Logo Przewdonik Katolicki

Sens pielgrzymowania

Ks. Henryk Nadrowski MIC
Fot.

Pielgrzymowanie wrosło już na stałe w naszą polską pobożność i nie tylko. Tej formie rozwijania duchowości poświęca się coraz więcej uwagi. W kwietniu tego roku zorganizowano międzynarodową konferencję na Politechnice Warszawskiej, poświęconą tej problematyce. Organizatorem była Międzynarodowa Unia Architektów UIA Program Roboczy. Głównym tematem był fenomen turystyki religijnej...

Pielgrzymowanie wrosło już na stałe w naszą polską pobożność i nie tylko. Tej formie rozwijania duchowości poświęca się coraz więcej uwagi.


W kwietniu tego roku zorganizowano międzynarodową konferencję na Politechnice Warszawskiej, poświęconą tej problematyce. Organizatorem była Międzynarodowa Unia Architektów UIA Program Roboczy. Głównym tematem był fenomen turystyki religijnej XXI wieku, a ściśle biorąc, sacrum przestrzeni i obiektów pielgrzymkowych i wszystkiego, co jest z tym związane.

Homo viator


Sięgnięto najpierw do pewnego archetypu człowieka-wędrowca. Człowiek będący w drodze (homo viator), to ktoś przez całe życie przemierzający doczesności i przestrzeń, a zarazem ukierunkowany ku wieczności i nieskończoności.
Pojawiły się też wyraźne rozgraniczenia między tym, co zwie się turystyką religijną, zwiedzaniem o charakterze czysto poznawczym, jak również dotykaniem niejako miejsc i świadectw, aż po pielgrzymkę wirtualną, czyli poprzez środki masowej komunikacji. Przybliżono gruntowne studium z zebrania roboczego w Paray le Monial pt. "Aspekty turystyki religijnej we Francji". Pielgrzymki dotyczą zarówno jednostek, jak i wspólnot; ludzi różnego wieku i zawodu. Przedstawiono też impresje wokół wędrowania górskiego, wspinaczki z odniesieniem do Biblii i współczesności.

Chrześcijanin pielgrzymem


Ważne jest także rozgraniczenie między poszczególnymi fazami pielgrzymowania a tzw. "permanentnym pielgrzymowaniem". Bóg-Wędrowiec, "nowa ziemia i nowe niebo", "wieczysta uczta" akcentują nie tylko eschatyczny i paschalny wymiar pielgrzymowania tu na ziemi, ale są najgłębszym i pełnym poszukiwaniem sensu ostatecznego oraz całkowitego wypełnienia. Ostatecznie cała nasza ludzka egzystencja jest ustawicznym podążaniem "ku". Wielorakie sytuacje życiowe są odpowiedzią na pytanie: "po co żyję, dokąd zmierzam". Są one łagodnym powiewem samego Boga, który ukazuje swoją wolę i wciąż na nowo ukazuje sens słów: "Nasza bowiem ojczyzna jest w niebie" (Flp 3,20).

Konkretna pielgrzymka


To każdorazowa konkretna pielgrzymka, która nie tyle jest "wizytą" czy "audiencją" ani też "paradą" czy "pokazem", musi najpierw i przede wszystkim wynikać z potrzeby serca, być przejawem autentyczności. Musi także obejmować całego człowieka. Musi trwać. Ważny jest ów czas. Czas przebywania drogi i czas bycia z innymi, ale także czas trudu i zmęczenia, to nieodzowne składniki dobrze "odprawionej pielgrzymki". Błędem zdaje się być dość powszechny zwrot "odbyć pielgrzymkę". Spłyca on to religijne wydarzenie do płaszczyzny "zaliczenia" czy nawet "odfajkowania". Pielgrzymka powinna być wchodzeniem w głębię, zadumę i ciszę. Nie jest ona "jedynie turystyką i rodzajem wycieczki krajoznawczo-przyrodniczej, historyczno-artystycznej czy patriotycznej. Choć i te wątki stanowią ważny element, np. podczas rodzinnych wypraw w dni wolne od pracy. Tej warstwy jednak nie można lekceważyć. Jakże często właśnie ona staje się pretekstem podjęcia decyzji pielgrzymowania i początkiem jej pogłębienia i uzasadnienia.

Dokąd pielgrzymujemy?


Zwrócono uwagę na trzy rodzaje sanktuariów: miejsca, które Bóg zaznaczył swą obecnością; swymi znakami i cudami; jak i skutkami w życiu codziennym. Dostrzeżono wszechobecną i wszechogarniającą świętość miejsc uciszenia, a nawet kontemplacji. W pewnym sensie każdy świadomy kontakt z przyrodą, a szczególnie z górami czy lasami, jest ogólnie dostępnym działaniem, który ucisza i "podnosi" naszą osobowość, a raczej - duchowość. Pamiętali o tym założyciele zakonów pustelniczych. Izolacja od rozgwaru świata i zarazem kontakt z naturą stanowi zasadę zakładanych klasztorów kartuzów, kamedułów czy karmelitów bosych.
Zwrócono też uwagę, że - mimo wszystko - czymś zupełnie innym jest penetracja badawcza czy naukowa naturalnego środowiska człowieka, a nawet jego ochrona, a czym innym wchodzenie w Boską Rzeczywistość obecną w świecie. Wkraczanie człowieka w cały otaczający świat ma ostatecznie aż zbawczy wymiar. Zdolność widzenia, odczuwania, przeżywania i przemiany jest wpisana w ludzką egzystencję.
Najwięcej uwagi poświęcono na miejscom osobliwym, takim jak Ziemia Święta z Jerozolimą, sanktuaria kalwaryjskie oraz maryjne w świecie i w Polsce, Santiago de Compostela, święta Góra Krzyży w Grabarce czy przestrzeń historyczna na przykładzie Krakowa. Szczególną uwagę zwrócono na znaczenie stylu bycia, duszpasterzowania i ewangelizowania "Pielgrzyma świata" - Jana Pawła II. Dodatkowym atutem i skutkiem papieskich pielgrzymek jest wzmożone zainteresowanie tymi miejscami, uczynienie ich niemal miejscami międzynarodowych pielgrzymek. Na pierwszym miejscu wymienia się krakowskie sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach. Mówiono też sporo o geografii i statystyce pielgrzymowania w świecie.
Ważnym szlakiem pielgrzymowania są też wyjątkowe osoby, mężowie stanu, bohaterzy, święci. Wędrują więc ludzie szlakiem św. Teresy, Matki Teresy z Kalkuty, św. Ojca Pio, św. br. Alberta, św. Maksymiliana M. Kolbego, Prymasa Tysiąclecia czy ks. Jerzego Popiełuszki. Są próby upowszechnienia nawet szlaku ks. Tischnera. Godne podkreślenia jest szybko i stale rosnące zainteresowanie, popularność i nawiedzanie przez tysiące pielgrzymów miejsca urodzenia Marco Roncalliego, czyli świętego papieża Jana XXIII.
Interesującą retrospekcją było ukazanie ponadczasowości kultu rodziny i jej urzeczywistnienia poprzez wakacyjne podróże duchowe na przykładzie sanktuarium w Studziannie-Poświętnem.

Spektakl konkretnej pielgrzymki


Sensowne jest pogłębione spojrzenie na omawiane zjawisko poprzez pryzmat prawdy o Mistycznym Ciele Chrystusa. Chrystusa, który jest obecny w tajemniczy, ale i w rzeczywisty sposób w tych, którzy współwędrują w codziennym życiu lub w dni pielgrzymkowe. W te dni w sposób osobliwy. Wtedy to dopełnia się niesamowity spektakl, który jest nie tylko manifestacją wiary, ale czymś znacznie więcej, czymś innym. Można posłużyć się tu słowami, które zabrzmiały przed dwoma laty w ramach prowadzonego w Poznaniu przez prof. Kazimierza Brauna studium dotyczącego teatralizacji życia. Sławomir Kostrzewa w ujmujący sposób mówił wówczas o niezwykłym teatrze tysięcy aktorów, którzy przemierzają miasta, miasteczka i wsie, o specyficznym teatrze pielgrzymującym. Mieszkańcy tych szlaków stają się czymś więcej niż obserwatorami tego niesamowitego spektaklu, który trwa "tak długo, jak długi jest gościniec, jak daleko jest zakręt, za którym zniknie ostatni z aktorów, jak długo wiatr niesie śpiew setek pielgrzymów, aż zniknie gdzieś odległym echem. [...] To spektakl okupiony potem, nieludzkim wysiłkiem, zmęczeniem, ale również będący historią przemiany wnętrz ich aktorów, prawdziwej odnowy duchowej; to spektakl o heroicznym pokonywaniu własnych słabości i trwaniu w wyrzeczeniach, pielgrzymka to spektakl o tym, czym jest ludzkie życie, czym jest wspólnota, kim jest człowiek naprawdę, dokąd prowadzi nas Bóg".
Architekci zazwyczaj najwięcej uwagi zwracają na formę obiektu, jego funkcję i zagospodarowanie. I dobrze, że o tym pamiętają. Jednak wielu z nich dostrzegało też ową głębszą, duchową, a nawet mistyczną warstwę.

Niezapomniane dopełnienie


Stworzono też szansę jednodniowego przemierzania autokarem północno-wschodnich rubieży naszej Ojczyzny. Rozpoczęto od świętej Góry w Grabarce. Wraz ze specyfiką duchowości Wschodu oraz "dotykaniem" sztuki ikonicznej, można było uczestniczyć w modlitwie wieczornej młodzieży prawosławnej klas maturalnych. Wrażenie zrobił krótki śpiew cerkiewny młodych dziewcząt i chłopców. Przy okazji zwiedzano szkołę ikon w Bielsku Podlaskim, podziwiając tamtejsze baptysterium w całości aranżowane przez Jerzego Nowosielskiego. Szlak wyznaczały też miejsca w Michałowie, w Gródku i w Supraślu. Po drodze powszechne zainteresowanie wzbudziły realizacje, m.in. witrażowe, według projektu A. Stolany-Dobrzańskiego.
A swoją drogą, ta końcowa podróż autokarowa, choć nie była pielgrzymką w znaczeniu ścisłym, to jednak była cennym dopełnieniem owej różnorodności dotyczącej pielgrzymowania. Była czymś jeszcze. Okazją do refleksji nad podzielonym ciągle Kościołem Chrystusowym. I nad nie zawsze jasnymi kartami dawnych czy współczesnych więzi katolików i prawosławnych. Niech rytmiczny, pulsujący śpiew starocerkiewny troparionu, modlitwy i światła przyniosą braciom chrześcijanom moc nawrócenia, poprzez światło Świętej Góry Krzyży i Przemienienia w Grabarce: "Przemieniłeś się na górze, Chryste Boże, pokazując uczniom Twym chwałę Twoją, albowiem mogli ją wchłonąć; niech rozbłyśnie i dla nas, grzesznych, światłość Twoja wieczna".

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki