Logo Przewdonik Katolicki

Demon pory południowej

Ks. Jerzy Stranz
Fot.

"Do mrówki się udaj, leniwcze, patrz na jej drogi - bądź mądry (...) Jak długo, leniwcze, chcesz leżeć? A kiedyż ze snu powstaniesz? Trochę snu i trochę drzemania, trochę założenia rąk, aby zasnąć: a przyjdzie na ciebie nędza jak włóczęga i niedostatek - jak biedak żebrzący" (Prz 6, 6 - 11). Lenistwo. Nie jest to przywara tylko czasu naszego, a problem odwieczny, skoro uniwersalne...

"Do mrówki się udaj, leniwcze, patrz na jej drogi - bądź mądry (...) Jak długo, leniwcze, chcesz leżeć? A kiedyż ze snu powstaniesz? Trochę snu i trochę drzemania, trochę założenia rąk, aby zasnąć: a przyjdzie na ciebie nędza jak włóczęga i niedostatek - jak biedak żebrzący"
(Prz 6, 6 - 11).


Lenistwo. Nie jest to przywara tylko czasu naszego, a problem odwieczny, skoro uniwersalne w swym przekazie Święte Księgi tak dobitnie o tym mówią. A pokusa nic nie robienia dopada i ogarnia wielu spragnionych lekkiego i niezobowiązującego życia. Gorzkie owoce dialogu z pokusą są łatwe do przewidzenia, a i do zobaczenia w codzienności naszego życia. Trudnego obcowania z tą leniwą rzeczywistością nie są nam w stanie osłodzić nawet - skądinąd udane - szlagiery w stylu: "nic nie robić..." lub też: "chcę robić nic...". A może jednak "trochę snu i trochę drzemania" to nie zły pomysł i dobra, praktyczna rada wobec oszalałego i zabieganego świata. I może dzisiaj, w epoce wielkich sukcesów, pieniędzy i sławy, czas "przeznaczony" na bezczynność i próżnowanie ma inne, głębsze znaczenie?
Sądzę, że nie. Znaczy dokładnie to samo, co znaczył zawsze. A zatem jest to przede wszystkim problem lekceważenia i marnotrawienia czasu jako daru od Boga. Daru, który dany jest jako talent, aby go dobrze i roztropnie wykorzystać. W ewangelicznej przypowieści o talentach Jezus przestrzega przed zamknięciem się na płynące z wiary rozeznanie i przed gnuśnością w wykorzystywaniu wszystkiego, czym Bóg nieustannie człowieka obdarza. Chodzi o to, aby właściwie ocenić i docenić każdą chwilę życia. Wszak jest ona dana, aby czynić dobro, aby współ-tworzyć "pod okiem" kochającego Stwórcy. Stworzeni na obraz i podobieństwo nie mamy przecież "leżeć odłogiem", ale kształtować i zmieniać oblicze ziemi. Wymaga to prawdziwego zaangażowania i trudu. Takiego działania, które zabezpiecza byt, ale i nadaje istnieniu głębszy sens: ocala od pustki i egzystencjalnego lenistwa. Na nie narażeni są przede wszystkim ci najbardziej zabiegani, którzy pozornie obciążeni obowiązkami ponad miarę, właściwej miary i sensu w tym biegu znaleźć nie mogą. Jest to z pewnością znak naszego czasu, który kreśli przedziwne historie ludzkiego życia na krawędzi między biernością i aktywnością, między lenistwem i pracoholizmem, między nic nie robieniem i robieniem w nadmiarze... Innym znakiem czasu naszego jest agnostycyzm, który - jak czytamy w Katechizmie Kościoła Katolickiego - "może niekiedy łączyć się z jakimś poszukiwaniem Boga, lecz może również być obojętnością, ucieczką przed ostatecznymi pytaniami egzystencjalnymi oraz lenistwem sumienia moralnego" (2128).

To nie tylko bezczynność


Słownik języka polskiego definiuje lenistwo jako cechę charakteru polegającą na niechęci do pracy i działania, a także jako opieszałość, ospałość, gnuśność i próżniactwo. Jest to "zapraszający" do bierności stan bezczynności i próżnowania. Natomiast teologia katolicka wymienia lenistwo lub znużenie duchowe wśród siedmiu grzechów głównych. Podkreśla w ten sposób, że ma ono - obok pychy, chciwości, zazdrości, gniewu, nieczystości i łakomstwa - szczególną zdolność do pogrążania człowieka w innych wadach i grzechach. Wadą główną nie jest jednak lenistwo określane wyrazem pigritia, które związane jest właśnie z bezczynnością, ale pewien szczególny rodzaj lenistwa, o którym rzadko się myśli i mówi. Święty Tomasz z Akwinu twierdzi, że popadamy w ten letargiczny stan inercji, gdy przestajemy doceniać szczodrość Boga w stosunku do nas. Przyjrzyjmy się zatem baczniej zgubnym skutkom tej drogi, która poraża nadzieję i odwagę w człowieku...

Dusiciel umysłu


Już klasycy literatury monastycznej zwrócili uwagę, że lenistwo definiowane łacińskim terminem acedia nie ma nic wspólnego z bezczynnością i próżniactwem. Jego przeciwnością są nie pilność i pracowitość, lecz wspaniałomyślność czy wielkoduszność. Acedią - według definicji Jana Kasjana - możemy nazwać niechęcią bądź udręką serca. Jest to uśpienie dynamizmu duszy, uczucie pustki, nudy i zniechęcenia, niezdolność do skoncentrowania się na jednej czynności, wyczerpanie i niepokój serca. W tradycji ascetycznej mówi się, że demon acedii to "demon pory południowej". I nie chodzi tu tylko o "ów martwy punkt" dnia, gdy nieznośny żar słońca usypia wszystkie siły ciała i duszy, ale przede wszystkim o moment krytyczny w połowie życia człowieka. Wtedy to doświadcza on szczególnej bezradności wobec "napaści demona godzin południowych". Człowiek opanowany tą wadą przeżywa swoisty paraliż duchowy, który przejawia się w skłonność do próżnowania i nie podejmowania wysiłku w życiu duchowym. Ewagriusz z Pontu opisuje ten stan słowami: "Jeżeli wszystkie inne demony podobne są do wschodzącego i zachodzącego słońca, gdyż obejmują tylko część duszy, to demon południa zwykł chwytać całą duszę i dusić umysł". W ten sposób ogarnięty acedią jest rzeczywiście "zduszony" we wszystkich funkcjach życiowych, w zdolności czynienia i przyjmowania dobra.

Miłość własna ma granice


Skąd bierze się owa paraliżująca przypadłość? Teolog z Pontu dopatruje się tajemniczych i niewidzialnych korzeni w egoistycznej i nieuporządkowanej miłości własnej. Wskazuje też na ukryty mechanizm napędzający ten stan: to gniew, agresja oraz irracjonalna żądza i egoistycznie nadużywająca wszystkiego, co stworzone. Postawa taka musi prowadzić do dramatu niezaspokojenia, albowiem pragnienia te są przeciwne - stworzonej na obraz i podobieństwo Boga - naturze człowieka. Natomiast niemożność realizacji swych pragnień i żądz rodzi frustracje i w konsekwencji smutek, uczucie rozczarowania i pustki. I chociaż smutek i acedia nie są tym samym, to jednak Ewagriusz podkreśla ich bliskość i pokrewieństwo. Tak, lenistwo duchowe jest w swej istocie gnuśnym smutkiem serca, które już nie chce lub nie potrafi dążyć do wielkości. Dlatego ucieka przed samym sobą w zwątpienie, samotność i rozpacz, albo w zwiększoną aktywność zewnętrzną: w pogoń za sukcesem, pracą oraz całym mnóstwem spraw nieistotnych. To prawdziwa ślepa uliczka, w której narasta poczucie frustracji, agresji i wszechogarniającego smutku... I niestety, czasami - gdy stan ten trwa zbyt długo - jedyną, rozpaczliwą próbą rozwiązania tego napięcia staje się ucieczka w nicość, śmierć sobie zadaną.

Niebezpieczna melancholia


Już Ojcowie Pustynii - wyprzedzając zdobycze współczesnej psychologii - ostrzegali, aby nie lekceważyć acedii. Przynosi ona bowiem wielkie cierpienie, które jest paraliżujące, niszczące i może prowadzić do śmierci. W formie zsekularyzowanej cierpienie to jest doświadczane jako depresja, która uniemożliwia właściwe relacje do siebie, do ludzi i do świata. Natomiast acedia "zaciemnia" - jak mówi Ewagriusz - ludzkie relacje z Bogiem. Popycha człowieka "do odrzucenia radości pochodzącej od Boga i do odrazy wobec dobra Bożego" (KKK, 2094). Nie znajduje on dość siły, aby trwać przed Panem i mądrości, aby czerpać ze źródeł Bożego błogosławieństwa, miłości i pokoju. Bóg wydaje się odległy i obcy, a serce staje się niezdolne do tego, aby być miejscem spotkania. Stworzony na obraz i podobieństwo człowiek "wypacza" się na drogach zniechęcenia, melancholii i duchowego smutku.

Boski pokój


Lekarstwem w ciemności i lęku jest cierpliwa miłość i męstwo w trwaniu przy Bogu, który ma moc leczyć i ocalić serce człowieka. Ratunkiem jest pokorna i wytrwała modlitwa, o czym mówi Mędrzec Pustynii: "Niech zatem ucieka do Pana umysł, który spostrzega takie rzeczy (...) Niech ze łzami powie, spoglądając na niebo, które jest blisko: Chryste, Panie mocy zbawienia mego (Ps 140, 8) skłoń ku mnie Twe ucho, pośpiesz, aby mnie ocalić. Bądź dla mnie Bogiem obrońcą i miejscem ucieczki, aby mnie zbawić (Ps 31, 3). A wierny w swej miłości Bóg daje zwycięstwo: nieopisany pokój i radość niewysłowioną.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki