...jak i Jan nauczył swoich

Gdy czynimy rachunek sumienia, czy to wieczorem, na zakończenie dnia, czy też przygotowując się do spowiedzi świętej, powraca zawsze pytanie o modlitwę. I prawie zawsze odkrywamy, że mogłaby być lepsza i że powinniśmy być w modlitwie bardziej wytrwali.



Przeglądając albumy z Papieskich podróży, zwłaszcza zdjęcia ze Mszy świętych, można zauważyć, że fotoreporterzy bardzo chętnie...
Czyta się kilka minut
Gdy czynimy rachunek sumienia, czy to wieczorem, na zakończenie dnia, czy też przygotowując się do spowiedzi świętej, powraca zawsze pytanie o modlitwę. I prawie zawsze odkrywamy, że mogłaby być lepsza i że powinniśmy być w modlitwie bardziej wytrwali.

Przeglądając albumy z Papieskich podróży, zwłaszcza zdjęcia ze Mszy świętych, można zauważyć, że fotoreporterzy bardzo chętnie pokazują Ojca Świętego w chwilach skupienia, głębokiej modlitwy, zapatrzonego w Hostię. I nie da się ukryć, że są to jedne z najpiękniejszych zdjęć, najbardziej wymownych, które poruszają serca. Patrząc na nie, można nawet odczuć pewien wewnętrzny niepokój i zadać sobie pytania: a jak jest z moją modlitwą?

Podobne myśli kołatały się chyba w umysłach apostołów. Z jednej strony przyglądali się uczniom Jana. Dostrzegali, że są oni pod wielkim wpływem swego duchowego mistrza. Zauważali, że ci, którzy chodzą z Janem Chrzcicielem wyróżniają się nie tylko stylem życia, ale także modlitwą. Z drugiej strony wiedzieli Jezusa, który odchodził na bok, szukał miejsc cichych i spokojnych, by rozmawiać z Bogiem. To nie dawało im spokoju, rodziło niepokój i pragnienie, by Mistrz także ich nauczył modlitwy.

Odpowiedź Chrystusa jest podwójna. Wpierw uczy słów modlitwy. I stara się poprzez te słowa ogarnąć całe ludzkie życie - tak w jego wymiarze materialnym, jak w relacji do Boga, do drugiego człowieka i wreszcie do samego siebie. Potem, odwołując się do przykładu człowieka, który budzi w nocy swego przyjaciela, uczy wytrwałości na modlitwie.

Słowa modlitwy Pańskiej i wezwanie do wytrwałości wyrastają ze sposobu życia i myślenia Pana Jezusa. Wyrażają Jego osobiste doświadczenie Ojca. To doświadczanie, które nikomu z nas nie jest dane, bo przecież tylko Chrystus mógł powiedzieć bez żadnego "ale": "Ja i Ojciec jedno jesteśmy".

Musimy pamiętać, że właśnie z tej jedności Ojca i Syna, bierze się każda nasza modlitwa, której uczymy się w szkole Jezusa. Właśnie dzięki temu zjednoczeniu poznajemy słowa modlitwy i uczymy się wytrwałości, a w gruncie rzeczy natarczywości, która porusza serce Ojca, by posłał "Ducha Świętego tym, którzy Go proszą".

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 30/2004