Duża frekwencja towarzysząca sobotniemu sympozjum najlepiej świadczy o tym, jak wielkie jest w naszym kraju oczekiwanie na politykę prowadzoną w sposób zdrowy i moralny.
Inaugurując spotkanie, Metropolita Poznański, ks. Abp Stanisław Gądecki mówił, że polityka nie różni się niczym od innych form aktywności człowieka, dlatego nie istnieją żadne szczególne powody, by nie mogła być prowadzona w sposób moralny. Dla polityka działalność publiczna jest częścią jego drogi wiary.
Ksiądz prof. Waldemar Irek z Papieskiej Akademii Teologicznej z Wrocławia w wykładzie "Społeczna nauka Kościoła pomocą i inspiracją w budowaniu polityki moralności" przedstawił, jak na przestrzeni dziejów kształtowały się kierunki myślenia o relacji człowiek-społeczność. Wymienił przy tym trzy dominujące nurty: liberalizm (człowiek z natury jest indywidualistą i egoistą, społeczność to twór sztuczny, ludzie tworzą państwo - Lewiatana, by chroniło ich przed samymi sobą), kolektywizm (społeczeństwo ma prymat nad jednostką) oraz personalizm (kierunek najbardziej zgodny z Ewangelią: człowiek jest podmiotem i celem samym w sobie).
Chrześcijaństwo do wizji człowieka wniosło wymiar teologiczny, człowieka na podobieństwo Boga. Dlatego właśnie - zdaniem ks. prof. Irka - personalizm chrześcijański i społeczna nauka Kościoła głoszą, iż człowiek ma priorytet wobec społeczeństwa. Przy tym jednak istnienie społeczeństwa jest koniecznością, nie ze względu na sztuczną umowę społeczną (jak w koncepcji liberałów), ale wynikającą z inklinacji zakodowanych w naszej naturze.
Z chrześcijańskiej wizji człowieka wynika świat zasad: dobro wspólne (czyli to, co człowiek ma wnieść do społeczeństwa), pomocniczość (każdy ma prawo do inicjatywy, państwo ma w tym pomagać, a nie przeszkadzać) i solidarność (system praw i obowiązków).
Ksiądz prof. Irek przywołał także papieską Encyklikę "Sollicitudo Rei Socialis", w której Ojciec Święty Jan Paweł II nazwał politykę "rozsądną troską o dobro wspólne".
Były premier Jerzy Buzek, nawiązując do rocznicy wprowadzenia stanu wojennego, mówił, że zapomnieliśmy wiele busoli, które kierowały nami w tamtych czasach. Ci, którzy wywodzą się z solidarnościowego pnia, powinni reprezentować pewną odpowiedzialność wobec własnych biografii. To zobowiązuje.
- Kiedyś byliśmy nazywani ludźmi sumienia, dziś po kilkunastu latach transformacji ustrojowej należy zadać dramatyczne pytanie: jak pogodzić reguły demokratycznego państwa z sumieniami jego polityków i obywateli - mówił premier.
Zdaniem Jerzego Buzka, uczciwy polityk powinien rozróżniać to, co jest dobre od tego, co roztropne, moralnie dopuszczalne. Nie zawsze jest to łatwe do przeprowadzenia. Polityka jest sztuką poszukiwania tego, co na danym etapie jest najlepsze i jednocześnie możliwe. Czyste wartości występują w polityce niezwykle rzadko i niebezkolizyjnie.
Szkodliwe jest polityczne moralizatorstwo dotyczące tych polityków, którzy społeczną misję ograniczają jedynie do chowania się za najbardziej nawet słusznymi wartościami. Moralne wartości są deprecjonowane przez nieskutecznych polityków na równi ze szkodliwymi działaniami moralnych cyników i nihilistów.
- Moralna polityka to realizacja zasad moralnych poprzez odcinanie się od zasad absolutnie niemoralnych. Im więcej takich spotkań i dyskusji nad tym, czego nam najbardziej brakuje w polityce, tym większe tego owoce mogą płynąć na przyszłość - uważa były premier.
Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.
Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.









