Logo Przewdonik Katolicki

Trzęsienie

o. Stanisław Tasiemski OP
Fot.

Dwudziesty siódmy rok pontyfikatu Jana Pawła II nie należy do łatwych. Przed Kościołem stoją nowe wyzwania, a Papież będzie niebawem obchodził 85 urodziny. Zmaga się z chorobą, trudno mu się poruszać, mówić. Jego rówieśnicy - biskupi w większości diecezji świata przebywają już od dawna na zasłużonej emeryturze. Rozmaitej maści watykaniści (a są wśród nich ludzie o...

Dwudziesty siódmy rok pontyfikatu Jana Pawła II nie należy do łatwych. Przed Kościołem stoją nowe wyzwania, a Papież będzie niebawem obchodził 85 urodziny. Zmaga się z chorobą, trudno mu się poruszać, mówić. Jego rówieśnicy - biskupi w większości diecezji świata przebywają już od dawna na zasłużonej emeryturze.



Rozmaitej maści watykaniści (a są wśród nich ludzie o bardzo dziwnych życiorysach, zajmujący się głównie plotkami czy sami plotki tworzący) chętnie wysłaliby na nią Papieża Wojtyłę. Głosy takie pojawiają się ze zmiennym natężeniem już od dziesięciu lat. W pewnym sensie nie budzą zdziwienia, bo wszyscy, którzy oczekiwali zniesienia celibatu, milczenia Kościoła w istotnych kwestiach etycznych, a zwłaszcza obrony życia ludzkiego, mają na co narzekać. Ten "konserwatyzm" następców Piotra zawsze martwił pisemka kobiece i obrońców "wartości lewicowych". Tak się działo w sierpniu 1978 roku, po śmierci Pawła VI, kiedy podnosiły się zawiedzione głosy, że piętnastoletni pontyfikat papieża Montiniego nic nie zmienił. Nie zniósł celibatu, nie pozwolił na stosowanie antykoncepcji… Każdy kolejny papież, dochowując wierności misji powierzonej mu przez Chrystusa, nie może głosić innej Ewangelii.
Przed kilkoma dniami kardynał James Francis Stafford podkreślił, że trudny czas choroby Jana Pawła II ukazuje w sposób szczególny jego więź z Chrystusem cierpiącym, niosącym krzyż...
Pomimo trudności i najrozmaitszych podszeptów Ojciec Święty nie rezygnuje z kierowania Kościołem. Dostrzega w tej posłudze wymiar zadań, które musi podjąć i wypełnić, powinność, od której nie może się uchylić, zdezerterować. Tyle razy prosił nas o modlitwę, aby mógł swą misję pełnić tak, jak tego chce Bóg. Niedawno niektórzy publicyści zastanawiali się nad losem Polaków w Watykanie, gdy zabraknie wśród nas Jana Pawła II. Papież jasno określił, jak się mają zachować. Wyraził to w konstytucji "Universi Dominici Gregis" - o wyborze Biskupa Rzymu i zasadach działania Stolicy Apostolskiej w okresie wakatu Stolicy Piotrowej. Zarządził, aby po śmierci Ojca Świętego kardynał kamerling (zarządza sprawami zwyczajnymi Kościoła) położył pieczęcie na pracownię i pokój papieża. Powinien też zadbać, aby personel mieszkający w apartamencie prywatnym mógł tam pozostać, aż do zakończenia papieskich ceremonii pogrzebowych. Następnie cały apartament będzie opieczętowany. Oznacza to, że po pogrzebie domownicy papiescy będą musieli opuścić Pałac Apostolski.
Natomiast jeśli chodzi o Kurię Rzymską, to zgodnie z postanowieniami ogłoszonej w roku 1988 konstytucji "Pastor Bonus", wraz ze śmiercią Ojca Świętego ustaje władza moderatorów i członków dykasterii. Jedynym wyjątkiem jest kardynał kamerling i penitencjarz większy (do jego kompetencji należą sprawy sumienia), których władza ustaje wraz z wyborem nowego papieża. W okresie wakansu bieżącym działaniem dykasterii kierują ich sekretarze.
Pod koniec ubiegłego roku ksiądz Władysław Zarębczan opublikował obszerną monografię "Polacy w Watykanie". Podaje w niej dane kilkuset Polek i Polaków pracujących niegdyś i obecnie w Stolicy Apostolskiej, od prefektów dykasterii po siostry przygotowujące posiłki dla Gwardii Szwajcarskiej. Obecność ta ma różnorodny charakter i zależy od różnych motywów. Każdy z kardynałów związany jest aż do śmierci ze Stolicą Piotrową. Wielu z nich (na przykład kardynał Andrzej Maria Deskur, który podjął pracę w Stolicy Apostolskiej ponad pół wieku temu) przebywa w Rzymie także po przejściu na emeryturę.
Normy papieskie mają charakter powszechny. Kościół i jego struktury będą nieustannie się zmieniać w zależności od potrzeb i nowych zadań. Trudno sobie jednak wyobrazić, aby Kuria Rzymska utraciła swój międzynarodowy charakter. Polacy byli w Watykanie od dawna i z całą pewnością będą. Tak samo jak Niemcy, Francuzi, Amerykanie, Węgrzy, Kolumbijczycy, Słoweńcy, Chorwaci i wielu innych. Wszystkich wróżbitów przepowiadających rychły kres ich obecności pragnąłbym uspokoić - spektakularnego desantu nie będzie.
I jeszcze jedno. Kiedy przed dziesięciu laty Jan Paweł II nawiedzał diecezję bielsko-żywiecką, niektórzy z ciekawskich dziennikarzy udali się do Czańca, gdzie pochowani są przodkowie Ojca Świętego. Zorientowali się, że Wojtyłowie umierali w wieku podeszłym, przekraczającym 90 lat. Niektórych to zdaje się zmartwiło. A my możemy jedynie ufać Bożej Opatrzności.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki