Ludzie tu bogaci... w miłość

Jak wyremontować kościół bez dotacji i pożyczek? W Imielnie wiedzą... Trzeba zrobić zrzutkę i ostro wziąć się do pracy. Bez marudzenia!

Ksiądz Andrzej Szyndler, proboszcz parafii pw. Narodzenia NMP w Imielnie, nie szczędzi pochwał. - Moi parafianie mają wielkie serca - powtarza. - Zawsze ich chwalę i chwalił będę, bo naprawdę na to zasługują.



Najpierw ołtarze, potem witraże...
Czyta się kilka minut

Jak wyremontować kościół bez dotacji i pożyczek? W Imielnie wiedzą... Trzeba zrobić zrzutkę i ostro wziąć się do pracy. Bez marudzenia!

Ksiądz Andrzej Szyndler, proboszcz parafii pw. Narodzenia NMP w Imielnie, nie szczędzi pochwał. - Moi parafianie mają wielkie serca - powtarza. - Zawsze ich chwalę i chwalił będę, bo naprawdę na to zasługują.

Najpierw ołtarze, potem witraże

Wieś jest niewielka. Drobne gospodarstwa, sklep, kościół, domki letników pod lasem. O miejscach takich mówi się, że leżą na końcu świata. Zimą drogi zasypane śniegiem, a latem pełne kurzu, zwłaszcza, gdy zjeżdżają wczasowicze. Ksiądz Andrzej Szyndler zamieszkał tu dwanaście lat temu. Gdy po raz pierwszy przyjechał obejrzeć plebanię, zobaczył nadpalony budynek i krzaki sięgające dachu. Dwa dni później po chaszczach nie było śladu. Ludzie przyszli i wycięli. - Zrobili to z własnej woli - wspomina. - Pomyślałem, że to dobry znak.

Parafianie pomogli również przy remoncie zniszczonej plebanii oraz budowie kostnicy, którą zaczęto wznosić za poprzedniego proboszcza. Włączyli się także w prace porządkowe na parafialnym cmentarzu, który z racji położenia, niszczał. Największym wyzwaniem był jednak remont świątyni. - Zaczęło się od zapisu - opowiada ks. Szyndler. - Jedna z parafianek, umierając, ofiarowała to, co miała na potrzeby Kościoła. Za pieniądze te wyremontowaliśmy sklepienie i kupiliśmy marmur na posadzki i ołtarze. Później zaproponowałem odrestaurowanie stacji Drogi krzyżowej. Na odzew nie musiałem długo czekać. Rodziny, które deklarowały pomoc finansową, zgłosiły się w ciągu dwóch dni.

Kolejnym przedsięwzięciem było odnowienie trzech witraży w prezbiterium. Uzgodniono, iż każda z należących do parafii wiosek wyłoży na ten cel po 5 tysięcy złotych. I wyłożyła. Zgłosiła się także parafianka, która ofiarowała dodatkowe 30 tysięcy i w ten sposób odnowiono nie trzy, a dziewięć witraży, czyli wszystkie znajdujące się w kościele.

Ekumenizm nie tylko od święta

Kościół w Imielnie wyremontowano w ciągu jednego roku. Wymieniono wszystko prócz dębowych ławek. Ksiądz Andrzej Szyndler podkreśla, iż wielka w tym zasługa parafian, którzy chcą i potrafią się dzielić. - To ludzie bogaci w miłość - dodaje. - Nigdy nie musiałem prosić o datki ani organizować zbiórek. Mówiłem tylko, co warto by zrobić i ile to będzie kosztowało. Jestem im za to zaangażowanie bardzo wdzięczny.

Parafianie troszczą się o kościół i swojego proboszcza, a proboszcz troszczy się o nich. Wspólnota jest jedną z najmniejszych w archidiecezji gnieźnieńskiej. Liczy niespełna 640 wiernych i obejmuje pięć wsi: Imielno, Imielenko, Jezierce, Wierzyce i część Lednogóry. Niektórzy mówią o niej ekumeniczna, bo prócz katolików mieszkają tu także protestanci, prawosławni i Adwentyści Dnia Siódmego. Nie ma konfliktów ani zatargów. Ludzie pracują, pobierają się, umierają... Mają swoje troski i radości. Większość utrzymuje się z rent i emerytur, część uprawia ziemię, część pracuje zawodowo. Ksiądz proboszcz nie ukrywa, iż zna każdego z imienia i nazwiska. Ze spotkanymi na drodze zamieni kilka słów, czasami gości w ich domach, zaprasza na plebanię. Gdy ktoś zachoruje, jedzie w odwiedziny do szpitala. Odprawia także Msze św. w intencji każdego, kto kończy 18 lat. Jak mówi, w prezencie. - Nie stoję z boku - dodaje. - Czuję się częścią tej małej wspólnoty i chcę uczestniczyć w jej życiu. Przecież do ludzi zostałem posłany i ludziom mam służyć.

W parafii jak w rodzinie

W tym roku ks. Andrzej Szyndler będzie obchodził 25. rocznicę kapłaństwa. Parafia w Imielnie jest jego pierwszą samodzielną placówką duszpasterską. Wcześniej posługiwał jako wikariusz w Mogilnie, Solcu, Inowrocławiu, Nakle, Żninie, Barcinie i Toruniu. Przyznaje, że nigdy nie żałował swojego wyboru i choć bywało różnie, nie wyobraża sobie życia poza kapłaństwem. - To jest moje miejsce - mówi. - Panu Bogu ślubowałem i ślubu dotrzymam.

I ta wytrwałość owocuje... W parafii nie brak bowiem modlitewnego i apostolskiego zapału. W każdy 13. dzień miesiąca przy usytuowanej w pobliżu kościoła figurze Matki Bożej odbywają się nabożeństwa fatimskie. Niecodzienne są także nabożeństwa Drogi krzyżowej, w czasie których parafianie udają się kolejno do jednego z pięciu krzyży usytuowanych w poszczególnych wioskach. Rokrocznie, wraz ze swym proboszczem, pielgrzymują także do figury Matki Bożej w Jeziercach, gdzie odprawiana jest Msza św. z okazji rozpoczęcia roku szkolnego i gdzie odbywa się jeden z licznych parafialnych pikników. Angażują się także młodzi. W parafii działa m.in. Żywy Różaniec Dzieci, śpiewa schola dziewcząt oraz wystawiane są jasełka i misteria Męki Pańskiej. Od dwunastu lat organizowane są także parafialne katechezy dla dzieci i młodzieży. - Brakuje nam tylko lektorów - mówi ks. Andrzej Szyndler. - Nie mogę jednak powiedzieć, by młodzież stroniła od Kościoła czy straciła z nim jakikolwiek kontakt.

Proboszcz zaprasza parafian także na plebanię. Co roku, w Tygodniu Miłosierdzia, gości na obiedzie chorych, a w okresie poprzedzającym święta Bożego Narodzenia organizuje spotkania opłatkowe. - Czasami żartuję, że jadam kilka wigilii i co najważniejsze, nigdy sam - dodaje z uśmiechem. A z kim? Z dzieciakami, młodzieżą, ludźmi starszymi, członkami rady parafialnej... Czy lubię swoich parafian? - powtarza moje pytanie. - Proszę pani, ja ich kocham...

O takich miejscach, jak Imielno mówi się, że leżą na końcu świata. Oby takich miejsc i takich ludzi było jak najwięcej...

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 14/2005