Kawał serca tutaj zostawiłem!

Było słoneczne przedpołudnie 3 czerwca 1979 roku. Na poligonie w okolicach Gębarzewa wylądował długo oczekiwany wojskowy helikopter. - Zawrzało w falującym tłumie. - Jest...! Przyleciał...! Witaj, Ojcze Święty...! Rozpoczynał się drugi dzień I Pielgrzymki Papieża Jana Pawła II do Ojczyzny. Pielgrzymki, o której mówi się, iż wstrząsnęła Polską i Polakami.



Władze komunistyczne...
Czyta się kilka minut
Było słoneczne przedpołudnie 3 czerwca 1979 roku. Na poligonie w okolicach Gębarzewa wylądował długo oczekiwany wojskowy helikopter. - Zawrzało w falującym tłumie. - Jest...! Przyleciał...! Witaj, Ojcze Święty...! Rozpoczynał się drugi dzień I Pielgrzymki Papieża Jana Pawła II do Ojczyzny. Pielgrzymki, o której mówi się, iż wstrząsnęła Polską i Polakami.

Władze komunistyczne obawiały się tej wizyty. Papież-Polak znany był ze swego nieprzejednanego stosunku do ideologii marksistowskiej, a zwłaszcza jej praktycznego wydania obowiązującego w Związku Radzieckim i państwach satelickich. Przewidywano, że nowy Biskup Rzymu rozbudzi uśpionego ducha narodu, że będzie piętnował zniewolenie i wojujący za żelazną kurtyną ateizm. Leonid Breżniew postulował, by go do Polski w ogóle nie wpuścić. Ponoć ostrzegał I sekretarza PZPR Edwarda Gierka: ,,Róbcie, jak uważacie, bylebyście wy i wasza partia później tego nie żałowali". Do rozmów między Gierkiem a Prymasem Polski ks. kard. Stefanem Wyszyńskim jednak doszło. Ustalono, kiedy i jakie miasta Papież odwiedzi...

Musicie być mocni...

Wiadomość o tym, że Ojciec Święty przyjedzie do Gniezna, była dla wszystkich ogromnym zaskoczeniem. Według pierwotnego planu, miał odwiedzić jedynie Warszawę, Kraków i Częstochowę. Decyzja o wizycie w mieście św. Wojciecha zapadła dosłownie w ostatniej chwili. - Dowiedzieliśmy się o niej bodajże w marcu - mówi ks. kan. Marian Aleksandrowicz, dyrektor Archiwum Archidiecezjalnego w Gnieźnie. - Oczywiście natychmiast rozpoczęły się gorączkowe przygotowania. Mimo pośpiechu i pewnej nerwowości przebiegały sprawnie, choć nie brakowało czarnych scenariuszy.

Owe czarne scenariusze snuli przede wszystkim, ówcześni decydenci niechętni wizycie Papieża. Mówiono o tratującym się tłumie, zamieszkach, a nawet ofiarach śmiertelnych. Na kilka dni przed przybyciem Ojca Świętego przez miasto przejechał korowód ciężarówek wyładowanych trumnami. Chodziło o zniechęcenie i zastraszenie wiernych. Nie podziałało. W południe 3 czerwca Jana Pawła II u stóp gnieźnieńskiej katedry witały tłumy. Ludzie wiwatowali, płakali, a później w milczeniu słuchali homilii, w której wołał: ,,Czyż Chrystus tego nie chce, czy Duch Święty tego nie zrządza, ażeby ten Papież-Polak, Papież-Słowianin właśnie teraz odsłonił duchową jedność chrześcijańskiej Europy, na którą składają się dwie wielkie tradycje - Zachodu i Wschodu (...) Przychodzi więc wasz rodak, Papież, aby wobec Kościoła, Europy i świata mówić o tych jakże często zapomnianych narodach i ludach Europy". Były to znamienne słowa. Zwierzchnik Kościoła katolickiego, z wysokości swego urzędu i autorytetu, zakwestionował porządek jałtański. Głosem słyszalnym dla całego świata upomniał się o społeczeństwa zza żelaznej kurtyny.

...i wierni

Słów tych wysłuchało kilkaset tysięcy ludzi. Dane oficjalne podawane przez ówczesne polskie media były jednak znacznie zaniżone. Uwaga kamer skupiała się głównie na miejscach pustych, bądź zajętych przez duchownych i ludzi starszych. Nie sfilmowano młodzieży zebranej późnym popołudniem pod katedrą i skandującej: ,,Kochamy Cię, Ojcze Święty". To wówczas - zdaniem wielu - narodziła się idea dorocznych spotkań Papieża z młodymi. Wtedy jednak nie pokazano ani ich spontaniczności, ani radości, ani entuzjazmu. Było statycznie i zgodnie z wytycznymi. Mimo tej starannej reżyserii i cenzury kraj chłonął naukę papieską. - Ojciec Święty budził nadzieję - tłumaczy ks. bp Bogdan Wojtuś. - Mówił o sile płynącej z wiary, o naszych korzeniach, naszej historii i naszej tradycji. Potrzeba nam było tych słów. Potrzeba nam było jego optymizmu, radości i siły.

Ojciec Święty Jan Paweł II opuścił Gniezno rankiem 4 czerwca. Na pożegnanie powiedział: ,,Kawał serca tutaj zostawiłem". Tego pamiętnego lata 1979 roku zaczął się nowy rozdział w historii Polski i Europy Środkowo-Wschodniej. Rozdział wielkich przemian społeczno-politycznych i drogi ku wolności.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.

Co otrzymujesz w subskrypcji?

- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów

- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym

- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej

- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online

- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży

- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF

Najlepsza cena

Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.

- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł

↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 42/2004