Czy Sarmacja to synonim buty, nietolerancji, ksenofobii i zabobonu, czy raczej jest spadkiem po czasach szlachetnej polskości, odwagi, patriotycznego honoru i wiary? Która Sarmacja jest prawdziwa? Co z niej pozostało do dziś? Na to pytanie chce odpowiedzieć jedna z największych w historii wystaw w poznańskim Muzeum Narodowym: "Szlachetne dziedzictwo czy przeklęty spadek. Tradycje sarmackie w sztuce i kulturze".
Do barokowych, sarmackich czasów odwołuje się polski malarz Franciszek Starowieyski, który żyjąc współcześnie, opatruje swoje obrazy datą XVII wieku, oraz znany poznański pieśniarz i historyk sztuki Jacek Kowalski. Sarmacja tak skrytykowana przez oświecenie nadal jest obecna w usposobieniu Polaków. No właśnie, ale czy ten "polski charakter" to zaleta, czy też wada? W różnych formach sarmacka sztuka i kultura przetrwała do dzisiejszych czasów, jej tradycje nie zaginęły. Kolejne pokolenia twórców powielały je "chcący" lub "niechcący". Oglądając wystawę w Poznaniu, sami możemy dojść do wniosku i udzielić sobie odpowiedzi: dzieła twórców epoki sarmackiej w inteligentny sposób zestawiono ze sztuką późniejszą, aż do dziś.
Skąd Sarmata?
W XVI wieku kronikarze Miechowita i Marcin Bielski wysnuli tezę, że szlachta polska, a niegdyś rycerstwo, wywodzi się od starożytnych Sarmatów. Sarmaci byli ludem koczowniczo-pasterskim o pochodzeniu irańskim, który przywędrował ze stepów czarnomorskich nad Wisłę w I wieku p.n.e. Było to plemię dzielnych jeźdźców zbrojnych w łuki i miecze, niezwykle odważnych, których wojowniczość doceniał cesarz rzymski. Istnieje nawet teoria (wykorzystana przez twórców filmu "Król Artur" z 2004 r.), że część rycerzy króla Artura pochodziła z plemion sarmackich. Dla polskiej szlachty pomysł kronikarzy szukających genealogii narodu był idealny i w okresie baroku rozwinął się, dotykając wszystkich sfer życia społecznego: kultury, a także polityki. Teoria sarmacka uzasadniała dążenie Polski do mocarstwowości, budziła ducha rycerskiego i propagowała kult męstwa i umiłowanie wolności. Jednocześnie modna i aprobowana stała się ucieczka szlachty na wieś i rozwój ziemiaństwa, a to powodowało oddalenie się od obowiązków obywatelskich. Wolność z kolei dotyczyła jedynie stanu szlacheckiego, jako jedynych spadkobierców i dziedziców Sarmatów. To wówczas nazwano Polskę mianem "przedmurza chrześcijaństwa", a w piśmiennictwie często można było spotkać przekonanie, że Sarmaci to naród wybrany. Władysław Kopaliński w "Słowniku mitów i tradycji kultury" pisze następująco: "Sarmatyzm charakteryzowały: megalomania narodowo-stanowa, samouwielbienie, pogarda i niechęć do cudzoziemców i różnowierców, nietolerancja, powierzchowna dewocja połączona z fanatyzmem religijnym oraz orientalizacja obyczaju i gustów estetycznych". W bardzo złym świetle stawia ta definicja owo bardzo polskie zjawisko, a przecież nie mówi wszystkiego o sarmatyzmie. Poznańska wystawa daje szansę również innego spojrzenia na naszą polską tradycję.
"Bowiem bez dawnych bohaterów i zdrajców, bez sarmackiej fantazji rycerskiej, jakże mdła byłaby Sienkiewiczowska Trylogia. Czyż bez polskiej brawury - prawda, wielokrotnie potępianej - byłby do zdobycia wąwóz Somosierry, klasztor na Monte Cassino, czyż wreszcie byłby pokonany komunistyczny reżim? A bez sarmackiego fermentu jaka byłaby twórczość Aleksandra hr. Fredry, Witkacego, Gombrowicza, Mrożka, o czym rozważaliby w listach Kot Jeleński z Józefem Czapskim? (...) Czy mogłaby powstać Mickiewiczowska epopeja, obrazy Matejki, Chełmońskiego, Brzozowskiego bez rozdarcia między współczesnością a nostalgią? (...) - pyta pomysłodawczyni ekspozycji pani Joanna Dziubkowa w katalogu do wystawy.
Sarmackie aranżacje
W salach Muzeum Narodowego zgromadzono ponad osiemset obiektów malarstwa, grafiki, rzeźby, dzieł sztuki użytkowej, broni i uzbrojenia, plakatu, fotografii oraz innych dziedzin artystycznej twórczości. Wystawa była przygotowywana od kilku lat i jest w pewnym sensie kontynuacją i rozszerzeniem tej z 1996 roku pt. "Vanitas. Portret trumienny na tle sarmackich obyczajów pogrzebowych". Przy konstruowaniu ekspozycji przyjęto podział na przenikające się dawne i zmierzające ku współczesności wątki problemowe wspaniale ukazujące dynamiczną i różnorodną rzeczywistość sarmacką. Tak więc zobaczymy część zatutułowaną "Życie rodzinne": architekturę dworków, ale także jego wnętrze: meble, tkaniny, portretowy splendor i ubiory szlacheckie; temat "Formowanie ducha i ciała" przedstawia obiekty związane z wiarą, religijnością i pobożnością; obiekty związane z ustrojem szlacheckim, władzą i świadomością wagi służby publicznej przedstawione zostały w części "Na urzędzie".
Sekwencja "Rycerze chrześcijańskiego przedmurza" przypomina znaczenie Polski - jako nowego przykładu bohaterskiej obrony chrześcijaństwa przed zagrożeniem ze strony Turków, Tatarów, lecz również moskiewskiej schizmy. Najbardziej niezwykła część to "Wobec śmierci", bowiem portrety trumienne nigdzie indziej poza kulturą sarmacką nie były znane.
Obok nich pojawiają się dzieła sławiące sztukę dobrego umierania, dydaktyczne obrazy dotyczące tematu vanitas oraz niezwykłe tańce śmierci - ukazujące równość wszystkich ludzi wobec wyroków boskich. Na koniec "Impresje współczesne" pokazują intuicyjną i świadomą kontynuację wybranych wątków sarmackich w naszych czasach - projekty scenograficzne, kostiumy filmowe, plakaty przedstawień operowych, teatralnych i muzealnych. Wszystko to we wspaniałych inscenizacjach i aranżacjach, i nie w formie wykładu z historii sztuki. Wystawa ta ma szansę na długo zapaść w pamięci, dlatego dobrze byłoby jej nie przeoczyć.
Wystawę można oglądać do 28 lutego.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!













