biadolenia, że lekarze są bezdusznymi konowałami, bo przecież w oczywisty sposób powinna była mieć cesarskie cięcie itp. Jak sobie z tym radzić? Najlepiej unikaj takich opowieści. A słysząc jakąś historię, zastanów się, kto ją opowiada. Jeżeli jest to osoba mająca ogólne problemy zdrowotne (a ty nie) – relację podziel przez dwa. Jeżeli jest to osoba mająca ogólnie tendencję do użalania się nad sobą – podziel opis przez dziesięć.
Stres ogólny
Być może nie boisz się komplikacji i słyszałaś wiele pozytywnych słów o stanie błogosławionym. W takim wypadku przyczyną może być zbyt stresujący tryb życia. Spróbuj uporządkować nieco swoje sprawy, pozbyć się części obowiązków. Na pewno są rzeczy, które robisz tylko dlatego, że wydaje ci się, że inni zrobią to gorzej. Takie zobowiązania sobie odpuść. Niech inni się tym zajmą. Może i będzie to gorzej wykonane, jednak najważniejsze, że ty nie będziesz musiała tego robić. Po drugie – postaraj się o więcej relaksu. Naucz się technik relaksacji, wybierz się na szereg seansów do groty solnej, kilka razy w tygodniu pójdź na długi, odprężający spacer w zieleni (las, park, nie centrum handlowe), najlepiej w towarzystwie sympatycznej osoby. Podczas spaceru nie rozmawiaj o problemach, lecz rzeczach przyjemnych. Po trzecie – rozmawiaj z mężem o swoich obawach, o wizji życia po narodzinach dziecka. Być może boisz się utraty wolności, życia towarzyskiego lub tego, że dziecko oddali cię od męża. To wymaga przegadania. Gdy mamy poczucie oparcia w mężu, zapewnienie o jego miłości, łatwiej uzyskać stan relaksu. Zaproponowałabym wręcz, by przestać z napięciem śledzić cykl owulacyjny i na siłę starać się począć dziecko w czasie, gdy wydaje ci się, że jest owulacja. Okazujcie sobie za to dużo czułości. Nieprzypadkowo wiele dzieci zostało poczętych podczas długiego, przyjemnego urlopu.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!












