Rodzinnej niwy maluje dostatek
Symbol braterstwa, miłości i wiary
Święty Opłatek.
Kajetan Kraszewski
Nadszedł czas świąt Narodzenia Pańskiego. Dla Polaków tradycyjnie ważny jest wieczór wigilijny, który w minionych czasach obfitował w liczne zakazy i nakazy, zwyczaje i wróżby. Wieczór ten łączył w sobie pełne nadziei...
Ojców to naszych obyczaj prastary
Rodzinnej niwy maluje dostatek
Symbol braterstwa, miłości i wiary
Święty Opłatek.
Kajetan Kraszewski
Nadszedł czas świąt Narodzenia Pańskiego. Dla Polaków tradycyjnie ważny jest wieczór wigilijny, który w minionych czasach obfitował w liczne zakazy i nakazy, zwyczaje i wróżby. Wieczór ten łączył w sobie pełne nadziei przesłanie religijne i elementy wierzeń ludowych. Boże Narodzenie jest świętem pełnym teologicznej głębi i dostojeństwa, a także radości.
W tradycyjnej kulturze ludowej zwracano baczną uwagę na przebieg całego dnia wigilijnego wierząc, że od tego, co się wówczas wydarzy, zależy następny rok. W kuchniach szykowano potrawy: przez cały dzień obowiązywał ścisły post, natomiast podczas kolacji - post jakościowy: nie spożywano potraw mięsnych. Znakiem do rozpoczęcia wieczerzy było pojawienie się na niebie pierwszej gwiazdy, symbolizującej Gwiazdę Betlejemską.
W chatach, na stół nakrytym białym obrusem, pod którym rozściełano sianko, podawano (najczęściej) nieparzystą liczbę potraw, przygotowanych z tego, co w ciągu roku zebrano z pól i lasów. Miało to zapewnić urodzaj i dobrobyt w nadchodzącym roku. W centralnym miejscu kładziono wigilijny opłatek. Jedno puste nakrycie, jedno wolne miejsce czekało na niespodzianego gościa lub... duszę bliskiego zmarłego. Wierzono powszechnie, że na znak pojednania świata żywych i umarłych w domach pojawiają się dusze przodków.
Izbę zdobiła podłaźniczka, czyli jodełka umieszczona pod sufitem wierzchołkiem w dół. Wieszano na niej jabłka, orzechy i pierniczki. W kątach izb ustawiano snopy zboża. Z czasem podłaźniczkę zastąpiła choinka, w okresie międzywojennym dekorowana papierowymi ozdobami, orzechami, cukierkami i świeczkami.
Na przełomie XIX i XX w. wigilijna wieczerza na Kujawach składała się z kaszy jaglanej (tzw. jagieł), grochu, fasoli (szablaku), jednej z zup: z suszonych owoców, grzybowej lub czerwonego barszczu na kwasie, podawanych z kluskami; nadto z grzybów zwanych betkami, otoczonych w mące i smażonych na oleju, śledzi, smażonych ryb słodkowodnych, klusek z makiem, ciasta drożdżowego, jabłek i orzechów. Nieco później pojawiły się pierogi z kapustą i grzybami oraz ryż na słodko z rodzynkami. Zwyczaj nakazywał, aby zjeść choć po łyżce każdej potrawy, bo "kto ilu potraw wigilijnych jeść nie będzie, tyle go radości w roku następnym ominie".
Koniec XIX w. przyniósł wiele zmian nie tylko w kulturze ludowej. Szczęśliwie zachowała się większość zwyczajów składających się na tradycyjne obchodzenie świąt Bożego Narodzenia i poprzedzającej je Wigilii. Każdy z nas był uczestnikiem takiego właśnie rodzinnego, świątecznego spotkania także w tym roku. Jego głównym celem było przekazanie sobie nawzajem znaków pojednania, miłości i nadziei na lepsze jutro. Wiara, że narodził się Jezus Chrystus, niezmiennie wyzwala w ludzkich sercach to, co najlepsze, najgodniejsze, dobre i piękne.
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.









