O księgach nie zapomnę...

Wśród pożółkłych pergaminów i wiekowych inkunabułów spędziła czterdzieści cztery lata swojego życia. Znała każdy metr bibliotecznych półek, każdy zakamarek... - Gdy człowiek przepracuje w jednym miejscu taki kawał czasu, zaczyna o nim myśleć jak o drugim domu - mówi. - Dla mnie ten dom był zawsze pierwszym.



Doktor Jadwiga Rył, emerytowany kustosz Biblioteki Katedralnej,...
Czyta się kilka minut
Wśród pożółkłych pergaminów i wiekowych inkunabułów spędziła czterdzieści cztery lata swojego życia. Znała każdy metr bibliotecznych półek, każdy zakamarek... - Gdy człowiek przepracuje w jednym miejscu taki kawał czasu, zaczyna o nim myśleć jak o drugim domu - mówi. - Dla mnie ten dom był zawsze pierwszym.

Doktor Jadwiga Rył, emerytowany kustosz Biblioteki Katedralnej, trafiła do gnieźnieńskiego Archiwum Archidiecezjalnego trochę przez przypadek. Blisko pół wieku temu, gdy studiowała filologię romańską na Uniwersytecie Warszawskim, w jednym z kościołów stolicy zorganizowano cykl wykładów, które prowadził ks. kard. Stefan Wyszyński. Nie opuściła żadnego. Zapraszała innych. Pewnego dnia duszpasterz akademicki i jednocześnie ówczesny kapelan Prymasa Polski zapytał ją, czy nie podjęłaby się wykonania pewnej pracy. Szukano kogoś, kto zna łacinę i mógłby przygotować solidną dokumentację źródłową dla monografii o gnieźnieńskiej Bazylice Prymasowskiej. Zgodziła się. Zbieranie i systematyzowanie archiwalnych materiałów zajęło jej trzy lata.

Kustosz...

- Biblioteka mieściła się wówczas w pomieszczeniach dobudowanych w osiemnastym wieku do północnej części katedry - tłumaczy. - Na parterze urządzono lektorium, wyżej natomiast magazyny. Zaadaptowano na nie strych nad całą nawą boczną bazyliki oraz kilka kondygnacji w przylegającej do biblioteki wieży. Warunki były trudne, miejsca niewiele, ale pracowało się z radością. Archiwum Archidiecezjalne, a zwłaszcza stanowiąca jeden z jego działów Biblioteka Katedralna, zawsze były oczkiem w głowie Prymasa Tysiąclecia. Odwiedzał je regularnie. Pytał o różne szczegóły. Pani Jadwiga wspomina te wizyty z nieukrywanym wzruszeniem. - To był wspaniały człowiek - mówi. - Miał w sobie ogromny hart ducha i jednocześnie niewyczerpane pokłady życzliwości. Bardzo mu zależało, by te bezcenne zbiory przetrwały i służyły przyszłym pokoleniom.

Niestety, księgozbiór już wówczas był bardzo uszczuplony. W 1942 roku hitlerowcy przetransportowali zgromadzone w bibliotece dzieła do Poznania, a cenniejsze rękopisy wywieźli w głąb Rzeszy. Wróciły do Gniezna w 1958 roku z Moskwy. Odszukanie i sprowadzenie reszty woluminów wymagało ogromnego nakładu pracy i pochłonęło mnóstwo czasu. Część nie przetrwała wojny, część była w opłakanym stanie. Jak mówi dr Jadwiga Rył, wielu nie dało się nawet otworzyć, leżały bowiem kilka lat w błocie i po prostu "skamieniały". Inne były zbutwiałe i poważnie uszkodzone. Brakowało okładek, kart tytułowych, a niekiedy także kilkudziesięciu, a nawet kilkuset stronic. Ich "tożsamość" ustalano na podstawie zachowanej treści. Było to niezwykle karkołomne i czasochłonne zadanie, niemniej bezcenny zbiór wrócił tam, gdzie od wieków było jego miejsce - na Wzgórze Lecha.

...i wykładowca

Doktor Jadwiga Rył opiekowała się Biblioteką Katedralną przez kilkadziesiąt lat swojego życia. W oparciu o zebrane przez nią materiały źródłowe wydano m.in. dwutomową monografię Bazyliki Prymasowskiej w Gnieźnie, katalog przechowywanych w Archiwum cennych rękopisów oraz katalog inkunabułów otrzymanych z seminarium gnieźnieńskiego. Przez sześć lat wykładała w murach tej szacownej uczelni język francuski. Uczyła m.in. obecnego arcybiskupa metropolitę poznańskiego ks. abp. Stanisława Gądeckiego, biskupa Astany w Kazachstanie ks. abp. Tomasza Petę, biskupa łowickiego ks. bp. Andrzeja Dziubę oraz biskupa siedleckiego ks. bp. Zbigniewa Kiernikowskiego. Przez pewien czas współpracowała także z Biblioteką Narodową oraz British Museum w Londynie. O swej długoletniej pracy w gnieźnieńskim Archiwum Archidiecezjalnym mówi: benedyktyńska.

- Lubiłam ją - przyznaje. - Ale najwyższy czas odpocząć. Dziś, po tych wszystkich latach jestem szczęśliwa, że mogłam się przyczynić do uratowania i zachowania dla potomnych tylu cennych zabytków kultury polskiej.

Tekst i zdjęcie:

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 42/2004