Książka wyznacznik luksusu

Młody, wykształcony, mieszkający w dużym mieście, dobrze sytuowany specjalista, a jeszcze częściej specjalistka korzystająca z Internetu, czyli z całą pewnością znajdująca się na wyższych szczeblach drabiny społecznej - oto portret dzisiejszego nabywcy książek. I mimo tego, iż minęły czasy, kiedy czytanie wydawało się czymś oczywistym, moda na taką formę pogłębiania wiedzy,...
Czyta się kilka minut
Młody, wykształcony, mieszkający w dużym mieście, dobrze sytuowany specjalista, a jeszcze częściej specjalistka korzystająca z Internetu, czyli z całą pewnością znajdująca się na wyższych szczeblach drabiny społecznej - oto portret dzisiejszego nabywcy książek. I mimo tego, iż minęły czasy, kiedy czytanie wydawało się czymś oczywistym, moda na taką formę pogłębiania wiedzy, relaksu czy też wypoczynku powraca. Wyniki ostatnich badań potwierdzają, iż 56 procent naszego społeczeństwa czyta książki, a tylko 37 procent je kupuje.

Z ogólnopolskich badań społecznego zasięgu książki przeprowadzonych pod koniec listopada 2002 roku przez Instytut Książki i Czytelnictwa Biblioteki Narodowej wynika, iż większość naszego społeczeństwa, 56 procent, przyznaje się do czytania książek. Wśród tej grupy przeważa jednak tendencja do sporadycznego zaglądania do lektury. Najwięcej Polaków, bo aż 32 procent czyta najwyżej do sześciu publikacji książkowych rocznie. Tak zwani czytelnicy rzeczywiści, osoby regularnie czytające stanowią 23 procent osób deklarujących czytanie książek. Wyniki badań pokazują również, iż książkami najbardziej interesują się osoby z wykształceniem wyższym oraz mieszkańcy dużych miast, przede wszystkim ponad 500-tysięcznych. Natomiast wśród nie czytających przeważają mieszkańcy wsi, osoby z wykształceniem najwyżej zasadniczym zawodowym oraz osoby starsze.

Podręczniki kontra kryminały

Ubiegły rok minął pod znakiem "Tryptyku rzymskiego" Ojca Świętego Jana Pawła II, który jako największy przebój minionego roku osiągnął wydawniczy rekord - 520 tysięcy egzemplarzy. Polacy jednak nie kupują nowości, owszem czytają, ale pod warunkiem, że są one dostępne w bibliotekach. Oczywiście największą poczytnością cieszą się tzw. książki szkolne: podręczniki oraz szeroko rozumiane lektury obowiązkowe zalecane w szkolnych programach nauczania. Za nim jednak trafią owe wspomniane podręczniki, których różnorodność i bogactwo wydań trudno opisać, do tornistra pilnego ucznia, wsparte promocją i reklamą, niosąc często spory bagaż błędów i nieścisłości, muszą przemierzyć długą drogę, która często ze stratą dla ucznia przynosi zazwyczaj korzyść nauczycielowi lub szkole. Drugi pod względem popularności typ książek to literatura dziecięco-młodzieżowa, a także powieść sensacyjno-kryminalna. Mniej odbiorców znalazły książki o tematyce fantastycznej, literatura grozy oraz publikacje fachowe. Co czternasty czytający Polak sięgnął po publikacje religijne, natomiast najmniej amatorów znalazły wydawnictwa ezoteryczne z przepowiedniami i horoskopami. Coraz rzadziej sięgamy również po literaturę piękną. Najnowsze badania odnotowują wzrost czytelnictwa w najmłodszej grupie osób: w wieku 15-19 lat. Nie może jednak dziwić, iż blisko 86 procent nastolatków czyta książki, biorąc pod uwagę sukces czytelniczy "Harry'ego Pottera", "Władcy Pierścieni" czy książek Andrzeja Sapkowskiego.

Książka tylko dla bogaczy

Gorzej wygląda sprawa z kupowaniem książek. W roku 2002 choćby jedną publikację książkową kupiło 37 procent mieszkańców Polski (powyżej piętnastego roku życia). Wśród nabywców 17 procent kupiło 1-4 książek w ciągu roku, 13 procent już tylko 5-11 publikacji, natomiast 6 procent deklaruje zakup przynajmniej 1 książki miesięcznie. Od 1996 roku spadek kupujących książki sięga 10 procent. Trudno jednak zgodzić się z tezą, iż książka staje się powoli wyznacznikiem luksusu. I mimo wielkiej rozpiętości cenowej oferowanych przez wydawnictwa publikacji są również miejsca, gdzie książkę można kupić za przysłowiową złotówkę. Twierdzenie, iż niskiemu poziomowi czytelnictwa winna jest recesja, bezrobocie czy pauperyzacja inteligencji, jest wyłącznie zwykłym narzekaniem.

Spośród najczęściej kupowanych przez nas książek w zeszłym roku zdecydowanie wybieraliśmy publikacje niebeletrystyczne. Nic więc dziwnego, że 13 procent w skali całego społeczeństwa wybrało tzw. książki szkolne oraz encyklopedyczno-poradnikowe. Kolejne miejsce zajęła literatura fachowa, natomiast publikacje o tematyce religijnej kupiło tylko 2 procent społeczeństwa. Co ciekawe, dla szerokiego kręgu nabywców książek bardzo często od konkretnego autora czy tytułu ważniejsze są takie cechy jak: adresat (dla młodzieży, dla dzieci), tematyka (komputery, zdrowie) czy też przeznaczenie (do pracy, do nauki). Na uwagę zasługuje również fakt, iż częściej zakupy w księgarni robią kobiety aniżeli mężczyźni, wśród których dominują trzydziestolatki. Grupa osób, która najrzadziej kupuje książki, to przede wszystkim osoby z wykształceniem podstawowym i zasadniczym zawodowym, robotnicy, rolnicy oraz emeryci.

Zaprogramować czytelnictwo

- Skończyły się już czasy, kiedy czytanie wydawało się czymś oczywistym, dzisiaj trzeba mówić o promowaniu czytelnictwa, opracowywać programy, zmierzyć się z problemem - mówił podczas otwarcia Instytutu Książki w Krakowie 12 stycznia br. jego nowo mianowany dyrektor dr Andrzej Nowakowski, dodając: - Realizacja tego celu przez Instytut będzie przebiegała pod dwoma hasłami: "Rodziny", ponieważ to w rodzinie następuje inicjacja młodego człowieka związana z literaturą i "Biblioteki", dlatego, że są one swego rodzaju symbolem w życiu publicznym. Powstały Instytut Książki w Krakowie jest instytucją narodową, która podlega Ministerstwu Kultury i ze środków Ministerstwa będzie finansowana jego działalność. Przed nowo powstałą instytucją stoją dwa fundamentalne zadania: po pierwsze promocja literatury polskiej poza granicami kraju. Natomiast druga sfera działalności Instytutu Książki - dużo trudniejsza, a zarazem mniej widowiskowa - to promocja czytelnictwa w społeczeństwie polskim. Decyzja o powołaniu Instytutu Książki w Krakowie wydaje się być jak najbardziej trafna, zważywszy na fakt, iż z końcem ubiegłego roku uległ likwidacji ministerialny Departament Książki. Statut Instytutu pozwala mu na pozyskiwanie środków finansowych nie tylko z budżetu państwa, ale także w funduszach dostosowawczych Unii Europejskiej. W tym roku zadania, jakie stoją przed tą instytucją, to przede wszystkim informatyzacja bibliotek, wspomaganie odbudowy księgozbiorów, a także dofinansowywanie tłumaczeń. Zaplanowano również przygotowanie programów literackich dla Roku Polskiego na Ukrainie oraz Roku Gombrowiczowskiego w Polsce.

Szczególnie ważnym zadaniem nie tylko dla Ministerstwa Kultury, ale przede wszystkim władz wojewódzkich i samorządowych powinno stać się promowanie, a przede wszystkim wspieranie bibliotek, począwszy od tych największych, aż po małe, wiejskie "wypożyczalnie". To właśnie biblioteki stanowią klucz do tego, aby Polacy czytali więcej, aby książka, i to nie tylko polska, na powrót znalazła swoje miejsce wśród polskich rodzin i aby w przyszłości nie została pominięta pośród niezliczonej ilości programów komputerowych czy telewizyjnych, tak popularnych w naszych domach.

"Książka katolicka"

Po publikacje o tematyce religijnej sięga co 14. czytający Polak, kupuje je natomiast 2 procent społeczeństwa. Ustępują one co prawda miejsca tzw. książkom chwili - prezentującym aktualne, nierzadko "gorące" tematy oraz osoby znane z życia publicznego, ale są bardziej cenione niż literatura przepowiedni i horoskopów. Taki obraz publikacji o tematyce religijnej pośród książek świeckich odzwierciedlają badania przeprowadzone przez Instytut Książki i Czytelnictwa Biblioteki Narodowej. Jednak zdaniem ks. Piotra Niedzieli z Wydawnictwa Księży Pallotynów Prowincji Chrystusa Króla - "Apostolicum" w Ząbkach, książka religijna zajmuje wysokie miejsce pośród literatury świeckiej. Oferta wydawnictw katolickich to nie tylko książki o charakterze biblijnym czy katechetycznym, to rownież książki historyczne, moralne, a także literatura piękna. Wydawnictwa katolickie myślą również o młodzieży. Prowadzone przez Prowincję Zakonu Pijarów Wydawnictwo "eSPe" swoje najważniejsze publikacje kieruje do dzieci, młodzieży oraz rodziców. Katarzyna Głódkowska z Wydawnictwa "eSPe" uważa, iż książki te są pomocne młodym ludziom w rozeznawaniu powołania życiowego. Największe trudności wydawnicze dotyczące nie tylko wydawnictw katolickich, ale i wydawców całej Polski, to według ks. Piotra Niedzieli: problemy ze ściąganiem należności, nierzetelni kontrahenci-dystrybutorzy, duże koszty reklamy, jak również zubożenie społeczeństwa. Społeczeństwa, którego 44 procent stanowią osoby zupełnie książką nie zainteresowane, którego blisko trzecia część czytuje coś tylko od czasu do czasu, a ci, którzy przejawiają większe uczucia do słowa drukowanego, znajdują się w mniejszości. I mimo tego, iż na bestseller 2004 roku kreuje się kolejną część przygód Harry'ego Pottera, którego nakład przekroczy nieprawdopodobną liczbę 600 tys. egzemplarzy, warto sięgnąć po książkę, która potwierdzi, iż wszystko co w życiu ważne, mądre i piękne, ma swój początek w dobrej literaturze.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 8/2004