Logo Przewdonik Katolicki

Z misyjną wyprawą do Kazachstanu

Marcin Makohoński
Fot.

Z błogosławieństwem ks. abp. Henryka Muszyńskiego, 29 listopada 2004 roku, wyruszyliśmy na misyjną wyprawę do Kazachstanu. Nasza gnieźnieńska grupa liczyła cztery osoby: ks. bp Wojciech Polak, ks. Przemysław Prętki (były misjonarz z Kazachstanu), ks. Eugeniusz Bednarek (były misjonarz z Kamerunu) oraz ks. Franciszek Jabłoński. Nasza iście misyjna wyprawa trwała przeszło tydzień....

Z błogosławieństwem ks. abp. Henryka Muszyńskiego, 29 listopada 2004 roku, wyruszyliśmy na misyjną wyprawę do Kazachstanu. Nasza gnieźnieńska grupa liczyła cztery osoby: ks. bp Wojciech Polak, ks. Przemysław Prętki (były misjonarz z Kazachstanu), ks. Eugeniusz Bednarek (były misjonarz z Kamerunu) oraz ks. Franciszek Jabłoński. Nasza iście misyjna wyprawa trwała przeszło tydzień. Celem wyjazdu było uczestnictwo w Międzynarodowym Sympozjum Naukowym poświęconym ks. Władysławowi Bukowińskiemu, który w czasach prześladowania Kościoła w byłym ZSRR, niestrudzenie, pełen poświęcenia, duszpasterzował głównie na terenie obecnego Kazachstanu. Wśród 14 referentów był ks. bp Wojciech Polak, który wygłosił referat: "Naśladowanie Chrystusa jako pierwotny i najgłębszy fundament chrześcijańskiej moralności" oraz ks. Franciszek Jabłoński nt.: "Wkład duchowieństwa w ewangelizację misyjną Kazachstanu w świetle adhortacji apostolskiej "Ecclesia in Asia"". Należy podkreślić, że cała strona organizacyjna sympozjum była na bardzo wysokim poziomie. Już po raz kolejny w Karagandzie ks. Szczęsny pokazał swoje zdolności organizacyjne.
W czasie wizyty w Kazachstanie mieliśmy także okazję spotkać się z naszymi gnieźnieńskimi misjonarzami. W Astanie z wielką radością i otwartością gościł nas ks. abp Tomasz Peta. W czasie spotkań przedstawił nam obraz życia Kościoła w Kazachstanie. W tym kraju żyje zaledwie ok. 2 proc. katolików, 80 kapłanów pracuje w 40 parafiach, pośród ok. 300 tysięcy wiernych. Kuria w Astanie. Półki z podziałem na dekanaty przypominały nam naszą gnieźnieńską kurię. Widać, że w Astanie życie Kościoła zostało "uruchomione".
Odwiedziliśmy ks. Jarosława Słowego w Szortandach, gdzie w latach 1990-1999 pracował ks. Tadeusz Krzymiński (obecnie proboszcz w Gniewkowie). Pojechaliśmy także do "pasiołki", czyli do małej miejscowości, gdzie znajduje się kaplica. Z Liskowsk (kilka godzin jazdy pociągiem od Astany) specjalnie, aby się z nami spotkać przyjechał ks. Andrzej Marmurowicz. Podczas uroczystego obiadu w Szortandach złożyliśmy mu serdeczne życzenia imieninowe. Ksiądz Andrzej, po założeniu wspólnoty w Atbasarze, pracuje obecnie w Lisakowsku, skąd jeździ 500 km do kolejnej wspólnoty w obrębie dekanatu z posługą duszpasterską. Nic dziwnego, że uchodzi za "rasowego" misjonarza. W czasie obiadu podzieliłem się osobistym doświadczeniem: po raz pierwszy po 12 latach pracy na rzecz misji w diecezji miałem okazję namacalnie dotknąć misyjnej pracy, zobaczyć jak misjonarze żyją i pracują.
W drodze powrotnej z Kazachstanu lądowaliśmy w Rosji, w Sankt Petersburgu. Na dwa dni zatrzymaliśmy się w seminarium, gdzie wykładowcami są tak dobrze nam znani: ks. Zygmunt Zaborowski i ks. Paweł Kiejkowski. Ksiądz Paweł zorganizował wycieczkę po mieście. Naszym przewodnikiem po seminarium był zaś ks. Zygmunt. Obejrzeliśmy owoc jego mrówczej pracy i wielu zabiegów - bibliotekę seminaryjną wyposażoną w nowoczesny sprzęt. Jeszcze wieczorne rozmowy o seminarium, gdzie przebywa 20 kleryków i w dzień św. Mikołaja wróciliśmy do Warszawy, do codzienności. Ale jakże ubogaceni.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki