"Idźcie..."

W pięknym okresie Bożego Narodzenia mamy wiele okazji do sięgnięcia po Pismo Święte. W tradycję Wigilii wchodzi powoli zwyczaj odczytywania fragmentu Ewangelii o narodzeniu Pana. Ilekroć idziemy do parafialnej świątyni, spotykamy się tam z obficie zastawionym stołem Słowa Bożego. I chociaż słuchamy tych samych fragmentów Ewangelii o Bożym Narodzeniu, a nawet niekiedy znamy je na pamięć,...
Czyta się kilka minut

W pięknym okresie Bożego Narodzenia mamy wiele okazji do sięgnięcia po Pismo Święte. W tradycję Wigilii wchodzi powoli zwyczaj odczytywania fragmentu Ewangelii o narodzeniu Pana. Ilekroć idziemy do parafialnej świątyni, spotykamy się tam z obficie zastawionym stołem Słowa Bożego. I chociaż słuchamy tych samych fragmentów Ewangelii o Bożym Narodzeniu, a nawet niekiedy znamy je na pamięć, ciągle znajdujemy słowa, które nas zaskakują.

Zauważmy, że w scenach związanych z Narodzeniem Pańskim tak często pojawia się słowo "idźcie" lub "idź". Dobry Bóg, w swej niezmierzonej mądrości, posłużył się rozporządzeniem cesarskim, które nakazało iść Maryi i Józefowi do Betlejem, gdzie według proroctwa miał narodzić się Mesjasz. "Idźcie do Betlejem..." usłyszeli pasterze obudzeni ze snu (zob. Łk 2, 8-17). Podobne polecenie usłyszeli w głębi serca trzej Mędrcy, udając się na poszukiwanie Zbawiciela. To polecenie zostało potwierdzone na dworze króla Heroda przez usta kapłanów żydowskich, którzy wskazali miejsce narodzenia, ale niestety sami nie poszli w ślad za Mędrcami (zob. Mt 2, 1-12). "Idź" - powiedział anioł do Józefa, polecając mu iść do Egiptu, a po pewnym czasie wrócić z powrotem do Nazaretu (zob. Mt 2, 13-15).

Cechą charakterystyczną tych biblijnych relacji jest to, że celem tych wędrówek jest zawsze Zbawiciel. To do Niego wędrują ludzie. Jego chcą oglądać i w Nim uznają swego Pana i Zbawiciela. To On dodaje mocy tym, którzy z Nim niestrudzenie pielgrzymują tak jak Maryja i Józef.

W tym kontekście łatwiej nam zrozumieć słowa wypowiedziane przez Chrystusa w tajemnicy Jego wniebowstąpienia. Swoim najbliższym współpracownikom powiedział: "Idźcie na cały świat..." (zob. Mt 28, 19). Do słów tych nawiązuje liturgia Mszy świętej, gdy kapłan kończąc sprawowanie Najświętszej Ofiary, wypowiada tak zobowiązująco: "Idźcie w pokoju z Chrystusem".

Szczególnie w uroczystość Objawienia Pańskiego podziwiamy determinację tych, którzy opuścili swoje rodzinne strony i poszli, głosząc Jezusa braciom nie znającym dobrej Nowiny o zbawieniu. Dobrze, że ludzie naprawdę wierzący nie poprzestają na wspominaniu zbawczych wydarzeń i na podziwianiu Boga, który tak ukochał świat, że Syna swego Jednorodzonego dał.

Dobrze, że są pośród nas naśladowcy tych, którzy odważyli się na tę pełną determinacji decyzję. Dziś chcemy wspomnieć ich i okazać im solidarność, a także modlić się o to, by nie brakło im pomocników i współpracowników. Święta Teresa od Dzieciątka Jezus, karmelitanka, nie była ani jednego dnia w Afryce, ani w innym kraju misyjnym, ale towarzysząc duchowo misjonarzom, stała się patronką misji. Może i dla nas jest to wskazówka i zachęta, byśmy poszli nie tylko popatrzeć na nowe figury w szopce betlejemskiej. Niech ich widok zachęci nas do tego, byśmy wyruszyli jak Trzej Królowie, szukając Chrystusa, idąc ku Niemu, przypominając innym o Zbawicielu i pomagając innym w poznaniu zbawienia. Możemy to uczynić w różny sposób. Nasze środowisko rodzinne i społeczne (szkoła, zakład pracy, znajomi, przyjaciele) też może być polem działalności misyjnej. Może słowa o Chrystusie potrzebuje nasz sąsiad czy koleżanka z pracy. Tak wielu ludzi zbyt powierzchownie zna prawdy wiary, albo nie potrafi żyć ich duchem. Potrzebują nie tylko słowa o Bogu, ale chyba bardziej świadectwa życia chrześcijańskiego.

Możemy też, jak święta Teresa, patronka misji, iść dalej w swej trosce o to dzieło. Idąc za jej przykładem, my możemy pomagać misjonarzom i misjonarkom, modląc się w intencji misji, wspierając je materialnie. Jeżeli takie jest nasze powołanie, możemy też zdecydować się nawet na wyjazd na misje jako osoba duchowna, a nawet jako osoba świecka. Każdy z nas może i powinien znaleźć w swoim sercu nieco miejsca dla głoszenia Chrystusa.

Idźmy więc z Chrystusem i dla Chrystusa z dobrą Nowiną o zbawieniu do naszych bliźnich.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 1/2004