Logo Przewdonik Katolicki

Jezus także przyjął chrzest

ks. Dariusz Madejczyk
Fot.

Wiele osób z trudem rozumie, że przychodząc do biura parafialnego, zwłaszcza prosząc o sakramenty święte, nie przyszło do supermarketu, gdzie wystarczy zdjąć towar z półki i pójść z nim do kasy. Każde "chcę" wypowiedziane w Kościele trzeba potwierdzić własnym życiem. Takich przypadków każdego roku jest bardzo wiele: w biurze parafialnym i podczas corocznej kolędy kapłani...

Wiele osób z trudem rozumie, że przychodząc do biura parafialnego, zwłaszcza prosząc o sakramenty święte, nie przyszło do supermarketu, gdzie wystarczy zdjąć towar z półki i pójść z nim do kasy. Każde "chcę" wypowiedziane w Kościele trzeba potwierdzić własnym życiem.


Takich przypadków każdego roku jest bardzo wiele: w biurze parafialnym i podczas corocznej kolędy kapłani spotykają ludzi żyjących bez sakramentalnego związku małżeńskiego, którzy chcą ochrzcić swoje dziecko. Wielu jest przekonanych, że w chrzcie chodzi tylko o dziecko, a sytuacja rodziców nie ma w tym wypadku żadnego znaczenia. Niewielu chce się przyznać, że widać tu bardzo poważną sprzeczność. Skoro ktoś nie uznaje potrzeby sakramentu małżeństwa, to jak może pragnąć sakramentu chrztu? W jednym i drugim przypadku słyszymy słowo "sakrament", jak więc można raz mówić "tak", a w drugim przypadku "nie"?
"Kiedy cały lud przystępował do chrztu, Jezus także przyjął chrzest". Gdy czytamy fragment Ewangelii opowiadający o chrzcie Chrystusa nad Jordanem, właściwie za każdym razem patrzymy na tę scenę z pewnym zdziwieniem. I choć słyszeliśmy już niejedną odpowiedź i wyjaśnienie tego, co wydarzyło się nad Jordanem, wciąż na nowo powraca pytanie o sens tego wydarzenia. Krótkie stwierdzenie św. Łukasza, że "Jezus także przyjął chrzest", pokazuje nam, że Ten, który przyszedł nauczać wiary, nie stanął z boku, nie nauczał, patrząc na wszystkich z góry, ale wszedł w lud, aby razem z ludźmi przeżyć to, co było częścią ich doświadczenia wiary.
Każdemu z nas potrzeba świadomości, że wiara rodzi się i rozwija w oparciu o osobiste doświadczenie, zetknięcie się z kimś, kto wierzy; wiara potrzebuje przykładu. Skoro więc również chrzest ma być udzielany na podstawie wiary rodziców dziecka, zrozumiałe są wątpliwości dotyczące rodziców, którzy - choć nie mają przeszkody - żyją w związku niesakramentalnym. Bo jakaż jest ich wiara? Czy mogą po katolicku wychować dziecko, skoro swoim życiem odrzucają jeden z najważniejszych elementów życia Kościoła, sakrament małżeństwa?
Niech przykład Jezusa, który wraz z innymi wszedł do Jordanu, by przyjąć chrzest, będzie dla nas wszystkich przypomnieniem, że najlepszą nauką i najlepszym kazaniem pozostaje zawsze nasze życie.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki