Wiedzieli, że to jest Pan

Ileż to razy, by trochę odpocząć, powracamy do miejsc dobrze nam znanych, w których byliśmy już niejeden raz. I choć znamy każdą ścieżynę i każdy kamień, przy każdym powrocie wciąż na nowo przeżywamy tę samą radość. Czujemy się nieomal świątecznie, bo wiemy, że wszystko zdaje się czekać na nas i jest tylko po to, by radować serce.



Każde święto religijne jest czasem...
Czyta się kilka minut
Ileż to razy, by trochę odpocząć, powracamy do miejsc dobrze nam znanych, w których byliśmy już niejeden raz. I choć znamy każdą ścieżynę i każdy kamień, przy każdym powrocie wciąż na nowo przeżywamy tę samą radość. Czujemy się nieomal świątecznie, bo wiemy, że wszystko zdaje się czekać na nas i jest tylko po to, by radować serce.

Każde święto religijne jest czasem powrotu do jakiegoś podstawowego doświadczenia związanego z wiarą. Mimo, iż niejeden raz przeżywaliśmy Wielkanoc, siadaliśmy do świątecznego śniadania, jedliśmy te same potrawy - wciąż na nowo przeżywamy taką radość, która wydaje się radością pierwszego spotkania.

Już wiele razy malowaliśmy świąteczne pisanki, przygotowywaliśmy świąteczny koszyk, szliśmy ze święconką, widzieliśmy zastawiony stół... A jednak co roku wszystko jest jakby po raz pierwszy. I droga do kościoła, i Rezurekcja, i śniadanie. Wszystko jest takie znane i zwyczajne, a mimo to - pierwsze i nowe. I o nic nie trzeba już pytać, bo każdy dobrze wie, że tu jest Pan.

Doświadczenia apostołów, którzy szykują łodzie nad Morzem Tyberiadzkim, są bardzo podobne. Wiele razy wypływali na połów razem z Jezusem. Wiele razy karmili się chlebem i rybami, które On im dawał. I choć dobrze pamiętają radość tamtych wspólnych spotkań i głębokie przeżycia dni spędzonych z Mistrzem, cieszą się tą chwilą przy ognisku, jakby to wszystko działo się po raz pierwszy: "Żaden z uczniów nie odważył się zadać Mu pytania: "Kto Ty jesteś?", bo wiedzieli, że to jest Pan. A Jezus przyszedł, wziął chleb i podał im, podobnie i rybę".

Za tymi prostymi gestami, które nie potrzebują ani słów, ani jakiegokolwiek tłumaczenia, kryją się dni, miesiące i lata, które stworzyły między Jezusem i Jego uczniami silną i głęboką więź, która przekracza granice codzienności. Za prostymi gestami, które każdy z uczniów z łatwością mógł rozpoznać i zrozumieć, kryje się tajemnica osobistego spotkania z Chrystusem: wezwanie, słuchanie słowa Bożego, przemiana życia i wreszcie radość, bo "Pan prawdziwie zmartwychwstał"!

Niech każda Ewangelia o zmartwychwstaniu będzie dla nas zachętą, by powracać do słów, gestów i wydarzeń, które przybliżały nas do Jezusa i pogłębiały naszą wiarę. To właśnie w dniu zmartwychwstania wszystko na nowo się wyjaśnia i na nowo nabiera znaczenia.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.

Co otrzymujesz w subskrypcji?

- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów

- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym

- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej

- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online

- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży

- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF

Najlepsza cena

Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.

- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł

↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 17/2004