Logo Przewdonik Katolicki

Chrześcijańscy ateiści

Krzysztof Bronk
Fot.

Nie powiodły się papieskie starania o zapisanie chrześcijaństwa w Europejskiej Konstytucji. "Walka o korzenie" nie była jednak zbyteczna. Dziś o chrześcijańskie fundamenty kontynentu zaczynają się upominać filozofowie i politycy, którzy z chrześcijaństwem nie mają wiele wspólnego. Jeden z nich, Marcello Pera, profesor filozofii i przewodniczący włoskiego senatu, wydał właśnie książkę...

Nie powiodły się papieskie starania o zapisanie chrześcijaństwa w Europejskiej Konstytucji. "Walka o korzenie" nie była jednak zbyteczna. Dziś o chrześcijańskie fundamenty kontynentu zaczynają się upominać filozofowie i politycy, którzy z chrześcijaństwem nie mają wiele wspólnego. Jeden z nich, Marcello Pera, profesor filozofii i przewodniczący włoskiego senatu, wydał właśnie książkę pt. "Bez korzeni". Jej współautorem jest kard. Ratzinger - główny "doktryner" Watykanu i ostatni z wielkich teologów XX wieku.



Czy potrafimy sobie wyobrazić, jak byśmy się poczuli, gdyby pewnego dnia Papież zaczął się powoływać na autorytet Jerzego Urbana? W takiej mniej więcej sytuacji znaleźli się niedawno uczestnicy rzymskiej konferencji pod hasłem: "Historia, polityka i religia", kiedy prefekt Kongregacji Nauki Wiary zaczął się podpierać autorytetem Jürgena Habermasa, niemieckiego filozofa i lewackiego ideologa.

Odmieniony Habermas



O tym, że kard. Ratzinger się nie pomylił, przekonali się Włosi w ubiegłym miesiącu, kiedy do księgarń trafił zbiór esejów Habermasa pt. "Czas przejścia". Niemiecki filozof broni w nim chrześcijaństwa jako podstawowego fundamentu wolności sumienia, praw człowieka, uniwersalizmu i demokracji, czyli tego wszystkiego, co stanowi o istocie cywilizacji zachodniej. "Jak na razie - twierdzi Habermas - nie mamy żadnej alternatywy dla chrześcijaństwa. Czerpmy więc nadal z tego źródła, bo reszta to postmodernistyczny bełkot".
To swoiste "nawrócenie" Habermasa, choć najbardziej spektakularne, wcale nie jest odosobnione. Na początku grudnia ukazała się książka włoskiego filozofa i polityka - należącego do obozu "świeckich" i niewierzących, choć tym razem zorientowanych na prawo - Marcella Pery, napisana wespół z kard. Ratzingerem. Początek tego dzieła, jak twierdzą autorzy, był całkiem przypadkowy. 12 maja M. Pera został zaproszony z wykładem na Uniwersytet Laterański. Następnego dnia kard. Ratzinger miał odczyt we włoskim senacie. Obaj mówili o tym samym - o kryzysie współczesnej Europy. Podchodząc do tego samego tematu z dwóch diametralnie różnych punktów widzenia, doszli do tych samych wniosków: Europa potrzebuje dziś głębokiego duchowego odrodzenia. Przekonawszy się o zbieżności swych poglądów, postanowili je zaprezentować w jednej książce, załączając do swych wystąpień wspólną korespondencję.

Relatywizm paraliżuje



Patrząc na Europę z pozycji laickiego filozofa, Pera krytykuje zachodni relatywizm, który spraliżował europejskie myślenie. Jego najbardziej reprezentatywnym przejawem jest doktryna politycznej poprawności. W myśl jej zasad Europejczyk nie może się zdefiniować w sposób ostateczny. Wie jedynie, czego mu nie wolno mówić i myśleć. W konsekwencji Europa pogrąża się w coraz większym kryzysie tożsamości. By się z niego wydostać, trzeba, zdaniem Pery, sięgnąć do tego, co nas tworzy, do przemilczanych korzeni, do chrześcijaństwa właśnie.
Rozdziały napisane przez kard. Ratzingera cechuje gorzki realizm i chrześcijański optymizm. Opisuje on schyłek pewnej Europy, nie chrześcijańskiej, lecz tej, która wyrzekła się chrześcijaństwa; cywilizacji zachodniej, która znienawidziła samą siebie.
Niemieckiemu kardynałowi nie brak jednak nadziei. Bo przecież, jak pokazują dzieje Kościoła, o chrystianizacji Europy decydowały żywe, niekiedy całkiem małe społeczności chrześcijan, którzy potrafili niczym drożdże przemienić całość autentyzmem swej wiary. A zatem w postlaickiej pustce, która pojawiła się w europejskiej duszy, znów jest miejsce dla chrześcijaństwa. Wszystko zależy od "twórczych mniejszości", od tego czy zdołają zarazić swą wiarą innych. Ważną rolę w duchowym odrodzeniu Europy ma także współpraca i dialog z ludźmi takimi jak Pera czy Habermas, którzy choć w Boga nie wierzą, przekonali się, że bez chrześcijaństwa Europa istnieć nie potrafi i dlatego domagają się od Kościoła nowej ewangelizacji.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki