Witraże - muzyką i katechezą

Czym witraż był i czym jest, ale i czym być powinien? Nie trzeba sięgać do średniowiecznych katedr w Chartes czy Saint Denis, pulsującej secesji w Płocku czy Łodzi, by stwierdzić, jak wiele znaczy w różnych miejscach i przestrzeniach.

Pytanie: czy powinien znajdować się w kościele? wydaje się być zbędne. A jednak! Czasem architektura czy polichromia zastrzegają, w konkretnym...
Czyta się kilka minut

Czym witraż był i czym jest, ale i czym być powinien? Nie trzeba sięgać do średniowiecznych katedr w Chartes czy Saint Denis, pulsującej secesji w Płocku czy Łodzi, by stwierdzić, jak wiele znaczy w różnych miejscach i przestrzeniach.

Pytanie: czy powinien znajdować się w kościele? – wydaje się być zbędne. A jednak! Czasem architektura czy polichromia zastrzegają, w konkretnym rozwiązaniu, aby zdecydowanie go nie wprowadzać. Zazwyczaj jednak to właśnie dzięki niemu przestrzeń kościelna zyskuje ożywiającą moc oraz duchową głębię. Zdarza się, że to witraże właśnie organizują daną przestrzeń, nadają jej wyrazistość i ton. W pewnych przestrzeniach i wnętrzach są wręcz niezastąpione. A jakże ważną dodatkową rolę odgrywa podziwianie ich w różnych porach dnia czy roku.

Witraż, bardziej niż obraz czy rzeźba, pełni w pewnym sensie zmienną rolę dopowiadania oraz interpretowania i przeżywania jego treści i przesłania. Przenikanie do wnętrza – z różnym nasileniem – światła i koloru pozwala odczuć i przywołać tę właśnie chwilę, to drgnienie słońca, tę refleksję medytacyjną czy doznanie mistyczne. Jakże często to właśnie konkretny witraż przybliżył niejednemu z nas Boga i pozwolił wręcz odczuć Jego obecność.

Przedsmak misterium

Nie zapominajmy, że do tej atmosfery wnętrza, do całej ikonosfery otoczenia, należy dodać nasze własne emocje i refleksje. Wchodzimy do danej przestrzeni w bardzo konkretnym stanie, z całym bagażem osobistych przeżyć i doznań, wzlotów i upadków, szczytnych sukcesów i poniżających klęsk. Ta cała sfera psychosocjologiczna wpływa na to, jak odbieramy, odczytujemy i przeżywamy obrazowane czy symbolizowane prawdy wiary, treści biblijne czy chrześcijańskie moralitety. To wszystko dopełniane jest przez witrażowe kolory, nastroje i treści. Powiem więcej, ten osobowy kontekst sprawia, że żadne spotkanie z witrażem nie jest takie samo.

Tu rodzą się podteksty, odniesienia, konteksty, aluzje i analogie, których wprost nie ma ani w ilustrowanej scenie biblijnej, spojrzeniu miłosiernego Chrystusa, w oczach promiennej czy boleściwej Madonny, ani też w hagiograficznym wizerunku patrona. Niby wielobarwna tęcza nie tylko jawią się scenerie i symbole, ale oddziaływują na każdego bardzo indywidualnie, wręcz osobowo. To wówczas dotyka, a nieraz wręcz przenika, nas moc Ducha i Jego tchnienia. Obyśmy tylko zechcieli się poddać temu olśnieniu. To poprzez kolor, wpisany w witrażową poświatę, pojawiają się tysięczne, wprost nieprzewidziane duchowe iluminacje. Czyż te bardzo indywidualne doznania nie są jakże często przedsmakiem nieba – misterium samego Boga?

Witraże według projektu W. Ostrzołka z dawnej kaplicy Seminarium Duchownego w Poznaniu. Powyżej Cud w Kanie Galilejskiej

Pośród wakacyjnych wędrówek

Któż z nas nie znalazł się pośród wakacyjnych wojaży w jakiejś małej kapliczce, w zacisznym wiejskim kościółku, gdzie tę małą przestrzeń wypełniała moc i zarazem tajemnica przemawiająca z kolorowych witraży. To wówczas w domu Bożym dotknięci zostaliśmy Bożą przenikliwością i łaską. Oglądamy w oknie nie tylko jakieś wyobrażenie, ale także symbol i znak rzeczywistości nadprzyrodzonej. Pełni on zarazem funkcję katechezy czy mistagogicznego przesłania.

Zazwyczaj nie pytamy, kto te witraże projektował czy je wykonał. Ważne, że dokonuje się przedziwna metamorfoza, nawiązuje się dialog i rodzi więź z samym Bogiem. To prawda, że interpretacja oraz percepcja poszczególnych witraży może być i bywa różna. Wiele zależy od przygotowania, kultury i wiedzy estetycznej oraz teologicznej. Gdyby nawet owo rozeznanie pozostało jedynie cząstkowe, to jakimś trwałym przejawem sensu i wartości istnienia danych witraży jest ich oddziaływanie na przeżycia i doznania zarówno poszczególnych wiernych, jak i całej wspólnoty liturgicznej.

Na kanwie nowości

Wydawnictwo Św. Jacka wydało książkę autorstwa ks. Henryka Pyki, wieloletniego dyrektora Muzeum Archidiecezjalnego w Katowicach, pt. „Witraże Wiktora Ostrzołka. Pięćdziesiąt lat twórczości”. To publikacja nieprzeciętna, wieńcząca jubileusz artysty ziemi śląskiej – Wiktora Ostrzołka. Należy dostrzec i docenić wspaniałe zdjęcia różnych prac, ale przede wszystkim witraży artysty. Autorem oprawy fotograficznej jest Zbigniew Sawicz, zaś komputerową obróbkę całości dokonali Wojciech Orliński i Bożena Pietyra. Inicjatorem powstania niniejszej pracy był miejscowy ordynariusz, abp Damian Zimoń, który napisał do niej słowo wstępne: „W swojej dużej części zwraca się ona w kierunku wnętrza sakralnego. [...] Przestrzeń sakralna, jest miejscem osobliwym. Osobliwość ta niekiedy pojawia się skutkiem Bożej interwencji. Najczęściej jednak jest tak, że człowiek szukając tego, co transcendentne, wymykające się codzienności, religijną i artystyczną intuicją wychwytuje tę osobliwość. Są to miejsca ukształtowane przez człowieka. Przebywając w nich, ma się świadomość obcowania z rzeczywistością duchową, niewidzialną, a jednak namacalnie niemal dotykalną”.

Witrażowa perfekcja

Tuż po ukończeniu krakowskiej ASP artysta szukał swej specjalizacji. Sporo o tym „twórczym wędrowaniu”: od exlibrisów, metaloplastyki, po aranżację wnętrz i pracę redakcyjną znajdziemy we wspomnianej nowości edytorskiej. Dość szybko jednak życiową pasją i zarazem „logo artystycznym” W. Ostrzołka stał się witraż. Stopniowo „wchodził” on w specyfikę gry światłem i kolorem. Właśnie gry, a nawet harmonii. Artysta zrozumiał, że wraz z emocją, psychologią wnętrza, ważna jest także, a może przede wszystkim, duchowa moc i duchowe energie, którymi niejako emanują witraże. Jest to jednak nade wszystko promieniowanie ducha.

Poprzez swe realizacje artysta coraz wyraziściej akcentuje także teologiczny i pastoralny sens witraży sakralnych. Rozwiązaniem niemalże idealnym jest takie ich wkomponowanie, by współtworzyły nie tylko tło, ale i klimat do ukazania i przeżywania zbawczych misteriów. Bywa, że witraże niejako dopełniają się nawzajem i wszystkie razem tworzą całość treściowo-formalną, współkształtują oraz interpretują ikonografię przestrzeni kościelnej. Wszystkie stanowią swego rodzaju symbiozę czy syntezę dla sprawowania świętej liturgii, przeżycia religijnego czy mistycznych doznań. Zdarza się, że są one częścią pozostałych elementów programu i wyposażenia wnętrza. Jedno i drugie rozwiązanie ma sens. Natomiast nigdy we wnętrzu kościelnym nie powinny one być czymś dodanym, „niepotrzebnym”. Źle również byłoby, gdyby witraż (nawet genialny pod względem formalnym) stał się celem samym w sobie w danym obiekcie kościelnym.

U tego artysty znajdujemy wiele realizacji, stanowiących integralną całość, a poszczególne elementy wzajemnie się uzupełniają, dopełniają. Czasem jest to historia zbawienia ukazana od początku świata, poprzez dzieje Chrystusa, aż po współczesność. Kiedy indziej jest to teologiczna interpretacja tytułu czy wezwania danego kościoła. Bardzo często witraże przedstawiają życie jednego czy wielu świętych i świątobliwych ludzi Kościoła.

Na zdjęciu z lewej: Melchizedek, obok Ofiara Izaaka

W poznańskiej kaplicy

Ciekawe są też witraże zamieszczone w kaplicy dawnego poznańskiego seminarium duchownego, w której kształtowały się sumienia i powołania setek kapłanów. Wielu zna ją ze stanu sprzed jej generalnej odnowy. Wydana w ubiegłym roku pozycja „Dzieje Seminarium Duchownego w Poznaniu w latach 1564-1939” podaje m.in. przedruk tekstu z końca XIX wieku, kiedy to nastąpiło otwarcie seminarium duchownego. Informuje też o pochodzeniu z Niemiec zabytkowych ołtarzy. Podkreślmy, że centralne miejsce zajmował w niej ołtarz (XVI w.) ze sceną Zwiastowania, który obecnie znajduje się w bocznej wnęce. We wspomnianym tekście zamieszczono też opis fresku nad łukiem triumfalnym, poświęcony Najświętszemu Sakramentowi. Łuk połączony jest belką, na której widnieje wyrazisty i wymowny napis: „Sacerdos et Hostia” (Kapłan i Ofiara); nad nią umiejscowiony jest wiszący na krzyżu Chrystus. Poniżej znajduje się stół ofiarny, na którym sprawowana jest Msza Święta. Można tu zauważyć konsekwencję teologiczną i liturgiczną tej przestrzeni.

Świadczy o tym umieszczony na ścianie głównej witraż przedstawiający Ostatnią Wieczerzę. Wraz z pozostałymi, zaprojektowanymi przez

W. Ostrzołka, doskonale współtworzy przestrzeń, reinterpretującą zbawcze i ofiarnicze dzieło Jezusa Chrystusa. Dwa następne nawiązują do Uczty: podczas wesela w Kanie Galilejskiej oraz przy łamaniu chleba w Emaus. Kolejne dwa witraże przedstawiają ofiarę Izaaka oraz Melchizedeka. Obecnie, wraz z małym witrażem u wejścia z symboliką eucharystyczną, wszystkie witraże dopełniają jedną przewodnią myśl teologiczną – charakter ofiary i uczty. Podkreślmy, że zbliża się już 15 lat od ich realizacji przez miejscową firmę witrażowniczą M. Kośmickiego.

Obecnie kaplica należy do Wydziału Teologicznego UAM w Poznaniu. Służy nie tylko miejscowemu duszpasterstwu akademickiemu, ale także podczas okazjonalnych uroczystości, jubileuszy czy rekolekcji i dni skupienia. Korzystają z niej także świeccy i duchowni absolwenci uczelni, ale również Akcja Katolicka czy Duszpasterstwo Środowisk Twórczych. Oby witraże pomagały nam wszystkim głębiej przeżywać naszą wiarę.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 30/2007