Logo Przewdonik Katolicki

Jak nie dać się zmanipulować podczas wyborów?

Bogna Białecka
Fot.

- Nie wiadomo komu wierzyć, wszyscy obiecują raj na ziemi, ale ja mam swój system. Zawsze głosuję na człowieka o tym numerze i z tej listy, co moja data urodzenia. Jak ktoś tak trafił na listę, to Bóg chce, abym tak głosował, bo to jest dobry człowiek, nieważne, co mówią pozory - zdradza swą tajemnicę pan Stanisław, który w poprzednich wyborach głosował na lewicową aborcjonistkę...

- Nie wiadomo komu wierzyć, wszyscy obiecują raj na ziemi, ale ja mam swój system. Zawsze głosuję na człowieka o tym numerze i z tej listy, co moja data urodzenia. Jak ktoś tak trafił na listę, to Bóg chce, abym tak głosował, bo to jest dobry człowiek, nieważne, co mówią pozory - zdradza swą tajemnicę pan Stanisław, który w poprzednich wyborach głosował na lewicową aborcjonistkę ku wielkiemu zdziwieniu rodziny.



Wiele mówi się o mechanizmach reklamy, o tym, jak bardzo jesteśmy podatni, by wierzyć osobom ładnym i eleganckim, powołującym się na autorytety itp. Jednak warto uświadomić sobie, że największym manipulantem jest... nasz umysł. To, co zrobił pan Stanisław, jest przykładem tzw. myślenia magicznego. Myślenie magiczne to tok rozumowania opierający się na przeświadczeniu, że dane zdarzenie, sytuacja podlega niezwiązanej z nią sile sprawczej. Jest to charakterystyczne dla schizofrenii , lecz niestety pojawia się także w życiu wielu zdrowych psychicznie ludzi. Przykładem myślenia magicznego jest przekonanie, że spotkało mnie jakieś nieszczęście, ponieważ czarny kot przebiegł mi drogę lub jest piątek, trzynastego. Szczególnie często spotykane jest przeświadczenie o magicznym wpływie liczb na życie człowieka. Popularne jest głosowanie "na datę urodzenia", lecz także na "swoją szczęśliwą liczbę". Warto zdać sobie sprawę, że myślenie magiczne jest z pogranicza patologii psychicznej (nie mówiąc o tym, że jest sprzeczne z nauczaniem Kościoła katolickiego, który głosi, że nadzieję można pokładać tylko w Chrystusie, a nie w zabiegach magicznych).
Badania pokazują, że skłonność do myślenia magicznego nasila się w sytuacjach, gdy jesteśmy przekonani, że nie ma racjonalnych przesłanek do podjęcia dobrej decyzji. Wielu ludzi, rozgoryczonych stanem Polski, uważa, że politycy to niedotrzymujący słowa oszuści, że nie można nikomu wierzyć. Dlatego niektórzy podejmują rozpaczliwe próby znalezienia sensownego klucza do głosowania, bez koncentrowania się na wyborczych obietnicach. Niestety, magiczne myślenie jest formą najgorszego oszustwa, bo dokonywanego na samym sobie.

Czym się kierować w wyborach?


Bardzo dobre wskazówki daje nam "Słowo Rady Stałej i Biskupów Diecezjalnych", przyjęte podczas obraz 25 sierpnia 2005 r. na Jasnej Górze: "Wybierajmy ludzi znanych ze swojej dotychczasowej działalności na poziomie samorządowym i państwowym, ludzi uczciwych i kompetentnych, spełniających kryteria etyczne; ludzi zdolnych służyć człowiekowi, rodzinie i dobru wspólnemu". To, czy politykowi uda się spełnić obietnice wyborcze - a jeżeli tak, to w jakim stopniu, zależy od wielu czynników, natomiast mamy dane, by wnioskować o postawach kandydatów wobec najważniejszych wartości. Oto pytania, które powinniśmy sobie zadać: czy dana osoba jest obrońcą życia od poczęcia do naturalnej śmierci? Czy jest przygotowana i ma plan prowadzenia rzeczywistej polityki prorodzinnej? Czy stoi na straży małżeństwa rozumianego jako trwały związek mężczyzny i kobiety? Czy jest kompetentna - ma doświadczenie w postaci aktywności na poziomie samorządowym lub państwowym? To są pytania, na które jesteśmy w stanie znaleźć odpowiedzi.

A może lepiej nie iść na wybory?


Uprawnionych do głosowania jest około 30 mln osób w Polsce. Może się wydawać, że pojedynczy głos nic nie zmieni. Jednak biorąc pod uwagę, że większość Polaków deklaruje się jako praktykujący katolicy - nie jesteśmy sami. Dodatkową motywację możemy wyczytać w "Słowie Rady Stałej i Biskupów Diecezjalnych", przytaczającym słowa sługi Bożego Jana Pawła II: ""W tym przejawia się nasz patriotyzm i rzeczywista miłość do Ojczyzny. Niech nikt nie mówi, że jego to nie obchodzi. Prawo i obowiązek uczestniczenia w polityce dotyczy każdego chrześcijanina", przypominał Papież Jan Paweł II. Niech więc wszyscy obywatele pamiętają o swoim prawie i obowiązku brania udziału w wolnych wyborach na pożytek dobra wspólnego ("Gaudium et spes", n 75)".

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki