Każdego roku bogaty program słupeckich...
Każdego roku bogaty program słupeckich "wawrzynków" gromadzi w różnych punktach miasta nie tylko mieszkańców świętującej parafii, ale także wielu przybyłych gości i pielgrzymów. Ranga i charakter tego odpustu wynika z samej popularności postaci św. Wawrzyńca oraz przywiązania wiernych do kultu tego świętego męczennika. Święty Wawrzyniec odbiera cześć jako patron ubogich, piekarzy, kucharzy, a nawet bibliotekarzy. Nasi dziadkowie wzywali go w czasie pożarów oraz... przeciw chorobom reumatycznym. Jego postać otoczona jest wieloma legendami, jak na przykład tą, że w każdy piątek schodzi do czyśćca i wyzwala z niego jedną duszę.
Pośród kolorowych kramów
We wtorek, 10 sierpnia br., już od wczesnych godzin rannych wokół kościoła farnego w Słupcy panował ożywiony ruch. Nie trzeba było długo czekać, aby zobaczyć, jak parafialną świątynię otoczyły kolorowe stoiska. Każdy mógł tutaj znaleźć coś dla siebie. Przykościelne uliczki pełne były uśmiechniętych twarzy, a dźwięk jarmarcznych trąbek przypominał, że to właśnie dzisiaj jest dzień odpustu.
O godz. 12.00 rozpoczęła się uroczysta Msza św. odpustowa, którą sprawował ks. kanonik Krzysztof Wętkowski, kanclerz kurii metropolitalnej w Gnieźnie. Wygłosił on również Słowo Boże, w którym wskazał na przesłanie oraz świadectwo życia i męczeńskiej śmierci, jakie pozostawił potomnym święty patron słupeckiej parafii. - Święty Wawrzyniec musiał umierać dla siebie, aby rodzić się dla Boga i dla człowieka - powiedział ks. Wętkowski. - Musiał porzucić chęć i pragnienie życia światowego. Wybrał to, co było trudne i zdecydował się na to jako człowiek sprawiedliwy, patron ubogich, więzień i męczennik. Człowiek, który poświęcił się do końca dla Chrystusa, aby owoc jego męczeństwa mógł przynosić plon.
W czasie uroczystej Mszy św. wnętrze kościoła pw. św. Wawrzyńca wypełniły dźwięki miejscowej orkiestry dętej, która pod dyrekcją Jana Jasińskiego z wielkim profesjonalizmem zadbała o oprawę muzyczną liturgii. Po Mszy św. wierni przeszli w procesji eucharystycznej dookoła świątyni, a po jej zakończeniu, już pod murami fary, można było wysłuchać krótkiego koncertu Orkiestry Dętej OSP w Słupcy.
Pierwszy, lecz nie ostatni
W godzinach popołudniowych dalszą część "wawrzynkowych" atrakcji zorganizowało miejscowe Muzeum Regionalne. Można więc było zobaczyć zabytkowy instrument organowy z kościoła farnego, a także wystawę naczyń kuchennych naszych babek i prababek. Imprezie towarzyszył występ młodzieżowego zespołu "Kujawy Borowe" i kapeli ludowej "Borowioki". Nie zabrakło również pokazów bicia monet, technik garncarskich, plecionkarskich, lania świec czy też przędzenia na kołowrotku. "Wawrzynkowe" uroczystości zakończył koncert na odrestaurowanych XVIII-wiecznych organach w kościele pw. św. Wawrzyńca. Wystąpiły artystki: Hanna Stypułkowska - organy i Bohdana Dziadkiewicz - śpiew.
- Odpust św. Wawrzyńca ma swoją bogatą tradycję - mówi ks. kanonik Józef Warga, proboszcz parafii farnej w Słupcy. - To parafialne święto na stałe wpisało się w kalendarz ważnych corocznych wydarzeń w życiu naszego miasta. Ma więc ono charakter nie tylko religijny, ale także edukacyjno-rozrywkowy. Przypomina również o tradycjach kulturalnych regionu. Myślę, że z każdym następnym rokiem słupeckie "wawrzynki" będą coraz bogatsze w liczne atrakcje, a nowe inicjatywy, takie jak choćby pierwszy organowy koncert w murach fary, będą kontynuowane i na stałe zagoszczą pośród "wawrzynkowych" atrakcji.
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.









