Sępy

Kolejne rocznice Sierpnia '80 obchodzone są coraz skromniej, przy coraz mniejszym zainteresowaniu ogółu Polaków. Gdyby nie przepychanki pod pomnikiem, nie inaczej byłoby i tym razem. Przepychanki te, co istotne, miały charakter zupełnie spontaniczny - Lepper faktycznie został na uroczystość zaproszony przez stoczniową "Solidarność" (i, jak twierdzi on sam, przez księdza Jankowskiego),...
Czyta się kilka minut

Kolejne rocznice Sierpnia '80 obchodzone są coraz skromniej, przy coraz mniejszym zainteresowaniu ogółu Polaków. Gdyby nie przepychanki pod pomnikiem, nie inaczej byłoby i tym razem. Przepychanki te, co istotne, miały charakter zupełnie spontaniczny - Lepper faktycznie został na uroczystość zaproszony przez stoczniową "Solidarność" (i, jak twierdzi on sam, przez księdza Jankowskiego), choć organizatorzy powinni byli przewidzieć, że widok byłego wsiowego PZPR-owca pchającego się pod pomnik z rozwiniętym partyjnym transparentem wyprowadzi uczestników uroczystości z równowagi. Nie przewidzieli być może dlatego, że sami oprócz wieńców i wiązanek kwiatów dla poległych przygotowali na te uroczystość transparenty dla telewizji. Transparenty owe - przypomnijmy, sporządzone przez lokalną komórkę "Solidarności" działającą w stoczni - zawierały obelgi pod adresem kierownictwa "Solidarności" ogólnopolskiej, na czele z Januszem Śniadkiem. Został on dopisany do długiej listy tych, którzy muszą odejść wraz z Balcerowiczem, albowiem niszczą polską gospodarkę (która, jak wszystkim prawdziwym patriotom wiadomo, odziedziczona została po peerelu w stanie kwitnącym, i to właśnie za ten rozkwit polegli Ci, których upamiętnia gdański pomnik).

Można odnieść wrażenie, że anonimowy starszy pan w stoczniowym kombinezonie i kasku, który przed kamerami odpychał Leppera od pomnika i wyrywał mu wieniec z partyjnym emblematem "Samoobrony", popsuł misternie zakrojone porozumienie pomiędzy miejscowymi strukturami "Solidarności", znanym z wybujałych ambicji księdzem, który przez pewną grupę wyznawców wciąż postrzegany jest jako depozytariusz ideałów Sierpnia, a prącym do władzy populistą. Pod pomnikiem ofiar Grudnia '70 dokonać się miało wstępne namaszczenie Leppera na prawdziwego dziedzica sierpniowej tradycji, w przeciwieństwie do zdrajców z "Solidarności" oficjalnej, ze Śniadkiem na czele.

Wielu wróży gorącą jesień. Setki spółek Skarbu Państwa wydają się być w kondycji niewiele lepszej, niż sławny w ostatnich tygodniach "Wagon" - budżet trzeszczy, służba zdrowia kona, przemysł ciężki z baranim uporem broni się przed próbami reformy - na wszystko to różne środowiska patrzą ze swoimi nadziejami. Lepper szykuje się, by stanąć na czele protestujących i na ich grzbietach dojechać do władzy. Różne radykalne środowiska, które zapędziły się na margines, marzą o powrocie na pierwsze strony gazet. Drobni działacze związkowi szykują się powtórzyć kariery starszych kolegów, a małe związki chciałyby zająć miejsce "Solidarności" i OPZZ. Tylko pomordowani w grudniu '70 nie wydają się nie mieć żadnych pomysłów na zdyskontowanie swojego męczeństwa.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 37/2003