Spójrz w Matczyną twarz

Strudzony pielgrzymie, znużony wędrowcze, człecze strapiony i smutny - zatrzymaj się na chwilę, zanurz w półmroku franciszkańskiej świątyni. Tam czeka na ciebie Matka. Ona wszystko zrozumie, wysłucha, pocieszy i pojmiesz, że nie jesteś już sam.



Trudno powiedzieć kiedy i w jakich okolicznościach trafił do Gniezna wizerunek Madonny z Dzieciątkiem, namalowany na wzór obrazu znajdującego...
Czyta się kilka minut
Strudzony pielgrzymie, znużony wędrowcze, człecze strapiony i smutny - zatrzymaj się na chwilę, zanurz w półmroku franciszkańskiej świątyni. Tam czeka na ciebie Matka. Ona wszystko zrozumie, wysłucha, pocieszy i pojmiesz, że nie jesteś już sam.

Trudno powiedzieć kiedy i w jakich okolicznościach trafił do Gniezna wizerunek Madonny z Dzieciątkiem, namalowany na wzór obrazu znajdującego się w rzymskiej Bazylice Santa Maria Maggiore. Pewnym jest jednak, że jego pierwszym (lub kolejnym) właścicielem był niejaki Władysław Mituszewski, którego kronikarze obdarzyli mianem szlachetnego pana. Kim był ten człowiek? Szlachcicem? Urzędnikiem miejskim? Wysokim rangą wojskowym? Z pewnością dysponował znacznym majątkiem, skoro nabył tak cenny obraz. Musiał także posiadać dość obszerny dom - być może z kaplicą - w której to wartościowe dzieło umieścił. Odpowiedzi możemy się jedynie domyślać. Faktem jest jednak, że ów Władysław Mituszewski spostrzegł pewnego grudniowego dnia 1648 roku na obliczu Madonny krople potu. Ten niecodzienny widok musiał go niebywale zdumieć i wzruszyć. Nie bacząc na poniesione koszty, przekazał malowidło ojcom franciszkanom, by mogli się przed nim modlić także mieszkańcy miasta i okolic. Krople potu pojawiły się na obrazie jeszcze dwukrotnie - w 1658 i 1659 roku. Proszący doznawali pociechy, ulgi w cierpieniu, łaski wyzdrowienia..., a kościoła i klasztoru nie dotykały pożary i inne nieszczęścia. Wierzono, iż wszystko to za sprawą Matki Bożej - Pocieszycielki, Orędowniczki, Ucieczki grzesznych...

Madonna tronująca

Obraz Matki Bożej Pocieszenia - Pani Gniezna jest malowidłem typowo kultowym, które sposobem przedstawienia postaci przypomina ikonę. Autor chwycił za pędzel niechybnie z potrzeby serca. Być może w ten sposób chciał rozmawiać z Bogiem. Ukazał Madonnę tronującą (w tzw. pozycji Hodegetrii), czyli trzymającą na lewym ręku Dzieciątko Jezus i gotową do odbierania hołdów. Widzimy Ją wychodzącą z częściowo rozwartej kurtyny. Piękna kolorystyka tej tkaniny oznacza wielkie bogactwo zbawcze tajemnic wiary, a ciemnozielony kolor tła tajemnicę Ducha Świętego oraz Jego stałą obecność w życiu Maryi. Niezwykłą symbolikę ma także skupiona, zamyślona i głęboko pobożna twarz Madonny. Oczy nie patrzą na Jezusa, ale na nas. Są duże, szeroko otwarte, tak jakby chciały wszystko zobaczyć, niczego i nikogo nie pominąć. Usta zamknięte, o pięknym wykroju, kryją słowa modlitwy. Głowa otoczona aureolą w kolorze złotym symbolizuje moc i potęgę Boga, który jest w niebie. Obrazem tego nieba jest Dzieciątko Jezus - blisko człowieka, w ramionach Matki, niemal w zasięgu ręki. Wokół Jego głowy widnieje aureola. Inna jednak, mająca kształt krzyża, jakby zwiastująca przyszłą mękę. Dziecię w jednej ręce trzyma Ewangelię, drugą zaś błogosławi. Dwa rozwarte palce dłoni mają podkreślić, iż jest Drugą Osobą Trójcy Świętej, Synem Bożym. Podobnie jak Matka, spogląda przed siebie. Maryja odziana jest w szaroniebieski, spłowiały płaszcz. Na rąbku przykrywającym czoło widnieje krzyż oznaczający, iż pamiętała Ona o przeznaczeniu swego Syna i przypominający nam, iż w chwili chrztu św. naznaczeni zostaliśmy niezatartym znakiem przynależności do Kościoła Bożego. Na lewym ramieniu natomiast błyszczy gwiazda - symbol Jej Niepokalanego Poczęcia oraz ciążącego na nas obowiązku walki z grzechem.

Do kogóż, jak nie do Matki

Obraz Matki Bożej Pocieszenia - Pani Gniezna był i jest do dziś otaczany wielką czcią. Świadczą o tym choćby liczne wota będące dowodami wdzięczności za otrzymane łaski. Przed cudownym wizerunkiem Madonny z Dzieciątkiem modlili się m.in.: św. Maksymilian Kolbe, bł. Michał Kozal, bł. Rafał Chyliński oraz Sługa Boży kard. Stefan Wyszyński. W 1997 roku, w czasie swej drugiej pielgrzymki do Ojczyzny modlił się przed nim również Ojciec Święty Jan Paweł II, który dokonał koronacji Pani Gniezna. Pomódlmy się i my. Pokłońmy przed Jej obliczem, a Ona czuła na nasze prośby odchyli kotarę i stanie przed nami z Dzieciątkiem na ręku, w wypłowiałym, zwykłym szaroniebieskim płaszczu z białą chustką w dłoni, by otrzeć także nasze łzy.

(Na podstawie książki o. Izydora Borkiewicza OFMConv ,,Matka Boża Pocieszenia Pani Gniezna")

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 31/2004