Granice tolerancji

Listopadowe klimaty nie sprzyjają pisaniu o głupstwach, a zwłaszcza o głupocie. Dlatego wahałem się, czy poruszać temat numer jeden z ciągnącego się tasiemcem reality show, pod tytułem "Big Rywin". Tym tematem stały się kolor skarpetek, w które pani poseł ubrała gejów, zwanych niepoprawnie pedałami, a poprawnie homoseksualistami.

Oczywiście, jej wypowiedź wywołała ogromną wrzawę....
Czyta się kilka minut

Listopadowe klimaty nie sprzyjają pisaniu o głupstwach, a zwłaszcza o głupocie. Dlatego wahałem się, czy poruszać temat numer jeden z ciągnącego się tasiemcem reality show, pod tytułem "Big Rywin". Tym tematem stały się kolor skarpetek, w które pani poseł ubrała gejów, zwanych niepoprawnie pedałami, a poprawnie homoseksualistami.

Oczywiście, jej wypowiedź wywołała ogromną wrzawę. Na zarzuty o "homofobię" (aż mnie mdłości przechodzą, gdy cytuję to słowo absurdalne w ustach zboczeńców) pani poseł Anita B. odpowiedziała solennymi przeprosinami zarówno indywidualnymi, jak i wspartymi słowami formacji partyjnej, którą reprezentuje. Wszak to ta formacja wniosła niehomofobiczny projekt legalizacji małżeństw gejów i lesbijek.

Nota bene, można zauważyć pewną powściągliwość socjaldemokratów - dlaczego bowiem nie wystąpiono od razu o legalizację związków zoofilów, nekrofilów, pedofilów itp.

Cała sprawa budzi jednak nie tylko mdłości związane z niesmakiem... Nie chodzi tylko o kolejny przejaw absurdów kultu tolerancji i fetyszu kultu mniejszości. Chodzi o pytanie o granice tolerancji i o samą tolerancję.

Granicą tolerancji może być prawda. I tylko prawda. Nie można tolerować kłamstwa (na przykład przeczenia, że homoseksualizm jest dewiacją), nie można tolerować zła - na przykład legalizacji małżeństw, które ze swej istoty są antymałżeńskie i antyrodzinne.

Są granice tolerancji. A tolerancja nie jest i nie może być absolutem. Czym właściwie jest tolerancja - jest postawą znoszenia czyjejś odmienności (do pewnych granic, rzecz jasna). Zauważmy, iż chrześcijaństwo proponuje od zarania nie tolerancję, ale afirmację drugiego człowieka. Gdyby Chrystus tolerował kobietę cudzołożną, to by powiedział: "nie łam się, nie ma sprawy... to twój wybór". Ale On powiedział: "Idź i nie grzesz więcej". W tym "nie grzesz" odsłonił prawdę jej życia. I dlatego zbudował w niej nadzieję. Tolerancja nie daje żadnej nadziei. Choć może tego nie zauważamy...

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 45/2003