"Z radością ogłaszam Święty Rok Compostelański i wzywam wszystkich wiernych, by podjęli drogę do Grobu Apostoła Jakuba z intencją zdecydowanego naśladowania Chrystusa, wyznania wiary w Niego i otrzymania pełni Jego przebaczenia" - tymi słowami Abp Julián Barrio Barrio ogłosił kolejny Rok Święty w Santiago de Compostela, gdzie od prawie 1200 lat przybywają pielgrzymi z całej Europy. Ku zdziwieniu wielu, najwięcej pielgrzymów (nie licząc oczywiście Hiszpanów) przybywa tu w pieszych pielgrzymkach z krajów bardzo bogatych, o wysokim standardzie życia: Francji, Niemiec, Włoch, USA, Holandii i Belgii. Coraz częściej na szlaku jakubowym pojawiają się jednak także Polacy. Jak będzie w tym roku? Tu i ówdzie słychać, że nowi pielgrzymi już się przygotowują do tej niecodziennej drogi.
Samotne pielgrzymowanie
Tradycja pielgrzymowania do Composteli sięga swymi korzeniami IX wieku. Wraz z odkryciem grobu św. Jakuba Większego, z różnych stron Europy, w samotną pielgrzymkę, która tradycyjnie zaczynała się u drzwi własnego domu, zaczęli wyruszać ludzie rozmaitego pochodzenia i wszystkich stanów. Biedni i bogaci, słudzy i królowie, prości i wszechstronnie wykształceni. Każdy szedł z własnymi intencjami oraz z prośbami tych, którzy w trudnej i długiej drodze wspierali go chlebem i dachem nad głową.
Mimo upływu wieków pielgrzymka do Composteli niewiele się zmieniła. Powstały wprawdzie "rifugios", czyli schroniska dla pielgrzymów, a niektóre odcinki pielgrzymiej drogi pokrył asfalt, ale samo pielgrzymowanie do grobu św. Jakuba pozostało takie jak dawniej. Wędruje się w samotności lub w małych dwu-, trzyosobowych grupach, zabierając z sobą tylko to, co jest najbardziej potrzebne. Dla jednych pielgrzymowanie zaczyna się na progu własnego domu i niekiedy - gdy wyruszają z odległych zakątków Europy - trwa nawet dwa do trzech miesięcy; dla innych jest to 100 lub 200 kilometrów wędrówki, która prowadzi z wybranego miejsca w Hiszpanii do Santiago de Compostela. Ci, którym starcza sił i czasu, najchętniej pokonują tzw. "szlak francuski", rozpoczynający się w Pirenejach. Liczy on ok. 800 km, a jego przebycie zajmuje średnio 28-32 dni.
Jakub Apostoł
Kim był Apostoł, do którego grobu pielgrzymowano i pielgrzymuje się z różnych stron świata? W życiorysie św. Jakuba, który przekazują sobie mieszkańcy Composteli i przybywający tu pielgrzymi, prawda miesza się z legendą... Jakub, syn Zebedeusza i Marii Salome, był prostym rybakiem znad Jeziora Galilejskiego, zarabiał na życie, pracując wraz z ojcem i bratem. Szymon Piotr był natomiast ich wspólnikiem. Powołany przez Jezusa, Jakub zawsze Mu towarzyszył. Wkrótce natomiast po śmierci Mistrza rozpoczął swą działalność apostolską, która zaprowadziła go aż na Półwysep Iberyjski. Tradycja podaje, że Maryja ukazała się Apostołowi w Saragossie około roku 40. Powrócił on jednak do Jerozolimy i tam, jak podają Dzieje Apostolskie, został ścięty mieczem z rozkazu Heroda. Był pierwszym apostołem, który poniósł śmierć męczeńską, dając świadectwo Synowi Bożemu. Według legendy, chrześcijanie przenieśli zamknięte w marmurowym sarkofagu ciało do portu, a następnie umieścili je na statku, który prowadzony przez anioła dopłynął do brzegów Galicji.
Jakub z Gwiezdnego Pola
Przekazy na temat grobu Apostoła Jakuba (po hiszpańsku "Santiago") w północno-zachodniej Hiszpanii pojawiały się w ciągu wieków w rozmaitych źródłach. Jednak historia Santiago de Compostela, dziś duchowej stolicy Hiszpanii, zaczyna nabierać znaczenia dopiero w IX wieku, gdy w tym zapadłym galicyjskim zakątku zostaje odkryty od dawna poszukiwany grób Apostoła.
Około roku 800 mnich Pelayo, prowadzony przez tajemnicze światła gwiazd, dociera do marmurowego grobowca. To właśnie miejsce, naznaczone cudami, zostało uznane za grób apostolski i przeszło do historii jako Compostela. Nazwa ta ma swe korzenie w łacińskim wyrażeniu "campus stellae" - "pole gwiazd", które określało miejsce ukrycia doczesnych szczątków Apostoła, wskazane przez światła gwiazd. Niektóre źródła wskazują, że nazwa Compostela może też pochodzić od słowa "compostum" (cmentarz), ponieważ grobowiec znaleziono na rzymskim cmentarzu.
Miasto Jakubowe
Jakiś czas po odkryciu grobu św. Jakuba, w roku 834, król Alfons II poleca wybudować pierwsze sanktuarium, w którym posługę liturgiczną powierza benedyktynom z pobliskiego klasztoru. Wkrótce wokół świątyni powstaje miasto, do którego zostaje przeniesiona siedziba biskupa. Jest to czas, kiedy Santiago de Compostela rozwija się szczególnie dynamicznie. Powstaje wiele obiektów architektury świeckiej i sakralnej, przede wszystkim nowa świątynia ku czci Apostoła (poświęcona w 899 roku).
Niestety, powstanie tak dynamicznego i szybko rozwijającego się ośrodka religijnego, który promieniuje wiarą i kulturą na całą chrześcijańską Europę, nie idzie po myśli władców muzułmańskich, do których należało wówczas całe południe Półwyspu Iberyjskiego. W 997 roku muzułmanie zdobywają miasto i niszczą je doszczętnie, oszczędzając jedynie grób Apostoła Jakuba. To niezwykłe ocalenie świętego miejsca zostaje uznane za cud i staje się zachętą do odbudowy zniszczonego sanktuarium. W krótkim czasie miasto zostaje odbudowane i staje się jeszcze większe i piękniejsze niż poprzednio. Mieszkańcy otaczają je murami obronnymi, a w samym centrum rozpoczynają budowę nowej, romańskiej katedry.
Na grobie Apostoła
Najważniejszym zabytkiem Composteli jest oczywiście katedra, wzniesiona na grobie św. Jakuba. Obecna romańska świątynia stanęła na miejscu starego kościoła zniszczonego przez najazd muzułmanów. Jej budowę rozpoczęto w 1075 roku, a prace zakończono w roku 1128. Główna fasada bazyliki, zwana Obradoiro (Złote Dzieło), to niezwykle bogata, barokowa konstrukcja. Ograniczają ją dwie 76-metrowe wieże. Z placu Katedralnego do wejścia prowadzą natomiast dwie charakterystyczne rampy schodów. W bazylice znajdują się również Drzwi Święte, które otwiera się tylko wtedy, gdy Compostela obchodzi Rok Jubileuszowy czy - jak bywa tu nazywany - Rok Compostelański.
Najważniejsze zabytki Santiago de Compostela znajdują się wokół katedry. Od północy plac Katedralny zamyka monumentalna fasada dawnego Hospicjum Królewskiego. Naprzeciw wznosi się pałac de Rajoy - siedziba Rady Miejskiej, a od zachodu kolegium św. Hieronima. Oprócz obiektów architektury sakralnej na uwagę zasługują również: zabytkowe kamienice starego centrum miasta, budynki założonego w XVI wieku Uniwersytetu, dostępna dla turystów biblioteka, uniwersytecki dziedziniec oraz Muzeum Pielgrzymstwa - tu zgromadzono dokumenty, dzieła sztuki i pamiątki związane z tysiącletnią historią pielgrzymowania do grobu św. Jakuba.
Europa wraca do Composteli
Przełomem w historii Santiago de Compostela stał się z całą pewnością Światowy Dzień Młodzieży, obchodzony w 1989 roku pod przewodnictwem Ojca Świętego Jana Pawła II. Naprawdę prorocze okazały się słowa napisane przez Papieża w "Orędziu na IV Światowy Dzień Młodzieży": "Jestem pewien, że w tym roku wasz młodzieńczy entuzjazm przyczyni się do nowego, bogatego rozkwitu Drogi św. Jakuba"...
Rzeczywiście, począwszy od tamtego spotkania, Szlak Jakubowy zaczął na nowo nabierać znaczenia. Młodzi i starzy z różnych stron starego kontynentu zaczęli na nowo podążać drogą, która na przestrzeni wieków łączyła ludzi różnego pochodzenia i różnych języków. Poczynając od spotkania Papieża z młodzieżą, z roku na rok na drogach wiodących do Composteli zaczęło przybywać pielgrzymów, a każdorazowy Rok Święty pokazuje, że wielowiekowa tradycja ożywia również mieszkańców dzisiejszej Europy. Wystarczy spojrzeć na statystyki, które pokazują wzrost liczby pielgrzymów przybywających do Composteli i szukających na tym szlaku głębokiego doświadczenia wiary.
Pielgrzymi, którzy odbyli pielgrzymkę pieszo (min. 100 km), konno lub rowerem (min. 200 km), zapisują się w Księdze Pielgrzymów i otrzymują tzw. Compostelę, czyli dokument potwierdzający przebycie drogi. Pośród przybyłych do Composteli w roku 1999, a więc w ostatnim Roku Compostelańskim, było takich 154 613 osób (ponad 86 tysięcy mężczyzn i ponad 68 tysięcy kobiet). 128 tysięcy spośród nich przybyło do sanktuarium pieszo, 24 tysiące na rowerze, a 1400 osób konno. 115 tysięcy osób uznało, że pielgrzymowało z motywów ściśle religijnych, 36 tysięcy z motywów religijno-kulturalnych, a dla 3 tysięcy była to tylko wyprawa o charakterze kulturowym.
Przeżywanie Roku Świętego w Composteli złączone jest przede wszystkim z religijnym przeżyciem pielgrzymiej drogi. Do tego dołącza się wyznanie wiary w Jezusa Chrystusa oraz przyjęcie daru przebaczenia i miłosierdzia Bożego w sakramencie pojednania. Kto przybywa do sanktuarium, nawiedza oczywiście grób Apostoła, prosząc o jego wstawiennictwo i opiekę, oraz przechodzi przez Drzwi Święte (Puerta Santa), które są znakiem przejścia w nowe życie, zapoczątkowane łaską przebaczenia grzechów.
Pośród tradycji pielęgnowanych przez pielgrzymów przybywających do sanktuarium jest także ta, która każe objąć figurę Apostoła znajdującą się w głównym ołtarzu. Ten gest oznacza przyjęcie i akceptację wiary, którą głosił św. Jakub. Chyba warto odczytać ten prosty gest jako zaproszenie przychodzące do każdego z nas z sanktuarium, które nie tylko przez wieki wytyczało drogi Europy i Europejczyków, ale również dziś prowadzi ich po drogach wiary głoszonej i przekazanej przez apostołów.
- W spotkaniu chodziło przede wszystkim o nawiązanie do słów Ojca Świętego wypowiedzianych w Composteli w 1982 roku. Papież mówił wtedy o chrześcijańskich korzeniach Europy i o tym, że Europa zrodziła się między innymi poprzez pielgrzymki. Compostela - obok Rzymu i Jerozolimy - była bowiem najważniejszym miejscem pielgrzymkowym.
Jakie są wrażenia Księdza Biskupa z pielgrzymki?
- Jest to szczególny szlak, który w ostatnich kilkunastu latach bardzo odżył. Stało się to także dzięki zaangażowaniu Komisji Europejskiej, która wpisała go do tzw. dziedzictwa kulturowego Europy. W czasie naszej wędrówki widzieliśmy bardzo wielu pielgrzymów w zorganizowanych grupach i samotnych, którzy mimo niesprzyjającej pogody podążali do Composteli. Byli wśród nich nie tylko ludzie młodzi i w średnim wieku, ale również osoby starsze, które pieszo podążały do grobu św. Jakuba.
Nasza grupa każdego dnia szła po kilka godzin. Pogoda była nie najlepsza, padał deszcz i wiał silny wiatr, ale Pan Bóg był dla nas łaskawy. Gdy wyruszaliśmy na trasę, zawsze przestawało padać. Każdego dnia przeżywaliśmy wspólnie Mszę św., południowe nabożeństwo połączone z medytacją i pięknie przygotowane nieszpory.
Jaki był cel tego pielgrzymowania?
- Było to pielgrzymowanie w intencji jednoczącej się Europy, które miało przypomnieć o jej korzeniach i tym, że bez chrześcijaństwa nie można Europy zrozumieć. Po to ten szlak i wspólna modlitwa w drodze. Obecność przedstawicieli różnych narodów w tej wspólnej modlitwie, przy całej mnogości kultur i tradycji oraz różnorodności, którą stanowią Europejczycy, pokazała, że jest bardzo wiele rzeczy, które nas łączą i mogą dawać nadzieję na przyszłość. W sposób najbardziej fundamentalny łączy nas wiara w Chrystusa i poczucie przynależności do świętego i apostolskiego Kościoła katolickiego.
"Święty Jakubie, przybywamy do tych błogosławionych progów z kipiącą życiem pielgrzymką. Przybywamy jako cząstka niezmierzonej rzeszy ludzkiej, podążając od zamierzchłych czasów tu, do Composteli, gdzie jesteś pielgrzymem i gospodarzem, apostołem i patronem. Stajemy przed twoim obliczem zjednoczeni, idziemy bowiem razem tą samą drogą. Zmierzamy ku końcowi tysiąclecia, które chcemy opieczętować pieczęcią Chrystusa. Idziemy jeszcze dalej, ku początkowi nowego tysiąclecia, które pragniemy otworzyć w imię Boga. Apostole i przyjacielu Pana, ukaż nam drogę wiodącą do Niego. Głosicielu wiary w Hiszpanii, otwórz nas na Prawdę, którą przyjąłeś z ust Mistrza. Świadku Ewangelii, daj nam siłę, byśmy zawsze kochali życie".
"Santiago de Compostela jest miejscem, które odegrało bardzo istotną rolę w dziejach chrześcijaństwa. Stąd rozchodzi się do wszystkich wymowne przesłanie duchowe. To miejsce stało się w ciągu wieków punktem przyciągania dla Europy i dla całego chrześcijaństwa. Cała Europa odnalazła się wokół "pamiątki" świętego Jakuba, w tych samych wiekach, w których budowała się jako kontynent jednorodny i zjednoczony duchowo.
Przy grobie świętego Jakuba pragniemy się uczyć, że nasza wiara opiera się na podstawach historycznych, nie jest więc zjawiskiem bliżej nieokreślonym i efemerycznym. We współczesnym świecie naznaczonym przez niebezpieczny relatywizm i duży zamęt w dziedzinie wartości, musimy zawsze pamiętać, że jako chrześcijanie jesteśmy zbudowani na mocnym fundamencie Apostołów i naszym kamieniem węgielnym jest Chrystus (por. Ef 2, 20)"
Wspinam się wąską uliczką pod górę. Po prawej i lewej stronie kolorowe wystawy sklepów, jacyś ludzie... Wszystko to nie ma jednak znaczenia. Przyciąga mnie tylko to jedno, wybrane miejsce, do którego zmierzam. Przecinam kolejne skrzyżowanie i wchodzę w jeszcze węższą uliczkę, która wprowadza w średniowieczne miasto. Odczuwa się je każdym niemalże zmysłem. Nade mną i wokół mnie jakiś dziwny, głęboki spokój. Przenoszę się w inny świat. Coraz szerzej otwieram oczy i nie mogę wyjść z podziwu. Nadal jednak idę przed siebie, pchany od dawna już tkwiącym w duszy pragnieniem zobaczenia tego, co dotąd można było ujrzeć jedynie na książkowych ilustracjach.
Schodząc w dół, kątem oka spoglądam na boczne drzwi świątyni. Nie przystaję, idę dalej, zostawiając za sobą grupkę zagłębionych w modlitwie ludzi. Gdzieniegdzie słyszę radosne i pełne uniesienia rozmowy. W końcu wchodzę na plac. Klękam przy muszli wbudowanej w kamienną posadzkę i spoglądam przed siebie. Oto przed mymi oczyma piękna, stara, miejscami porośnięta delikatnym, zielonym mchem, dostojna Bazylika Św. Jakuba. Z wdziękiem mieni się na tle zachodzącego słońca, które już od setek lat spogląda łaskawie ku jej potężnym murom, ogrzewa ją i przez starodawne witraże wprowadza garstkę promieni do wnętrza.
Tu jest serce Composteli. Wystarczy wejść, by się przekonać. Zachłyśnięty bogactwem przeżyć, podchodzę do ołtarza, by zmówić dziękczynną modlitwę.
Zamykam oczy. To miejsce pozostało takie samo jak przed wiekami, doszły jedynie kolorowe kramy z pamiątkami, gdzieniegdzie samochody, artyści i sztukmistrze. Nawet sam św. Jakub chodzi z laską po placu, pozując chętnie do zdjęcia.
Najstarsza część Santiago jest nieduża. I jak każde takie miejsce, ma swój niezwykły, tajemniczy urok. W dzień panuje tu gwar: jedni kupują i sprzedają, targują się i śmieją, inni odpoczywają w cieniu starych budowli. W nocy natomiast - przyjemna woń z miejscowych restauracyjek i flamenco hiszpańskich gitar wabią ciekawych tutejszej kultury turystów. Mimo całego zamieszania, czuje się jednak, że to miejsce promieniuje duchem Apostoła, że to tu spoczywa święty, do którego zmierzają pielgrzymi z całej Europy - święty Jakub.
Informacje w Internecie:
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!













