Logo Przewdonik Katolicki

Wakacje z Panem Bogiem

Renata Krzyszkowska
Fot.

W tym roku mija 30 rocznica zainicjowania w Wielkopolsce pierwszych wczasorekolekcji dla chorych. Ich organizacją zajmuje się Caritas Archidiecezji Poznańskiej i siostry serafitki. Przez te wszystkie lata, w czasie wakacji, mogły już wypocząć i spotkać się z Bogiem tysiące osób. Większość z nich na co dzień czuje się samotna i opuszczona, rzadko wychodzi z domu, porusza się na wózkach...

W tym roku mija 30 rocznica zainicjowania w Wielkopolsce pierwszych wczasorekolekcji dla chorych. Ich organizacją zajmuje się Caritas Archidiecezji Poznańskiej i siostry serafitki. Przez te wszystkie lata, w czasie wakacji, mogły już wypocząć i spotkać się z Bogiem tysiące osób. Większość z nich na co dzień czuje się samotna i opuszczona, rzadko wychodzi z domu, porusza się na wózkach lub leży, świat podziwia tylko z okien. Taki wyjazd to dla nich jedyna szansa na zmianę otoczenia i zawarcie nowych przyjaźni.


Wczasorekolekcje w Wielkopolsce zapoczątkował nieżyjący już dziś ks. Adam Pawłowski, referent Duszpasterstwa Dobroczynnego. W 1974 rozpoczął przygotowania pierwszego turnusu, który odbył się rok później w Domu Zakonnym Księży Werbistów w Chludowie. Osobą niemal od początku czynnie współorganizującą wszystkie wyjazdy jest siostra Gerarda Mikołajczak, która do zakonu Serafitek wstąpiła w 1947 roku.

Alkoholik, bezdomny i Pierwsza Komunia


- Choć Uczestnicy turnusów są w różnym wieku i pochodzą z różnych środowisk, jednak świetnie się dogadują. Po powrocie utrzymują ze sobą kontakt, często nie tylko listowny. Pamiętają o swoich imieninach i urodzinach, odwiedzają się. Pamiętam, że kiedyś na jeden z turnusu przyjechał pan uzależniony od alkoholu oraz pozbawiony rodziny, bezdomny. Byłam pełna obaw, czy nie sprawią kłopotów, jednak dzięki prośbom o opiekę kierowanym do Matki Bożej ich pobyt przebiegał wzorowo. Razem ze wszystkimi czynnie uczestniczyli w zajęciach, Mszach świętych i wszystkich modlitwach - mówi siostra Gerarda. Jeden z nich nie miał pieniędzy na pokrycie kosztów pobytu. Jednak wzbudził taką sympatię uczestników turnusu, że zrobili na niego składkę, a część kwoty wpłaciła poznańska Caritas. Siostra Gerarda pamięta też czternastoletnią dziewczynkę z porażeniem mózgowym, która poruszała się na wózku. Zaraz po jej przyjeździe okazało się, że nie była jeszcze u Pierwszej Komunii Świętej. Gdy dowiedzieli się o tym pomagający przy chorych klerycy, postanowili działać. Z wielkim zaangażowaniem przygotowywali ją do tej szczególnej uroczystości. Ksiądz z pobliskiej parafii ofiarował sukienkę i buciki. Pod koniec turnusu dziewczynka pierwszy raz w życiu przyjęła Ciało Chrystusa.

Dyskoteka na wózkach


- Rozkład dnia podczas wczasorekolekcji jest we wszystkich ośrodkach podobny. Śniadanie jest zwykle ok. godziny 8.30. Jeśli jest dużo uczestników, posiłki spożywają podzieleni na dwie grupy. Jako że podopieczni to osoby nieraz bardzo schorowane, przewidziane są także posiłki dietetyczne, np. specjalnie dla cukrzyków, czy osób z dolegliwościami żołądkowymi. Po śniadaniu zawsze jest Msza św. z interesującymi homiliami. Nierzadko nawet trzema naraz. Ich tematy są tak dobierane by niosły pociechę w chorobie, dodawały siły w dźwiganiu codziennego krzyża i uświadamiały, że cierpienie nie musi iść na marne - opowiada siostra Gerarda. Potem obiad, krótki odpoczynek i Koronka do Miłosierdzia Bożego. Często modlitwy te odmawiane są w plenerze m.in. np. podczas spaceru. Potem w zależności od pogody wczasowicze biorą udział w turniejach, grach zręcznościowych, zajęciach sportowych. Nikt nie siedzi bezczynnie. Organizatorzy starają się uaktywnić nawet osoby na wózkach, które na przykład rzucają woreczkiem do celu. - Nawet przy najprostszych grach jest wiele radości, śmiechu i emocji. Gdy pogoda nie dopisuje, to pozostajemy w budynku i na przykład śpiewamy. Repertuar jest bardzo szeroki. Oprócz piosenek religijnych dużym powodzeniem cieszą się m.in. piosenki biesiadne. Pracujący przy chorych wolontariusze czuwają, by nie zabrakło muzyki. Bez względu na wiek wszyscy chętnie tańczą, nawet osoby na wózkach. Wieczorem wspólnie odmawiany jest Różaniec. Po kolacji jest jeszcze czas wolny, często organizowane są wspólne ogniska - mówi siostra Gerarda.

Nikt nie może poczuć się samotny


Każda osoba na wózku ma przydzielonego do opieki wolontariusza, zwykle kleryka lub zakonnicę. Wolontariuszami jest też młodzież studencka, czasem rodziny wczasowiczów. Do ich obowiązków należy pomoc chorym w codziennych czynnościach: myciu i ubieraniu, przemieszczaniu się na wózku, czy przy spożywaniu posiłków (czasami trzeba kogoś karmić). W ośrodku zawsze obecny jest lekarz i pielęgniarki. Dla wielu chorych taki wyjazd to jedyna szansa na odpoczynek. Ci z wczasowiczów, którzy skazani są na pomoc osób trzecich, często cały rok nie wychodzą z domu. - Zdarzyło się, że jeden z podopiecznych na wózku podczas zabaw na świeżym powietrzu nie chciał schronić się w domu, gdy zaczął padać deszcz. Zmoknięcie było dla niego fascynującym przeżyciem, gdyż na co dzień deszcz oglądał tylko z okna - mówi siostra Gerarda.

Oszczędzają cały rok


Wielu wczasowiczów przyjeżdża na wczasorekolekcje co roku. Nawet proszą o upatrzone wcześniej łóżko. Od czasu pierwszych wczasorekolekcji w Chludowie, co roku odbywają się co najmniej dwa, trzy turnusy także w Domu Rekolekcyjnym Księży Filipinów na Świętej Górze w Gostyniu, czy diecezjalnym domu rekolekcyjnym w Rościnnie. - Kiedyś mieliśmy mniej miejsc niż chętnych, dziś jest odwrotnie. Z wyjazdów rezygnują renciści, którzy nie mogą liczyć na finansową pomoc rodziny, a dużo wydają na leki i muszą się liczyć z każdym groszem - mówi siostra Gerarda. Opłaty są stosunkowo nieduże, bo 300 zł za 10 dni pobytu z wyżywieniem. Pobyt w nadmorskich Dębkach jest droższy. Więcej bowiem kosztuje m.in. dojazd. Dziesięć dni w tamtejszym ośrodku Caritas kosztuje 600 zł. Dla wielu osób, które utrzymują się z renty, jest to duży wydatek. Nieraz cały rok oszczędzają, by móc wyjechać. W wyjątkowo trudnych przypadkach można prosić o dofinansowanie Caritas. W tym roku są jeszcze wolne miejsca w ośrodku w Zaborówcu i Gostyniu na turnusach organizowanych w sierpniu i wrześniu. Chętni mogą się zgłaszać do siostry Gerardy pod numer telefonu: 061 877 00 65.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki