Brzemię nieprawości

Jeśli chodzi o ekumenizm, to we Włoszech taka sama bieda, co w Polsce. Wszędzie sami katolicy, innowierców jak na lekarstwo. Heretycy, owszem, zdarzają się, ale rodzimi, czyli też katoliccy. W konsekwencji tylko najambitniejszym proboszczom udaje się upolować jakiegoś "odłączonego brata" i zorganizować modlitwę o jedność chrześcijan z prawdziwego zdarzenia. Mój proboszcz, choć dobry,...
Czyta się kilka minut

Jeśli chodzi o ekumenizm, to we Włoszech taka sama bieda, co w Polsce. Wszędzie sami katolicy, innowierców jak na lekarstwo. Heretycy, owszem, zdarzają się, ale rodzimi, czyli też katoliccy. W konsekwencji tylko najambitniejszym proboszczom udaje się upolować jakiegoś "odłączonego brata" i zorganizować modlitwę o jedność chrześcijan z prawdziwego zdarzenia. Mój proboszcz, choć dobry, do tych najambitniejszych nie należy.

Nie mając innego wyboru, postanowiliśmy w ramach ekumenicznego tygodnia odwiedzić jedynych "odłączonych braci" na terenie naszej parafii: lefebrystów. Msza była pobożna, dostojna i, o dziwo, bardzo wymowna; kazanie sugestywne, wysoko ponad przeciętną - z wyraźnym akcentem na troskę o zbawienie własnej duszy. Oczywiście, nie wszystko było dla nas jasne, a najbardziej to: dlaczego nie jesteśmy w jednym Kościele? Niby tak bliscy, a jednak samego faktu schizmy nie dało się zaprzeczyć. W takich przypadkach absurd i zło podziału naprawdę bije w oczy i boli.

Pozostając jeszcze przy ekumenizmie, warto zwrócić uwagę na ważną homilię kard. Waltera Kaspera podczas nieszporów w Bazylice św. Pawła za Murami na zakończenie Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan. Kurialny kardynał przemawiał stanowczo i bez jałowej kurtuazji. Mówił o zagrożeniu, jakie dla ekumenizmu stanowi swawolne interpretowanie Biblii. Przestrzegał przed nowymi podziałami na gruncie rozbieżności w kwestiach etycznych, które dotychczas wszystkich chrześcijan łączyły. Zachęcał w końcu do większej miłości do Kościoła, bo skoro Chrystus go pokochał ze wszystkimi jego słabościami i dał za niego swoje życie, to czy i my - pytał kard. Kasper - nie powinniśmy dojrzewać nieustannie w naszej miłości do Kościoła? Tyle o ekumenizmie.

Mentorzy Kościoła nie mogli w ubiegłym tygodniu dojść do zgody. Jedni obwiniali go za to, że ponoć milczał podczas wojny. Inni, przeciwnie, twierdzili, że milczeć powinien, a konkretnie, przestać się wreszcie mieszać do postępowych reform hiszpańskiego premiera Zapatero, bo on do swojej władzy doszedł w wolnych wyborach, a skoro tak, to ma do swych ideologii prawo.

Milczeć, nie milczeć? Duchowni żydowscy nie mają już wątpliwości. Jak podała KAI, amerykańska unia skupiająca ponad tysiąc ortodoksyjnych rabinów przesłała list do Aleksandra Kwaśniewskiego, w którym zaprotestowała przeciwko wystąpieniu na rocznicowych uroczystościach w Oświęcimiu byłej francuskiej minister zdrowia Simone Veil, która przed 30 laty przeforsowała we Francji ustawę pozwalającą na zabijanie nienarodzonych. Ponosi ona odpowiedzialność - piszą rabini - "za destrukcję ludzkiego życia dalece przewyższającą tę, jaką zgotowali naziści". Porównanie bardzo radykalne i nienowe. Ważne, że tym razem posłużyli się nim sami Żydzi.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 6/2005