Plątnowo. Skrzyżowanie dróg; asfaltowa nitka wiodąca w kierunku grodu nad Brdą przylega do typowej "dojazdówki", biegnącej wzdłuż niczym niewyróżniających się domów. Krzyż, który góruje nad rozwidleniem, także wydaje się być "zwyczajny", podobny do setek, tysięcy rozrzuconych po całym kraju. Ale jego historia nie jest banalna - ów krzyż, upamiętniając ofiary najtragiczniejszych lat minionego stulecia, świadczy wciąż o ogromnej, natchnionej determinacji jego pomysłodawcy i fundatora - śp. Stefana Dulęby, społecznika, Honorowego Obywatela Miasta Bydgoszczy.
Marian Włazik, zięć pana Stefana, nigdy nie zapomni dnia, gdy na plątnowskim rozdrożu spotkał zamyśloną matkę ks. Jerzego Popiełuszki. - Panią Mariannę wiozłem do Bydgoszczy na ubiegłoroczne rocznicowe uroczystości w sanktuarium Nowych Męczenników. Rozmawialiśmy. Mijając nasz krzyż, poprosiła, abym się zatrzymał. Wyszła, zaczęła się modlić. Dopiero po dłuższej chwili mogliśmy jechać dalej… Tę scenę trzeba dopisać do dziejów tego krzyża… - podsumowuje Włazik.
Cofnijmy się jednak do początków, do długich lat walki o uświęcenie plątnowskiej ziemi - jej najmocniej naznaczonego cierpieniem skrawka.
Dziękczynne wotum
W czasie okupacji Stefan Dulęba cudem przeżył ekspedycję karną, która jak grom z jasnego nieba spadła na podkielecką wioskę. Szukano partyzantów. Niemcy rabowali, mordowali, strzelano bez ostrzeżenia. - Zawołałem "Matko Boska, ratuj"! - opowiadał przed laty Dulęba dziennikarzowi gnieźnieńskiej "Niedzieli". Serie z automatów ominęły młodzieńca. Ocalał. Złożył ślubowanie, że uczci Maryję, budując kapliczkę. Przyrzeczenie wypełnił, gdy mieszkał już w okolicach Bydgoszczy - kamienna kaplica stanęła w przydomowym obejściu. Dulęba wytyczył sobie jednak kolejny cel. - W czasie drugiej wojny światowej w miejscowości istniał obóz, w którym hitlerowcy trzymali przymusowych robotników, jeńców. Umierali tutaj Polacy, Żydzi, Rosjanie, Francuzi, Anglicy… Rolnicy przez lata natrafiali na kości ofiar - wprowadza Marian Włazik. - Teść zamyślił, że nad tutejszymi polami powinien górować krzyż! Starania, które rozpoczął w 1978 roku, trwały dziesięć lat! Urzędnicy tworzyli najrozmaitsze przeszkody, ingerowali w treść napisów. Wreszcie wszystko udało się załatwić. Krzyż stoi, choć teścia nie ma już niestety wśród nas. Pozostało jego dzieło… - mówi Włazik. I dopowiada rodzinną historię: - Ostatnia wola Stefana Dulęby brzmiała: "Kochajcie, szanujcie ten krzyż, opiekujcie się nim".
Dzieło trwa
Wiedział śp. pan Stefan, komu powierza kontynuację swojej misji. Siedmiu jego synów, dwie córki, wraz z własnymi rodzinami, rok po roku przejmowali i przejmują cyklicznie opiekę nad plątnowskim krzyżem. Nie ustają chlubne starania: remonty, utrzymanie zieleni, konserwacje… Pasyjka, która dziś wisi na krzyżu, jest już drugą z kolei. Poprzednia, po zaopatrzeniu jej w dębowe drewno, trafiła w pielgrzymce na litewską Górę Krzyży w Szawlach! - opowiada Marian Włazik.
Stąd czerpie się natchnienie
Stałem niedawno pod krzyżem w Plątnowie. Był wieczór - 1 września. Plenerowa, rozświetlona księżycem i blaskiem zniczy Eucharystia, jak co roku zgromadziła wiernych wspólnoty pw. Matki Bożej Królowej Polski. Modlono się w intencjach ofiar najokrutniejszej z wojen. Po Mszy św. bydgoski poeta Franciszek Rybarczyk recytował swoje wiersze. W jednym z nich ożyła scena modlitwy matki ks. Jerzego Popiełuszki na tutejszym rozstaju dróg…
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.













