Z każdego słowa

Pracowali po kilka godzin dziennie, remontując dom katolicki. Ktoś, kto nie znał tego budynku, mógł pomyśleć, że to kaplica. Na środku w niszy stoi dużych rozmiarów figura Najświętszego Serca Pana Jezusa. Kilka razy dziennie przechodziłem obok pracujących. Bardzo często słyszałem ich rozmowy przeplatane wulgaryzmami. Dziwiło mnie to, że padały one z ust także tego robotnika,...
Czyta się kilka minut

Pracowali po kilka godzin dziennie, remontując dom katolicki. Ktoś, kto nie znał tego budynku, mógł pomyśleć, że to kaplica. Na środku w niszy stoi dużych rozmiarów figura Najświętszego Serca Pana Jezusa. Kilka razy dziennie przechodziłem obok pracujących. Bardzo często słyszałem ich rozmowy przeplatane wulgaryzmami. Dziwiło mnie to, że padały one z ust także tego robotnika, który fugował poszczególne cegły w bezpośredniej bliskości figury Pana Jezusa. Poirytowany zastanawiałem się, czy praca w bezpośredniej bliskości rzeczy świętej nie ma dla tego człowieka żadnego znaczenia...

*

Są ludzie, którym przez gardło nie przejdzie żadne brzydkie słowo, cokolwiek by przeżywali i czego by doświadczali. Są i tacy, którzy inaczej nie mówią, jak tylko z użyciem tych "przecinków". Jest jeszcze zapewne trzecia grupa ludzi, którzy mówią brzydko tylko wówczas, gdy bardzo się zdenerwują. Problem wulgarnego słownictwa można pozostawić na płaszczyźnie braku kultury. Ktoś jest niewychowany i dlatego tak mówi. Ale można też iść dalej i zapytać: jak ten robotnik modli się, skoro tak brzydko mówi? Właściwa, dobra modlitwa, odmawiana z przekonaniem i systematycznie, uduchawia człowieka, uspokaja, wewnętrznie uszlachetnia, pomaga budować więzy z Panem Bogiem. Jest czynnością ściśle religijną, która ma pozytywny wpływ na działalność świecką człowieka. Jeśli ktoś uważa, że ładnie się modli, a brzydko mówi, to pytam, na czym więc polega piękno tej modlitwy?

Pan Jezus powiedział: "Z każdego bezużytecznego słowa, które wypowiedzą ludzie, zdadzą sprawę w dzień sądu". Tym bezużytecznym słowem na pewno są wulgaryzmy. Nie mogą być czymś banalnym i nieistotnym, skoro przyjdzie za nie odpowiadać na sądzie Bożym. Tym bardziej, że często te słowa gorszą dzieci, rodzą gniew i nienawiść, są zaprzeczeniem modlitwy. Czy można się nauczyć takiej mowy, by nie używać wulgaryzmów? Tak, tylko trzeba motywacji. W jednym z zakładów pracy za brzydkie słowa groziła kara, która wynosiła ileś złotych, które wrzucało się do puszki, a potem powstawał z tego fundusz kawowy czy inny. Także motywacją może być - choć to o wiele trudniejsze - pragnienie pięknej modlitwy, pragnienie życia rozmodlonego.

Gorąca modlitwa czyni cuda, brzydkie słowa rodzą zgorszenie. A więc nie są to tylko słowa...

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.

Co otrzymujesz w subskrypcji?

- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów

- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym

- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej

- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online

- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży

- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF

Najlepsza cena

Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.

- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł

↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 27/2005