Lekcja cmentarnej alei

Listopadowe wizyty na cmentarzach skłaniają do refleksji. Każdy krzyż, nagrobek, tablica to przecież znak, że kiedyś żył człowiek, którego prochy spoczywają teraz na tym miejscu. Chcielibyśmy wiedzieć, kim ten człowiek był, jak żył. Może był podobny do mnie? Co się z nim dzieje w tej chwili? O ile kategorie chwili, czasu, miejsca w ogóle obowiązują w świecie zmarłych.



Nagrobki...
Czyta się kilka minut

Listopadowe wizyty na cmentarzach skłaniają do refleksji. Każdy krzyż, nagrobek, tablica to przecież znak, że kiedyś żył człowiek, którego prochy spoczywają teraz na tym miejscu. Chcielibyśmy wiedzieć, kim ten człowiek był, jak żył. Może był podobny do mnie? Co się z nim dzieje w tej chwili? O ile kategorie chwili, czasu, miejsca w ogóle obowiązują w świecie zmarłych.

Nagrobki są duże i małe, stare i nowe, wystawne i skromne, niekiedy zaniedbane, zapomniane, zniszczone przez czas. Nie musi to o niczym specjalnym świadczyć i nie powinniśmy wyciągać pochopnych wniosków. Duża liczba kwiatów i zniczy może być wyrazem niekłamanej miłości i wdzięczności, a może wynikać tylko z zamożności rodziny. Sam nagrobek na pewno nie musi mówić prawdy o życiu zmarłego. Ale skoro nie mówi tego grób, to co?

Powinno mówić życie tych, którzy pozostali, przejęli dziedzictwo po zmarłym ojcu, matce… Nie chodzi o majątek, dom czy ziemię. Chodzi o dziedzictwo duchowe: honor, zalety charakteru, sposób bycia, szlachetność, uczciwość, pracowitość... Dlatego jesteśmy winni naszym zmarłym nie tylko marmur, znicze i kwiaty na grobie, lecz przede wszystkim świadectwo naszego własnego życia: że nauka i przykład, jaki otrzymaliśmy, nie poszły na marne, że jesteśmy godnymi kontynuatorami otrzymanej w spadku tradycji.

Niekiedy nazwiska na grobach coś nam mówią. Osobiście lub ze słyszenia znaliśmy zmarłego. Nie nam go osądzać - uczynił to Bóg w sposób sprawiedliwy i miłosierny. Kto wie, może Jego osąd odbiega od naszych opinii, budowanych czasami na plotkach? Ale nasze myślenie powinno pójść w innym kierunku: co ja mam robić i jak żyć, by pozostawić po sobie dobrą pamięć, ale przede wszystkim, by na sądzie Bożym przejść na prawą stronę? Wbrew temu, jak staramy się pokazać i wypaść przed ludźmi, przed Bogiem lepiej byłoby jednak polegać bardziej na Jego miłosierdziu niż sprawiedliwości.

A to oznacza, że i my powinniśmy zdobyć się na miłosierdzie i modlitwę, nawet za kogoś, kto miał naprawdę złą opinię i kogo nie lubiliśmy. Zwłaszcza za niego. Bo jeśli wierzę, że Bóg może zmiłować się nad takim, to może tym bardziej zmiłuje się nade mną? Ale nie nam osądzać zmarłych. Ich dusze są w ręku Boga. My możemy jedynie wychwalać Boże miłosierdzie, dać na wymienianki, zamówić Mszę - a samemu żyć tak, by mieć nadzieję, że i my miłosierdzia dostąpimy.

Nieraz napotykamy cmentarz z zupełnie innymi nagrobkami. Zamiast krzyża - stara, kamienna płyta, gwiazda Dawida, hebrajskie litery i symbole. Albo gotyckie napisy i niemieckie nazwiska. Nie widać kwiatów i zniczy, ozdobą grobów są tylko sterty suchych liści. Wygląda na to, że dawno nikt tu nie był, nie modlił się. Oni są też w ręku Boga. On jeden potrafi ocenić ich wiarę, niekiedy tak małą jak ziarenko gorczycy. Groby, cmentarze, kościelne krypty, nawet świeckie mauzolea - uczą. Czy skorzystamy z tej nauki, by lepiej żyć?

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.

Co otrzymujesz w subskrypcji?

- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów

- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym

- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej

- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online

- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży

- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF

Najlepsza cena

Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.

- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł

↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 47/2005