Logo Przewdonik Katolicki

Szkoła dla organisty

Marcin Makohoński
Fot.

Liturgia Mszy św. od zawsze zawierała w sobie elementy różnych sztuk. Jedną z najważniejszych była i jest muzyka. Stanowi ona dopełnienie słowa mówionego, a wykonywana w przestronnych, potęgujących dźwięk wnętrzach naszych kościołów, tworzy aurę tajemniczości i duchowości. W Kościele sztuka muzyczna od zawsze otoczona była szczególną opieką. Dawni organiści przez wiele lat...

Liturgia Mszy św. od zawsze zawierała w sobie elementy różnych sztuk. Jedną z najważniejszych była i jest muzyka. Stanowi ona dopełnienie słowa mówionego, a wykonywana w przestronnych, potęgujących dźwięk wnętrzach naszych kościołów, tworzy aurę tajemniczości i duchowości. W Kościele sztuka muzyczna od zawsze otoczona była szczególną opieką. Dawni organiści przez wiele lat studiowali tajniki muzyki kościelnej. Dzisiaj ich następcy muszą także kształtować swój talent, uczęszczając do różnych szkół. Jedną z takich instytucji jest studium organistowskie archidiecezji gnieźnieńskiej.
Studium organistowskie powstało w archidiecezji gnieźnieńskiej w 1972 roku. Wcześniej, po zakończeniu II wojny światowej podobna szkoła organistowska istniała w Przemyślu. Jednak w okresie socjalizmu została nagle, a zarazem brutalnie zlikwidowana. Poszczególne diecezje nie były wówczas przygotowane do kształcenia muzyków kościelnych. Wtedy też powstał pomysł i potrzeba zorganizowania w diecezjach studium dla organistów.
Ci, od "króla instrumentów"
- Na początku istnienia studium miało ono za cel uzupełniać wykształcenie organistów już muzykujących - mówi ks. kan. Ryszard Figiel, założyciel studium organistowskiego w archidiecezji gnieźnieńskiej. - Byli to przeważnie ludzie w średnim wieku, choć z czasem na zajęcia zaczęli uczęszczać coraz młodsi muzycy. Począwszy od 1972 roku, aż po dziś dzień studium ukończyło blisko stu jego uczestników. Natomiast pięć osób spośród absolwentów studium postanowiło wejść na drogę kapłaństwa. Wielu z nich kontynuowało naukę na studiach wyższych. Studium trwa cztery lata, a wszyscy tutejsi wykładowcy mają wyższe wykształcenie muzyczne. Lekcje odbywają się w soboty i obejmują zajęcia teoretyczne, praktyczne - gra na instrumencie oraz "śpiew", czyli popularny solfeż, emisję głosu czy też prowadzenie chóru. Jak podkreśla ks. kan. Figiel, największy nacisk położony jest na zajęcia praktyczne, a w szczególności na naukę harmonii. - Bowiem wszystko, co teoretyczne, musi przekładać się na język praktyki - dodaje ks. profesor. Studenci każde półrocze spośród czterech lat nauki kończą egzaminem semestralnym. Natomiast całość nauki wieńczy egzamin dyplomowy. Wtedy to młody organista musi zagrać części Mszy św. z dowolnego okresu roku kościelnego, musi umieć dobrać odpowiednie pieśni do tej Mszy św. oraz zaprezentować akompaniament do wszystkich nabożeństw. Jest zobowiązany również do zaprezentowania dwóch dowolnych utworów muzycznych. Wymaga się ponadto znajomości wszystkich pieśni i utworów liturgicznych, w większości z pamięci.
Kościół nie jest estradą
- Muzyka kościelna znacząco się różni od muzyki świeckiej - tłumaczy ks. Ryszard Figiel. - Zdarza się, że nawet osoby kończące Akademię Muzyczną często nie potrafią wydobyć z siebie ducha muzyki kościelnej. Dlatego uważam, że nasze studium jest bardzo potrzebne. Ponadto zapotrzebowanie na organistów nadal istnieje. Organy są bowiem instrumentem kościelnym, dzięki któremu jeden człowiek może towarzyszyć niczym orkiestra całemu tłumowi śpiewających ludzi. Zdarza się bardzo często, że różne zespoły muzyczne muzykujące podczas Mszy św. nie chcą śpiewać wraz z ludem... chcą się niejako popisywać. Należy jednak pamiętać, że kościół nie jest estradą, rozświetloną setką reflektorów sceną. - Sukces ani konkurencyjność nie są właściwe Kościołowi - mówi ks. Figiel. - Jaka powinna być naprawdę muzyka kościelna? Przede wszystkim musi być uduchowiona, musi kojarzyć się z czymś dobrym. Nie może być "płytka", a co za tym idzie, nie powinna mieć charakteru rozrywkowego. Musi pomagać w modlitwie, aby wierni nie stanowili wyłącznie biernych obserwatorów, by poprzez modlitwę i śpiew czynnie uczestniczyli w Eucharystii. Obecnie uczestnicy studium organistowskiego korzystają z przerwy wakacyjnej. Jednak już od września rozpoczną kolejny rok ciężkiej pracy. Ksiądz Ryszard Figiel zaprasza także we wrześniu wszystkich chętnych do podjęcia nauki w studium. Wszystkich, którzy pragną zgłębić tajniki gry na organach, czy też doskonalić swój muzyczny warsztat.
Tekst i zdjęcie:

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki