W czasach "jedynego słusznego systemu", kiedy propaganda sukcesu tłumiła każdy przejaw krytyki, powtarzano anegdotę o pewnym robotniku, iście salomonowej roztropności. Dziennikarz "Trybuny Ludu" miał go zapytać: - Ciekawe, co też Wy, obywatelu, sądzicie o stanie naszej gospodarki? On zaś odrzekł: - Myślę dokładnie tak, jak pisze "Trybuna". Dziennikarz żachnął się: - Jak to, nie macie własnego zdania? Na co robotnik odpowiedział: - Owszem, mam, ale się z nim nie zgadzam.
W podobnym stylu mówią dziś liderzy SDPL, którzy - choć ich człowiek, Balicki, jest ministrem - zapewniają, że nie uczestniczą obecnie w rządach. Czyli pozostają w opozycji. To kto tu właściwie rządzi? Sytuacja się zresztą powtarza, bo już kiedyś PSL zgłaszało wotum nieufności przeciw rządowi, w którym - u boku premiera Cimoszewicza - zasiadali ministrowie z tej partii. Kiedy ludzie z rządu uważają się za opozycję, kontestując samych siebie, chciałoby się rzec, jak Wałęsa, że są za, a nawet przeciw. Jakże to przerasta poetykę westernów, na których wychowało się moje pokolenie! Bo tam szeryf bywał, co najwyżej, w sytuacji - jeden przeciw wszystkim. Skoro oni są sami przeciw sobie, to możemy spodziewać się wszystkiego, nawet i tego, że koło będzie nazywane kwadratem...
Popatrzmy, co się dzieje z chwiejnym zapleczem politycznym premiera Belki. Dla ratowania pozycji sojusznika Jagielińskiego, jako szefa klubu parlamentarnego, po odejściu Witaszka, oddelegowano doń towarzysza Lisaka z Unii Pracy. Dzięki temu Jagieliński zachował biuro i służbową limuzynę. Ale w otoczeniu premiera dziwnych postaci nie brakuje, np. doradcą Cytryckiego jest reżimowy spiker telewizyjny o aparycji ministranta - Grzegorz Woźniak. Za to człowiekiem z zupełnie innej bajki jest znawca Bliskiego Wschodu, a ostatnio ambasador w Turcji - Andrzej Ananicz. Kandydatura tego ostatniego na szefa wywiadu wzbudziła liczne emocje, zarówno na lewicy, jak i prawicy. Dla PiS-u jest on podejrzany, bo za długo był związany z Wałęsą. Natomiast liderzy SLD nie kryją oburzenia - towarzysz Janik wystosował nawet do Belki twardy list, w tonie zaczepnym - że ta nominacja nie była z nimi konsultowana. Oleksy mówi z obrażoną miną o "silnej atmosferze żalu", zwłaszcza że - jak widać na zdjęciach opublikowanych w prasie - podczas tęgo zapijanej, wódczanej imprezy klubu parlamentarnego SLD w Miedzeszynie, Belka ani słowem nie zająknął się, że chce mieć Ananicza. Ale dąsy i biadolenie towarzyszy na niewiele się teraz zdadzą, skoro po upadku rządu Millera nie mają innej możliwości, jak trwanie u boku nowego premiera. W dążeniu do przetrwania u władzy za wszelką cenę, powinni więc raczej zrobić dobrą minę do złej gry i milczeć, zamiast demonstrować własną słabość. Oni jednak wietrzą spisek, sugerując, iż to Amerykanie wskazali Ananicza. Cóż, na pewno nie Moskwa.
Jak długo przyjdzie Belce lawirować pośród ugrupowań różnych maści, przepychając kolejne sprawy do załatwienia? "ćwierkają wróbelki, od samego rana: Belka chce być prezydentem - dana, moja, dana". Skoro powiadają, że to również marzenie Kwaśniewskiego, więc może zaczął prowadzić grę, aby wykreować się na bezpartyjnego, zdolnego przekroczyć własne środowisko polityczne? Albo liczy tylko na to, że Ananicz i tak nie przejdzie, ale wizerunek "jednego przeciw wszystkim" pozostanie? Cóż, każdemu wolno marzyć.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.













