Naciski

Sprawa Rocco Buttiglione nie powinna odejść w zapomnienie. I dobrze, że nie odchodzi. Na Zachodzie powstało już Stowarzyszenia Wolnych - "Societa dei liberi". Jest ono manifestem postawy ludzi mądrych, ceniących wolność otwartą na prawdę - rzecz dzisiaj nader deficytową.

Tymczasem głupota - zniewalająca jak mało co myślenie - jest w natarciu. Oto bowiem popisało się bełkotliwym...
Czyta się kilka minut

Sprawa Rocco Buttiglione nie powinna odejść w zapomnienie. I dobrze, że nie odchodzi. Na Zachodzie powstało już Stowarzyszenia Wolnych - "Societa dei liberi". Jest ono manifestem postawy ludzi mądrych, ceniących wolność otwartą na prawdę - rzecz dzisiaj nader deficytową.

Tymczasem głupota - zniewalająca jak mało co myślenie - jest w natarciu. Oto bowiem popisało się bełkotliwym i głupim głosem ONZ. Ta rachityczna i niewiele znacząca organizacja, która nie potrafi sobie poradzić w ostatnich latach z żadną poważną kwestią polityczną, organizacja zależna coraz bardziej finansowo, a przez to politycznie - i tracąca tym samym pozory niezależności, otóż ta rachityczna organizacja zaleca Polsce liberalizację aborcji i niedyskryminowanie kobiet.

Oczywiście, nietrudno dostrzec, że kobiety są w Polsce dyskryminowane jak mało gdzie! Nietrudno dostrzec, że liberalizacja aborcji prowadzi jak po równi pochyłej do - nazwijmy to najoględniej - strat demograficznych z wszystkimi ich konsekwencjami.

Ale ONZ wie lepiej. Wie to wszystko na podstawie raportu polskich organizacji rządowych i pozarządowych, a zwłaszcza Federacji na rzecz Kobiet i Planowania Rodziny. Federacja faktycznie żyje z walki z rodziną i promowania bzdurnych haseł, naznaczonych ideologią.

ONZ pochwaliła Polskę jedynie za urząd Pełnomocnika ds. Równego Statusu Kobiet i Mężczyzn. Ten urząd jest w rękach do niedawna dyżurnego etyka kraju, czyli p. Magdaleny Środy, która wypowiadała się już chyba na wszystkie możliwe tematy i najczęściej nie czyniła tego z poczuciem starożytnej cnoty, niezwykle cenionej u Arystotelesa, a mianowicie cnoty roztropności (Na marginesie zastanawiam się, czy Pełnomocnikiem ds. Równego itd. nie powinien być hermafrodyta lub przynajmniej transseksualista).

Tak więc ONZ nas gani. I karci. I przytyka. Tyle że nie wiadomo dlaczego, jakim prawem i w imię czego? W imię obrony praw kobiet? To znaczy praw feministek czy matek? W imię obrony praw człowieka, który jest pojęciem nie do pojęcia dla ONZ? Może raczej niech ONZ zajmie się jakąś dystrybucją ryżu w Chinach albo promowaniem komuny na Białorusi. Sukces ma wówczas zapewniony.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 48/2004