Logo Przewdonik Katolicki

Bogu serce, ludziom uśmiech

Bernadeta Kruszyk
Fot.

Hasło to ks. Marek Massel umieścił na swoim obrazku prymicyjnym przeszło dwadzieścia lat temu. Do dziś konsekwentnie się go trzyma. Widać efekty. W Brudzewie, gdzie duszpasterzuje od czterech lat, za serce odpłaca się sercem, a za uśmiech uśmiechem. Parafia jest nieduża. Liczy sobie niewiele ponad 660 mieszkańców i obejmuje osiem wiosek: Brudzewo, Góry, Janowo Cegielnie,...

Hasło to ks. Marek Massel umieścił na swoim obrazku prymicyjnym przeszło dwadzieścia lat temu. Do dziś konsekwentnie się go trzyma. Widać efekty. W Brudzewie, gdzie duszpasterzuje od czterech lat, za serce odpłaca się sercem, a za uśmiech – uśmiechem.

Parafia jest nieduża. Liczy sobie niewiele ponad 660 mieszkańców i obejmuje osiem wiosek: Brudzewo, Góry, Janowo Cegielnie, Janowo Szkolne, Katarzynowo, Rudy, Kokoczyn pod Mielżynem i Kokoczyn pod Wólką. Początki jej istnienia sięgają XIV wieku. Pierwszy kościół – jak większość budowli sakralnych wznoszonych w tym okresie – zbudowano z drewna. W XV wieku uposażył go bogato poznański biskup elekt Mirosław z Brudzewa. Świątynia służyła mieszkańcom parafii do początku XIX wieku, mimo iż jej stan stopniowo się pogarszał. W dokumentach powizytacyjnych z 1775 roku zapisano, iż ,,kościół ku plebanii pochylony dużo, wokoło opaska miejscami pogniła, ryglówki nowej połowy potrzeba. Zakrystia miejscami nie oblepiona (…), kruchta ani oblepiona, ani pobita (…), drzwi do niej stare z wrzeciądzem małym i antabką”. Wizytatorzy nie omieszkali wspomnieć także o wnętrzu świątyni, znajdujących się w nim przedmiotach liturgicznych i usytuowanej w pobliżu kościoła starej dzwonnicy, w której wisiały ongiś trzy dzwony, w tym jeden oberwany. Dziś po tamtych zniszczeniach nie ma śladu.

Własnymi siłami
Obecny kościół pw. św. Marii Magdaleny w Brudzewie pochodzi z 1826 roku. Uwagę zwraca murowana fasada dobudowana od frontu i będąca jednym z najbardziej charakterystycznych elementów architektonicznych tej świątyni. Ciekawe jest także wnętrze, zwłaszcza trójbocznie zamknięte prezbiterium z barkowym ołtarzem z 1700 roku oraz belką tęczową z krucyfiksem z początków XVI wieku. Niedawno w kościele zakończyły się prace renowacyjne i konserwatorskie. Odnowiono m.in. ołtarz główny i wycyklinowano podłogę. Pomogli parafianie. – Pierwszego dnia przyszło ponad dwadzieścia osób – mówi ks. Massel. – W kolejne też nie brakowało rąk do pracy. Nie musiałem nawet specjalnie prosić. Nie pierwszy zresztą raz. Podobnie było przy innych tego typu przedsięwzięciach.

Ksiądz Marek Massel nie mówi ,,zrobiłem”, a ,,zrobiliśmy”. Ma swój patent na zachęcenie wiernych do współpracy i czynniejszego udziału w życiu parafii. Najpierw wymaga od siebie, a dopiero potem od innych. Parafianie to widzą i chętnie pomagają, bo przecież skoro proboszcz może, to mogą i oni. – Tworzymy wspólnotę i wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za naszą świątynię – tłumaczy. – Ludzie to rozumieją i wiedzą, że jeśli coś robią, to nie robią tego dla mnie, ale dla siebie. Ponieważ wszystko kosztuje, wiele prac staramy się wykonać sami i to daje efekty – dodaje. Własnym sumptem wybudowano m.in. drogę na cmentarz. Kostkę brukową ofiarował wójt, a parafianie przygotowali grunt i ją położyli. Pomogli także stawiać ogrodzenie wokół cmentarza, remontować zdewastowaną salkę katechetyczną i odnowić kościół od zewnątrz. Dbają także o jego wnętrze i otoczenie. Co miesiąc sprząta inna wioska. Po kolei. W przyszłym roku świątynia wzbogaci się o nowe ławki. Drewno już czeka. Robocizną zajmie się oczywiście znający się na rzeczy parafianin.

Do tańca i do Różańca
Na remont czeka także zabytkowa dzwonnica usytuowana w pobliżu kościoła. Tutaj jednak potrzebna będzie pomoc specjalistów. Proboszczowi marzy się ponadto zagospodarowanie odnowionej salki katechetycznej, w której podczas renowacji wnętrza kościoła odbywały się Msze św. i nabożeństwa. – Chciałbym tam postawić dwa, trzy komputery i urządzić dla najmłodszych taką minipracownię komputerową. Dzieciaki mogłyby sobie pograć i przy okazji się czegoś nauczyć. Byłaby to dla nich wielka frajda – mówi. Mimo iż komputerów brak, salka nie stoi bezużyteczna. Odbywają się w niej różne spotkania, m.in. opłatkowe i mikołajkowe dla dzieci. Dla najmłodszych organizowany jest także Dzień Dziecka. Starsi natomiast bawią się rokrocznie na zabawie karnawałowej urządzanej ,,po kosztach”.

W sierpniu w Brudzewie odbywają się dożynki parafialne, a później organizowany jest Dzień Chorych, bo kościół nie jest ogrzewany, więc latem jest cieplej. Proboszcz przyznaje, że takie uroczystości bardzo zbliżają i integrują ludzi. – To mała miejscowość, więc wszyscy się znają, choć nie mają wielu okazji, by się spotkać w większym gronie. A to przecież jest potrzebne. Panie coś upieką, ugotują, usiądziemy, pogadamy, pożartujemy. Można się na chwilę oderwać od codzienności – dodaje.

Proboszcz stara się, aby parafianie widywali go nie tylko przy ołtarzu i na plebanii. – Mieszkam i żyję wśród nich. Gdy oni płaczą, ja też płaczę, gdy oni się śmieją i ja się śmieję. Chcę być nie tylko dobrym księdzem, ale także dobrym sąsiadem – mówi i po chwili dodaje: – Gdy jedna z parafianek miała wypadek, na leczenie zorganizowaliśmy zbiórkę. Zrzucili się wszyscy. Podobnie było, gdy spłonęły dwa gospodarstwa. Ktoś ofiarował jakieś sprzęty, ktoś inny dał pieniądze, jeszcze inny obiecał ziemniaki lub siano. Byłem dumny z tej solidarności.

Z uśmiechem
Ksiądz Marek Massel duszpasterzuje w Brudzewie od 2002 roku. To jego pierwsze probostwo. Jest honorowym członkiem Ochotniczej Straży Pożarnej i czynnie uczestniczy w życiu małej społeczności, której czuje się częścią. Chciałby, by w parafii powstał oddział Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży, bo młodzież, gdy się ją zachęci, potrafi wiele z siebie dać. Przy kościele działa już grupa charytatywna i schola dziewcząt, które dbają o oprawę muzyczną liturgii. Organisty nie ma, ale ludzie i bez muzyki śpiewają. W środy przed Eucharystią odmawiany jest Różaniec, a w piątki Koronka do Miłosierdzia Bożego. – Parafian mam dobrych – mówi proboszcz z uśmiechem. – Zgrzeszyłbym, gdybym na nich narzekał.

Kolejną prezentowaną parafią będzie parafia przy bazylice prymasowskiej pw. Wniebowzięcia NMP w Gnieźnie

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki