Aleksandra Kwaśniewskiego opuściło znakomite samopoczucie i nie chce już ani śpiewać, ani tańczyć przed sejmową komisją śledczą. Nie pojawił się przed nią przestraszony zeznaniami Marka Dochnala, podejrzanego "lobbysty" - ależ to zgrabny eufemizm! - choć początkowo zapewniano, że padł ofiarą wirusa, czyli, wiadomo, "sprawa gardłowa". Naród zamarł, zaniepokojony o najważniejsze "gardło" Rzeczpospolitej, ale po chwili odetchnął z ulgą, bo okazało się, że jest zdrów jak ryba. A przed komisją nie stanął, bo - jak zapewnił - nie chciał "demoralizować demokracji". Nie wiem, doprawdy, co to znaczy, ale jest faktem, że nie zaimponował siłą charakteru, co prezydenturze splendoru nie dodaje. Zaś pamiętliwe media przypomniały od razu jego wcześniejsze matactwa i wpadki, od "chachmęcenia" w sprawie wykształcenia, przez reklamowanie szwagrowskich mebli, alkoholowe problemy "z golenią" w Charkowie, po sztubackie wygłupy z Markiem Siwcem usiłującym na kaliskiej ziemi małpować Jana Pawła II.
W czasie przesłuchiwania Dochnala aresztowano byłego asystenta społecznego przewodniczącego rzeczonej komisji, czyli posła Gruszki z PSL. I to pod nie byle jakim zarzutem szpiegostwa na rzecz jednego z sąsiednich państw. Czyżby moment aresztowania był tylko zbiegiem okoliczności? Czy prezydent troszczy się więc o demokrację, czy tylko ogarnął go zwyczajny strach? Przed komisją zeznawałby pod przysięgą i za kłamstwa groziłaby mu odpowiedzialność karna, a tak może mówić, co chce. O tym, że zupełnie puściły mu nerwy, przekonali się telewidzowie słuchający jak pohukiwał na dziennikarkę, która prowadziła z nim rozmowę. Zaprezentował tam iście bizantyjskie maniery i oskarżył tygodnik "Wprost", że jest "mutacją Urzędu Bezpieczeństwa". Jeśli to prawda, sam się kompromituje, bo - skoro wiedział - dlaczego nic nie uczynił, aby to zmienić i dopiero teraz, gdy pali się mu grunt pod nogami, zaczyna mówić? Pozostaje jedynie współczuć ludziom, którzy przez tyle lat - jeśli wierzyć sondażom - obdarzali go swoim zaufaniem.
Nazwisko Kwaśniewskiego przewija się przed trzema sejmowymi komisjami śledczymi, a tymczasem premier Belka - nie rezygnując z kierowania rządem - deklaruje chęć przejścia do opozycji, czyli chce zarazem "mieć ciastko i zjeść ciastko". Na dodatek, nieźle przygotowany przez speców od marketingu politycznego, kreuje się nam na męża opatrznościowego i łaja posłów, pokrzykując: do roboty!
Jest na to wszystko chyba tylko jedna rada: natychmiastowe wybory, abyśmy mogli pokazać, że tym panom już dziękujemy. A, swoją drogą, Dołęga-Mostowicz był geniuszem, pisząc przed wojną satyrę polityczną, która okazała się proroczą wizją i podręcznikiem opisującym niemałą grupę obecnych polityków. Odkładam więc już na półkę "Koziołka Matołka" i sięgam po "Karierę Nikodema Dyzmy", do czego i was - czcigodni utracjusze raju - gorąco namawiam.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.













