Logo Przewdonik Katolicki

Słupeckie "wawrzynki"

Marcin Makohoński
Fot.

Uroczystą Mszą św. celebrowaną przez ks. kan. Krzysztofa Wętkowskiego rozpoczął się we wtorek, 10 sierpnia br., doroczny odpust ku czci św. Wawrzyńca, patrona najstarszej spośród trzech słupeckich parafii. Zgodnie z wieloletnią tradycją, dzień ten był ukoronowaniem kilkudniowych uroczystości, które tradycyjnie nazywane są "wawrzynkami". Każdego roku bogaty program słupeckich...

Uroczystą Mszą św. celebrowaną przez ks. kan. Krzysztofa Wętkowskiego rozpoczął się we wtorek, 10 sierpnia br., doroczny odpust ku czci św. Wawrzyńca, patrona najstarszej spośród trzech słupeckich parafii. Zgodnie z wieloletnią tradycją, dzień ten był ukoronowaniem kilkudniowych uroczystości, które tradycyjnie nazywane są "wawrzynkami".
Każdego roku bogaty program słupeckich "wawrzynków" gromadzi w różnych punktach miasta nie tylko mieszkańców świętującej parafii, ale także wielu przybyłych gości i pielgrzymów. Ranga i charakter tego odpustu wynika z samej popularności postaci św. Wawrzyńca oraz przywiązania wiernych do kultu tego świętego męczennika. Święty Wawrzyniec odbiera cześć jako patron ubogich, piekarzy, kucharzy, a nawet bibliotekarzy. Nasi dziadkowie wzywali go w czasie pożarów oraz... przeciw chorobom reumatycznym. Jego postać otoczona jest wieloma legendami, jak na przykład tą, że w każdy piątek schodzi do czyśćca i wyzwala z niego jedną duszę.
Pośród kolorowych kramów
We wtorek, 10 sierpnia br., już od wczesnych godzin rannych wokół kościoła farnego w Słupcy panował ożywiony ruch. Nie trzeba było długo czekać, aby zobaczyć, jak parafialną świątynię otoczyły kolorowe stoiska. Każdy mógł tutaj znaleźć coś dla siebie. Przykościelne uliczki pełne były uśmiechniętych twarzy, a dźwięk jarmarcznych trąbek przypominał, że to właśnie dzisiaj jest dzień odpustu. O godz. 12.00 rozpoczęła się uroczysta Msza św. odpustowa, którą sprawował ks. kanonik Krzysztof Wętkowski, kanclerz kurii metropolitalnej w Gnieźnie. Wygłosił on również Słowo Boże, w którym wskazał na przesłanie oraz świadectwo życia i męczeńskiej śmierci, jakie pozostawił potomnym święty patron słupeckiej parafii. - Święty Wawrzyniec musiał umierać dla siebie, aby rodzić się dla Boga i dla człowieka - powiedział ks. Wętkowski. - Musiał porzucić chęć i pragnienie życia światowego. Wybrał to, co było trudne i zdecydował się na to jako człowiek sprawiedliwy, patron ubogich, więzień i męczennik. Człowiek, który poświęcił się do końca dla Chrystusa, aby owoc jego męczeństwa mógł przynosić plon. W czasie uroczystej Mszy św. wnętrze kościoła pw. św. Wawrzyńca wypełniły dźwięki miejscowej orkiestry dętej, która pod dyrekcją Jana Jasińskiego z wielkim profesjonalizmem zadbała o oprawę muzyczną liturgii. Po Mszy św. wierni przeszli w procesji eucharystycznej dookoła świątyni, a po jej zakończeniu, już pod murami fary, można było wysłuchać krótkiego koncertu Orkiestry Dętej OSP w Słupcy.
Pierwszy, lecz nie ostatni
W godzinach popołudniowych dalszą część "wawrzynkowych" atrakcji zorganizowało miejscowe Muzeum Regionalne. Można więc było zobaczyć zabytkowy instrument organowy z kościoła farnego, a także wystawę naczyń kuchennych naszych babek i prababek. Imprezie towarzyszył występ młodzieżowego zespołu "Kujawy Borowe" i kapeli ludowej "Borowioki". Nie zabrakło również pokazów bicia monet, technik garncarskich, plecionkarskich, lania świec czy też przędzenia na kołowrotku. "Wawrzynkowe" uroczystości zakończył koncert na odrestaurowanych XVIII-wiecznych organach w kościele pw. św. Wawrzyńca. Wystąpiły artystki: Hanna Stypułkowska - organy i Bohdana Dziadkiewicz - śpiew. - Odpust św. Wawrzyńca ma swoją bogatą tradycję - mówi ks. kanonik Józef Warga, proboszcz parafii farnej w Słupcy. - To parafialne święto na stałe wpisało się w kalendarz ważnych corocznych wydarzeń w życiu naszego miasta. Ma więc ono charakter nie tylko religijny, ale także edukacyjno-rozrywkowy. Przypomina również o tradycjach kulturalnych regionu. Myślę, że z każdym następnym rokiem słupeckie "wawrzynki" będą coraz bogatsze w liczne atrakcje, a nowe inicjatywy, takie jak choćby pierwszy organowy koncert w murach fary, będą kontynuowane i na stałe zagoszczą pośród "wawrzynkowych" atrakcji.
Tekst i zdjęcia:

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki