Logo Przewdonik Katolicki

Wątpliwości współczesności

Łukasz Krzysztofka
Fot.

Czy Europa jest dziś równie otwarta na wiarę, jak kilkaset lat wcześniej? Czy współczesny człowiek, żyjący w dobie Internetu i wirtualnej rzeczywistości, znajduje w sobie miejsce na rzeczywistość duchową? Między innymi takie pytania zadawano podczas dyskusji, jaka miała miejsce w Dominikańskim Studium Filozofii i Teologii na warszawskim Służewie, a której tematem był proces...

Czy Europa jest dziś równie otwarta na wiarę, jak kilkaset lat wcześniej? Czy współczesny człowiek, żyjący w dobie Internetu i wirtualnej rzeczywistości, znajduje w sobie miejsce na rzeczywistość duchową?



Między innymi takie pytania zadawano podczas dyskusji, jaka miała miejsce w Dominikańskim Studium Filozofii i Teologii na warszawskim Służewie, a której tematem był proces sekularyzacji. W spotkaniu uczestniczyli o. prof. E. Salmann, znany niemiecki teolog i filozof, prof. I. Krzemiński, socjolog, a także o. B. Sawicki, opat benedyktynów z Tyńca wraz z o. T. Bartosiem, dyrektorem DSFT. O. Salmann, wykładowca na Uniwersytecie Gregoriańskim oraz w Ateneum św. Anzelma w Rzymie, przybył do Polski w związku z wydaniem jego książki "Daleka bliskość chrześcijaństwa". Są to pierwsze teksty tego wybitnego zakonnika wydane w Polsce.

Rozumieć pojęcie


Najogólniej mówiąc, sekularyzacja jest procesem utraty społecznego znaczenia przez religię i instytucje religijne, które spycha się na margines życia społecznego. Oznacza także wyjęcie określonych instytucji spod władzy kościelnej, zanikanie sfery sacrum, a poszerzanie się sfery profanum. Trzeba przy tym rozróżnić dwa pojęcia: sekularyzację oraz sekularyzm, czyli głoszenie swoistej autonomii względem Boga, aż po Jego wykluczenie. Sekularyzacja może mieć również znaczenie pozytywne - historia wielokrotnie pokazywała, że z utożsamiania władcy państwa z przywódcą religijnym zbytnie dobro nie wynikało.
Mówiąc o sekularyzacji, nie sposób nie dostrzec jej opozycyjnego nastawienia wobec religii. Można nawet powiedzieć, że niejako - paradoksalnie - "zawdzięcza" swoje istnienie właśnie religii. Człowiek bowiem ze swej natury jest istotą religijną, a więc poszukującą transcendencji, odpowiedzi na fundamentalne pytania o cel i sens istnienia. Przez sam fakt poszukiwania Boga, człowiek wchodzi z Nim w pewne relacje, które mogą przybierać różne rzeczywistości - pozytywne i negatywne. Te pierwsze to oczywiście uznanie Bożej obecności, wiara - mniej lub bardziej głęboka - a także otwarcie się na rzeczywistość nadprzyrodzoną. Natomiast aspekty negatywne mogą przyjmować gradację od niewinnie brzmiącego świeckiego humanizmu, poprzez agnostycyzm, nihilizm czy ateizm, aż po krytykę religii lub wręcz teologię śmierci Boga.

Sytuacja w Polsce


O. Salmann podczas wspomnianej dyskusji zwrócił uwagę na zmiany, jakie dokonały się w Kościele katolickim po Soborze Watykańskim II. Kościół hierarchiczny przeradza się w braterski, wspólnotowy. Konstytucja "Gaudium et spes" przedstawia już inne niż dawniej podejście do współczesnego świata. Dziś - zdaniem o. Salmanna - Kościół realizuje pewne postulaty oświeceniowe (sic!), jak chociażby wolność religijną czy emancypację kobiet. Jest to niewątpliwie skuteczna broń przeciw sekularyzacji. Nie ulega jednak wątpliwości, że Kościół katolicki, chcąc skutecznie obronić się przed sekularyzacją, musi postawić nie tylko na tradycyjną pobożność, ale również na charyzmatyczne i żywiołowe ruchy, ukazujące prawdziwą żywotność wspólnoty ludu Bożego. Profesor rzymskiego Gregorianum wskazał tu na postawę Jana Pawła II, który nie tylko promował tego typu ruchy, ale także w doskonały sposób potrafił wykorzystać media do rozbudzenia w ludziach religijności. To w dużej mierze od nich zależy, czy człowiek skłoni się bardziej ku rzeczywistości wirtualnej, czy duchowej.
W którą stronę zatem pójdzie współczesny świat? Czy swoje cele i pragnienia będzie kierował ku temu, co służy dobru i prawdzie, czy też ulegnie pokusie konformistycznej sekularyzacji i relatywnej moralności? Trudno to przewidzieć. Patrząc jednak w stronę spotkań Taizé czy Światowych Dni Młodzieży, można myśleć o przyszłości z nadzieją.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki