Rozważając słowa kończące Pozdrowienie anielskie, posłużmy się treścią wymownej dziewiętnastowiecznej rzeźby ze zbiorów Muzeum Diecezjalnego w Zamościu, a pochodzącej z mauzoleum książąt Ponińskich z Horyńca. Przedstawia ona młodego mężczyznę - wędrowca w długiej szacie, który będąc w drodze, zatrzymał się na chwilę i w głębokiej zadumie usiadł na kamieniu. Głowę ma pochyloną, osłoniętą kapturem, a jego twarz, okolona brodą, ukazana jest niezwykle realistycznie. Wędrowiec opiera na zgiętej nodze prawą dłoń, w której trzyma gałąź liści dębowych z żołędziami, zaś lewą ma złożoną na piersiach.
Myśl, którą ta postać wyraża, jest nad wyraz przejrzysta. Śmierć przerywająca nić życia wywołuje smutek i ból. Nikt nie może przed nią uciec, ani się od niej wykupić. Dotyka ona wszystkich ludzi, także młodych. Każdego skłania do refleksji i zadumy.
Ten młody wędrowiec, który tak głęboko zamyślił się nad tajemnicą przemijania, wyraża prawdę, że człowiek, choć musi stanąć przed nieubłaganą koniecznością śmierci, może dzięki swej silnej i niezachwianej wierze przejść z nadzieją ze świata ziemskiego do wiecznej szczęśliwości, z ziemskiego do niebieskiego "teraz". To właśnie oznacza ten atrybut w ręku młodego wędrowca: symbol majestatu i siły, życia i nieśmiertelności.
"...Teraz"
"A wiesz ty, co to jest TERAZ? To jakby uderzenie młota w sztabę żelazną. Wszystko, co teraz czynisz lub mówisz, o czym dobrowolnie myślisz i czego pragniesz, jest jakby na wieczność wpisane w samym Bogu" (A. Stolz, "Der unedliche Gruss").
"Teraz" - to czas, który Bóg przewidział dla człowieka według swojej miary, aby w nim zdobywał zasługi na życie wieczne. Nie można tego czasu ani zatrzymać, ani nie wolno go zmarnować. Gdy doczesnemu "teraz" będzie towarzyszyć wiara, nadzieja i miłość, to choć dotknie je śmierć, zmartwychwstanie w Chrystusie. "Oto teraz czas upragniony, oto teraz dzień zbawienia" (1 Kor 6, 2). "A zatem dopóki mamy czas, czyńmy dobrze wszystkim" (Ga 6, 10). Trzeba więc zabiegać usilnie o to, aby nie została zmarnowana najmniejsza nawet okazja do czynienia dobra i zdobywania zasług na życie wieczne.
W tym dziele pomnażania dobra wspiera człowieka Bóg i wspomaga Maryja - Matka i Pośredniczka. Każde więc "Zdrowaś Maryjo" jest wołaniem o Jej wstawiennictwo za nami przed Bogiem. Ona pomaga nam w każdej potrzebie, także w tym ostatnim momencie życia człowieka.
"...I w godzinę śmierci naszej. Amen"
Śmierć jawi się przed człowiekiem jako zgroza i absurd, bo unicestwia dzieło, które on buduje oraz całe bogactwo jego myśli i serca. Prowokuje go do szukania odpowiedzi na pytanie o sens życia: dlaczego muszę umierać, skoro tak bardzo pragnę żyć? Z pomocą przychodzi człowiekowi Boże Objawienie. I tylko ono daje mu satysfakcjonującą odpowiedź: "Śmierci Bóg nie uczynił i nie cieszy się z zagłady żyjących (Mdr 1,13). Jest ona skutkiem grzechu człowieka, który sprzeciwił się woli Boga, sięgając siłą po to, co mogło być dla niego tylko darem: "Przez jednego człowieka grzech wszedł do świata, a przez grzech śmierć i w ten sposób śmierć przeszła na wszystkich ludzi, ponieważ wszyscy zgrzeszyli" (Rz 5,12). Jednakże Bóg ofiarował człowiekowi, w swoim Synu, zbawienie: "Łaska przez Boga dana - to życie wieczne w Chrystusie Jezusie, Panu naszym" (Rz 6,23). I w Nim człowiek, który przemija w ciele, ma tę mocną nadzieję na zwycięstwo śmierci i na nieśmiertelność: "Umarliście bowiem i wasze życie jest ukryte z Chrystusem w Bogu. Gdy się ukaże Chrystus, nasze Życie, wtedy i wy razem z Nim ukażecie się w chwale" (Kol 3,3-4).
Trzeba zatem sens życia doczesnego i sens śmierci widzieć w blaskach tajemnicy zmartwychwstania Chrystusa, jak ujął to trafnie św. Paweł Apostoł: "Dla mnie bowiem żyć - to Chrystus, a umrzeć - to zysk" (Flp 1,21). Trzeba zaufać Miłosierdziu Boga, "który pragnie, by wszyscy ludzie zostali zbawieni" (1 Tym 2,3). I trzeba też prosić Maryję, Patronkę dobrej śmierci, aby w tym ostatnim momencie naszego życia ziemskiego była przy nas i zaprowadziła nas do szczęśliwej wieczności. Sługa Boży Stefan Kardynał Wyszyński napisał: "Ponieważ wszystko postawiłem na Maryję, mogę wszystkiego od Niej oczekiwać". ("Pożegnanie", Droga życia, Warszawa 2001, s. 532)
Pozdrowienie anielskie kończymy słowem: "Amen" (niech tak się stanie). Jest to jakby pieczęć na naszym credo w "żywot wieczny".
Maryjo, (...) wszelka w Twej przyczynie
Ufność i teraz i w śmierci godzinie.
(K. Benisławska, "Zdrowaś Maryja")
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!











