Logo Przewdonik Katolicki

Jezioro zesłańców

PK
Fot.

W Oziornem - niewielkiej kazachstańskiej wsi żyje prawie 2000 Polaków. Ich przodków Sowieci wywieźli z Ukrainy w 1936 roku. W czasie wojny zajrzał im w oczy głód. W 1941 roku na wiosnę opodal wsi utworzyło się jezioro. Ryby z tego jeziora pozwoliły zesłańcom przetrwać najcięższe lata. Pierwsi księża z Polski dotarli do Oziornego już na początku lat dziewięćdziesiątych....

W Oziornem - niewielkiej kazachstańskiej wsi żyje prawie 2000 Polaków. Ich przodków Sowieci wywieźli z Ukrainy w 1936 roku. W czasie wojny zajrzał im w oczy głód. W 1941 roku na wiosnę opodal wsi utworzyło się jezioro. Ryby z tego jeziora pozwoliły zesłańcom przetrwać najcięższe lata.


Pierwsi księża z Polski dotarli do Oziornego już na początku lat dziewięćdziesiątych. Od kilku ładnych lat stoi tam piękny parafialny kościół, wokół którego skupia się całe życie tej niewielkiej społeczności. W ubiegłym roku proboszczem w Oziornie był ks. Marcin Wojtaszek. Na potrzeby pielgrzymów chciał zaadaptować zdewastowane opuszczone przedszkole. Podczas pobytu w Polsce udało mu się znaleźć chętnych specjalistów, którzy zgodzili się za darmo wykonać projekt modernizacji. Tak właśnie Eugeniusz Wolek wraz siostrą Kamilą z parafii Radzyma Gaudentego w Gnieźnie i Robertem Ritterem z Robakowi, jako zespół inżynierów, odwiedzili w ubiegłym roku maryjne sanktuarium.

Hen! Za Ural


Do Oziornego przez Litwę, Łotwę i Rosję trzeba przejechać prawie 4400 kilometrów.
- Kiedy przyznawałem się znajomym, że jadę do Kazachstanu samochodem, wszyscy pukali się w głowę - opowiada pan Eugeniusz. - Benzyny wam zabraknie, bo nigdzie nie kupicie, obrabują was, zgubicie się, nie przejedziecie przez te drogi, mapy nigdzie nie kupicie - przestrzegali.
Rzeczywiście, wszystkie kupione w Polsce mapy czy przewodniki kończyły się na Uralu. Najlepszym z możliwych do nabycia był rosyjski atlas samochodowy, który za 200 rubli (ok. 25 złotych) trzeba było nabyć już na miejscu. Pozostał jeszcze problem samochodu. Wyjazd do sanktuarium zgodziła się sponsorować firma Pol-car, która wyposażyła tą swoistą "pielgrzymkę" w odpowiedni zapas części zamiennych, bo te w Kazachstanie z całą pewnością byłyby nie do zdobycia.
- Drogi wbrew naszym przypuszczeniom okazały się bardzo dobre. Te główne, oznaczone numerami od 1 do 9, są znacznie lepsze niż w Polsce. Proste, szerokie odcinki biegnące z dala od wsi i miasteczek - opowiada pan Eugeniusz.
Benzyna jest do kupienia i to po cenie niższej niż w Polsce, ale nawet na dużych stacjach na toaletę dla klientów nie ma co liczyć. Litr benzyny na Litwie kosztuje około 2,4 złotego, w Rosji 1,5 do 1,8 złotego, a w Kazachstanie po 1,2 złotego i to tylko dlatego, że przed wrześniowymi żniwami podrożała prawie o 100 procent. Nikt też nie próbował naszych podróżników obrabować, poza patrolami "lotnej" milicji i celnikami.
- W przypadku tych pierwszych kwota 100 rubli to aż nadto, ale dopiero w Kazachstanie dowiedzieliśmy się, że 50 do kieszeni to już dużo - opowiada pan Eugeniusz.
Trochę inaczej sprawa wygląda na przejściach granicznych.
- Ostatnim łatwym przejściem granicznym było to polskie, a nasz pogranicznik patrzył na nas z dużym politowaniem. Jako tako było jeszcze na granicy Litwy z Łotwą - zauważa Robert Ritter.
Im głębiej w Azję, tym przeprawa przez granicę trudniejsza.

Ruiny i bankomaty


Najlepszą walutą w Kazachstanie wcale nie jest dolar, tylko euro. Bank, który chce uchodzić za poważny, reklamuje konto w euro. Jeśli chodzi o dolary, to poza bankami można wymienić jedynie te nowe, drukowane po 2000 roku (z dużym wizerunkiem prezydenta).
W większych miastach działające bankomaty można znaleźć na każdym rogu.
Po odzyskaniu niepodległości Kazachstan zaczął się wyludniać. Znaczna część Rosjan wolała wrócić do swojego kraju, podobnie jak zesłańcy. To, jak i bankrutujące państwowe kołchozy i przedsiębiorstwa odbiło się na wyglądzie tamtejszych miast i miasteczek. W pobliżu Oziornego kilka wiosek jest prawie zupełnie opuszczonych.
- Tam się nie buduje, tam się rozbiera - mówi inżynier Ritter.
Wyjątkiem jest Astana - nowa stolica, która do niedawna była tylko niewielkim miasteczkiem. Teraz buduje się ją od podstaw - stare domy się rozbiera, nowe wznosi. Miasto, w zamyśle prezydenta Nazarbajewa, ma być magnesem, który ściągnie młodych i wykształconych ludzi do Kazachstanu.
W Astanie trudno znaleźć nową ulicę, która ma mniej, niż trzy pasy ruchu w jedną stronę, a wszystkie powstające domy wyposażone są w iluminację.
- Przejeżdżając przez miasteczka, często widzieliśmy budynki w stanie surowym i myśleliśmy, że Kazachstan się rozwija. Z błędu wyprowadził nas ksiądz Andrzej. Te budynki były niedawno opuszczone. Lokatorzy wyprowadzali się na sposób rosyjski... Z drzwiami, oknami, zostawały tylko same ściany - opowiada pan Eugeniusz.

Z kołchozu do parafii


W Oziornem prawie wszyscy mieszkańcy to Polacy.
- Chyba tylko jedno małżeństwo jest polsko-rosyjskie - zauważa inżynier Ritter.
Wszyscy zapewniają, że rozumieją język polski, ale część z nich woli jednak rozmawiać po rosyjsku.
We wsi raczej wszyscy zajmują się rolnictwem, ale nie można tego nazwać zajęciem zyskownym. Kiedy kołchoz odszedł wraz z niepodległością, ludzie zostali praktycznie sami. 15 tysięcy hektarów kołchozowej ziemi zostało równo podzielone pomiędzy pracowników kołchozu. Uprawia ją były dyrektor, a każdemu z byłych pracowników wypłaca raz w roku dzierżawę w zbożu.
Rodzinne gospodarstwa skupiają się wokół domu. Mała hodowla świnek to najpewniejszy pieniądz w Oziornem. Całe gospodarstwo skalkulowane jest jedynie na przetrwanie, ale wielu mieszkańców osady wyjeżdża do pracy w Niemczech czy Polsce.
Teraz całe życie skupia się wokół parafii - pierwszego sanktuarium w Kazachstanie. W kościele zawsze jest ktoś z wioski, ponieważ obyczaj nakazuje całodobową adorację Najświętszego Sakramentu. Dzięki parafii wielu młodych ludzi może na co dzień skorzystać z komputera, a najzdolniejsi wyjeżdżają zdobywać wykształcenie. Być może już niedługo przebywający tam pielgrzymi znajdą schronienie w budynku dawnego przedszkola...

Kazachstan - państwo w Azji Środkowej nad Morzem Kaspijskim
Obszar - 2717 000 km2
Stolica - Astana
Język - urzędowy kazachski, rosyjski
Ludność - 16,7 mln
Waluta - tenga
Religia - muzułmanie,
prawosławni, protestanci, katolicy

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki