Logo Przewdonik Katolicki

Naciski

ks. prof. dr hab. Paweł Bortkiewicz TCHR
Fot.

Sprawa Rocco Buttiglione nie powinna odejść w zapomnienie. I dobrze, że nie odchodzi. Na Zachodzie powstało już Stowarzyszenia Wolnych - "Societa dei liberi". Jest ono manifestem postawy ludzi mądrych, ceniących wolność otwartą na prawdę - rzecz dzisiaj nader deficytową. Tymczasem głupota - zniewalająca jak mało co myślenie - jest w natarciu. Oto bowiem popisało się bełkotliwym...

Sprawa Rocco Buttiglione nie powinna odejść w zapomnienie. I dobrze, że nie odchodzi. Na Zachodzie powstało już Stowarzyszenia Wolnych - "Societa dei liberi". Jest ono manifestem postawy ludzi mądrych, ceniących wolność otwartą na prawdę - rzecz dzisiaj nader deficytową.
Tymczasem głupota - zniewalająca jak mało co myślenie - jest w natarciu. Oto bowiem popisało się bełkotliwym i głupim głosem ONZ. Ta rachityczna i niewiele znacząca organizacja, która nie potrafi sobie poradzić w ostatnich latach z żadną poważną kwestią polityczną, organizacja zależna coraz bardziej finansowo, a przez to politycznie - i tracąca tym samym pozory niezależności, otóż ta rachityczna organizacja zaleca Polsce liberalizację aborcji i niedyskryminowanie kobiet.
Oczywiście, nietrudno dostrzec, że kobiety są w Polsce dyskryminowane jak mało gdzie! Nietrudno dostrzec, że liberalizacja aborcji prowadzi jak po równi pochyłej do - nazwijmy to najoględniej - strat demograficznych z wszystkimi ich konsekwencjami.
Ale ONZ wie lepiej. Wie to wszystko na podstawie raportu polskich organizacji rządowych i pozarządowych, a zwłaszcza Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny. Federacja faktycznie żyje z walki z rodziną i promowania bzdurnych haseł, naznaczonych ideologią.
ONZ pochwaliła Polskę jedynie za urząd Pełnomocnika ds. Równego Statusu Kobiet i Mężczyzn. Ten urząd jest w rękach do niedawna dyżurnego etyka kraju, czyli p. Magdaleny Środy, która wypowiadała się już chyba na wszystkie możliwe tematy i najczęściej nie czyniła tego z poczuciem starożytnej cnoty, niezwykle cenionej u Arystotelesa, a mianowicie cnoty roztropności (Na marginesie zastanawiam się, czy Pełnomocnikiem ds. Równego itd. nie powinien być hermafrodyta lub przynajmniej transseksualista).
Tak więc ONZ nas gani. I karci. I przytyka. Tyle że nie wiadomo dlaczego, jakim prawem i w imię czego? W imię obrony praw kobiet? To znaczy praw feministek czy matek? W imię obrony praw człowieka, który jest pojęciem nie do pojęcia dla ONZ? Może raczej niech ONZ zajmie się jakąś dystrybucją ryżu w Chinach albo promowaniem komuny na Białorusi. Sukces ma wówczas zapewniony.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki