Jezus także przyjął chrzest

Wiele osób z trudem rozumie, że przychodząc do biura parafialnego, zwłaszcza prosząc o sakramenty święte, nie przyszło do supermarketu, gdzie wystarczy zdjąć towar z półki i pójść z nim do kasy. Każde "chcę" wypowiedziane w Kościele trzeba potwierdzić własnym życiem.



Takich przypadków każdego roku jest bardzo wiele: w biurze parafialnym i podczas corocznej kolędy kapłani...
Czyta się kilka minut
Wiele osób z trudem rozumie, że przychodząc do biura parafialnego, zwłaszcza prosząc o sakramenty święte, nie przyszło do supermarketu, gdzie wystarczy zdjąć towar z półki i pójść z nim do kasy. Każde "chcę" wypowiedziane w Kościele trzeba potwierdzić własnym życiem.

Takich przypadków każdego roku jest bardzo wiele: w biurze parafialnym i podczas corocznej kolędy kapłani spotykają ludzi żyjących bez sakramentalnego związku małżeńskiego, którzy chcą ochrzcić swoje dziecko. Wielu jest przekonanych, że w chrzcie chodzi tylko o dziecko, a sytuacja rodziców nie ma w tym wypadku żadnego znaczenia. Niewielu chce się przyznać, że widać tu bardzo poważną sprzeczność. Skoro ktoś nie uznaje potrzeby sakramentu małżeństwa, to jak może pragnąć sakramentu chrztu? W jednym i drugim przypadku słyszymy słowo "sakrament", jak więc można raz mówić "tak", a w drugim przypadku "nie"?

"Kiedy cały lud przystępował do chrztu, Jezus także przyjął chrzest". Gdy czytamy fragment Ewangelii opowiadający o chrzcie Chrystusa nad Jordanem, właściwie za każdym razem patrzymy na tę scenę z pewnym zdziwieniem. I choć słyszeliśmy już niejedną odpowiedź i wyjaśnienie tego, co wydarzyło się nad Jordanem, wciąż na nowo powraca pytanie o sens tego wydarzenia. Krótkie stwierdzenie św. Łukasza, że "Jezus także przyjął chrzest", pokazuje nam, że Ten, który przyszedł nauczać wiary, nie stanął z boku, nie nauczał, patrząc na wszystkich z góry, ale wszedł w lud, aby razem z ludźmi przeżyć to, co było częścią ich doświadczenia wiary.

Każdemu z nas potrzeba świadomości, że wiara rodzi się i rozwija w oparciu o osobiste doświadczenie, zetknięcie się z kimś, kto wierzy; wiara potrzebuje przykładu. Skoro więc również chrzest ma być udzielany na podstawie wiary rodziców dziecka, zrozumiałe są wątpliwości dotyczące rodziców, którzy - choć nie mają przeszkody - żyją w związku niesakramentalnym. Bo jakaż jest ich wiara? Czy mogą po katolicku wychować dziecko, skoro swoim życiem odrzucają jeden z najważniejszych elementów życia Kościoła, sakrament małżeństwa?

Niech przykład Jezusa, który wraz z innymi wszedł do Jordanu, by przyjąć chrzest, będzie dla nas wszystkich przypomnieniem, że najlepszą nauką i najlepszym kazaniem pozostaje zawsze nasze życie.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 2/2004