Logo Przewdonik Katolicki

Pan z Tobą...

Bp Ignacy Jeż
Fot.

Nie ma w życiu gorszych chwil od tych, kiedy walą się nasze plany życiowe: choroba, nagły brak pieniędzy, niezdany egzamin czy niezwykła propozycja. Podobna sytuacja powstaje, gdy trzeba podjąć życiową decyzję, przed jaką nagle postawiło nas życie. Tak czy nie? Odpowiedź trzeba dać od razu, nie mając zbyt wiele czasu do namysłu. Wybór zawodu, drogi życiowej, wyjazdu zagranicznego,...

Nie ma w życiu gorszych chwil od tych, kiedy walą się nasze plany życiowe: choroba, nagły brak pieniędzy, niezdany egzamin czy niezwykła propozycja. Podobna sytuacja powstaje, gdy trzeba podjąć życiową decyzję, przed jaką nagle postawiło nas życie. Tak czy nie? Odpowiedź trzeba dać od razu, nie mając zbyt wiele czasu do namysłu. Wybór zawodu, drogi życiowej, wyjazdu zagranicznego, podjęcie sprawy, od której zależeć będzie moje dalsze życie...


Zwiastowanie Anielskie, przedstawione przez św. Łukasza, w takiej sytuacji postawiło Maryję. Prosta, izraelska dziewczynka miała swoje plany życiowe; można się ich domyślać wobec faktu planowanego małżeństwa ze św. Józefem. Słowa anioła, w wypadku wyrażenia zgody na propozycję, zmieniały zupełnie Jej plany i stawiały w trudnej sytuacji społecznej, co wyraziła słowami: "skoro męża nie znam". Co powiedzą ludzie?

Jeśli Pan ze mną...


Z drugiej strony, było to marzenie każdej ówczesnej kobiety Jej narodu: zostać matką Mesjasza, o którym od wieków mówili prorocy i śnili wszyscy członkowie narodu wybranego. Tak czy nie? Próbuje podjąć z aniołem dialog, ale oczekując odpowiedzi na postawione pytania; decyzję chyba już podjęła, bo usłyszała słowa: "Pan z Tobą". Najświętsza Maryja Panna bardzo dobrze znała Pismo Święte, a szczególnie psalmy. Pieśń adwentowa mówi to prosto, przedstawiając scenę zwiastowania: "Panna na ten czas Psałterz czytała", a psalmy jasno interpretują słowa "Pan z Tobą". Wystarczy przytoczyć Psalm 118: "Niczego się nie boję, bo Pan jest ze mną, cóż może uczynić mi człowiek?"
"Pan jest ze mną, mój wspomożyciel...". Święty Paweł w Liście do Rzymian wypowie to słowami: "Jeżeli Bóg z nami, któż przeciwko nam?" (8,31). Świadomość, że nie jestem sam, że Pan jest ze mną, daje życiową pewność. Pięknie wyraża to pieśń do św. Anny śpiewana na Śląsku Opolskim: "Niech się co chce ze mną dzieje, w Tobie św. Anno mam nadzieję!" A cóż dopiero, gdy te słowa odniesie się do samego Boga? Żadna trudność czy komplikacja życiowa nie jest trudna ani straszna, gdy "Pan jest ze mną" - musiała sobie powiedzieć Najświętsza Maryja Panna i wtedy, po wysłuchaniu anielskich wyjaśnień, wyraziła zgodę na Boży plan.

"Pan z Tobą" w odniesieniu do nas


Ileż razy stajemy w sytuacji, gdy nasze plany życiowe walą się w gruzy, albo trzeba podejmować decyzje, od których zależy nasza droga życiowa? Liczymy na czysto ludzkie siły, że może ktoś nam pomoże - rodzina, znajomi i przyjaciele - szukamy rady, stawiamy pytania, modlimy się i ostatecznie powtarzamy: "Pan z Tobą". Budzi się w nas świadomość: "Nie jestem sam!"; "Pan jest ze mną!" Ileż to dodaje sił!
Trzy lata w czasie minionej wojny spędziłem w obozie koncentracyjnym w Dachau. Nie popełniłem żadnego przestępstwa, sumienie miałem czyste, a tu: "Vemichtungs-lager" - obóz na wyniszczenie - bo tak się to miejsce oficjalnie nazywało. Na wolności miałem za sobą zaledwie pięć pierwszych, cudownych lat kapłaństwa i to miałby być koniec?! Zostawał Różaniec na palcach, odmawiany na paciorkach z chleba uczynionych, a w nim ciągle 50, 100 albo 150 razy powtórzone słowa: "Pan z Tobą". Do Niej powiedziane, ale przecież odnoszące się w tej sytuacji także do mnie, do każdego, kto je powtarza. "Niech się co chce ze mną dzieje"; gdy On jest ze mną, cóż mi się może stać?! Można sobie było tylko dośpiewać: "Kto się w opiekę odda Panu swemu..., śmiele rzec może: mam obrońcę Boga!"

Pan z Tobą - w odniesieniu do narodu i Kościoła


Nie ma bardziej odrażającego opisu zdrady narodu, jak ten przedstawiony przez Henryka Sienkiewicza w "Potopie", gdy książę Bogusław tłumaczy Kmicicowi rolę, jaką odgrywają Radziwiłłowie w czasie najazdu szwedzkiego. "Jest, panie kawalerze, zwyczaj w tym kraju, że gdy kto kona, to mu krewni w ostatniej chwili poduszkę spod głowy wyszarpują, ażeby się zaś dłużej nie męczył. Ja i książę wojewoda wileński postanowiliśmy tę właśnie przysługę oddać Rzeczypospolitej. ...Rzeczpospolita to postać czerwonego sukna, za które ciągną Szwedzi, Chmielnicki, Hiperborejczykowie, Tatarzy, elektor i kto żyw naokoło. A my z księciem wojewodą wileńskim powiedzieliśmy sobie, że z tego sukna musi się i nam tyle zostać w ręku, aby na płaszcz wystarczyło; dlatego nie tylko nie przeszkadzamy ciągnąć, ale i sami ciągniemy". Nie mógł spokojnie słuchać tych słów pan Andrzej, szczerze miłujący swoją Ojczyznę. Rzucił służbę u Radziwiłłów, udał się do Częstochowy i bronił kraju w bohaterski sposób.
W takich sytuacjach pozostają jedynie słowa: "Pan z Tobą!" Powtarzane w różańcowych pacierzach i codziennej modlitwie, w innej formie odmawiane rano i wieczorem przez cały naród, budziły w najgorszych momentach nadzieję, dodawały sił! Nie tylko w czasie potopu szwedzkiego, także w czasach rozbiorów i okupacji hitlerowskiej czy sowieckiej.
Budzą nadzieję i dodają sił także dzisiaj, w czasach ciągle jeszcze bardzo młodej demokracji - odradzającego się patriotyzmu, który tak był niszczony przez lata powojenne - jak, nie mniej, tej świeżo powstałej europejskiej Wspólnoty. Pięknej w pomysłach jej twórców, ale jakże ciężkiej do realizowania. Do wszystkich wołać nam trzeba: Pan z Tobą, Polsko, Ojczyzno moja! Kościele święty!

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki