Logo Przewdonik Katolicki

Poziomy wrażliwości

ks. prof. dr hab. Paweł Bortkiewicz TCHR
Fot.

Czytając o poranku wiadomości prasowe, zastanawiam się nad poziomem naszej wrażliwości. W rocznicę od aferalnej propozycji Rywina, pada zarzut ze strony prawicowych (jakkolwiek by to nie brzmiało) członków Komisji o poważne niedopatrzenia prokuratury. Kolegów bronią, rzecz jasna kolesie, z UP i SLD, a sam Rywin ma się dobrze. Poseł Jagiełło, podejrzany o współpracę z pospolitymi...

Czytając o poranku wiadomości prasowe, zastanawiam się nad poziomem naszej wrażliwości. W rocznicę od aferalnej propozycji Rywina, pada zarzut ze strony prawicowych (jakkolwiek by to nie brzmiało) członków Komisji o poważne niedopatrzenia prokuratury. Kolegów bronią, rzecz jasna kolesie, z UP i SLD, a sam Rywin ma się dobrze. Poseł Jagiełło, podejrzany o współpracę z pospolitymi bandytami, zostaje zwolniony z aresztu za poręczeniem 10 tysięcy złotych polskich (ile to diet poselskich?). Kiedy niesłusznie aresztowano szefa Optimusa, wychodził z aresztu za poręczeniem milionowym. Czy tylko dlatego, że nie wierzyli mu przedstawiciele socjallewicy? Oczywiście swoim wierzą bez zastrzeżeń...
"Raport otwarcia", czyli inaczej mówiąc plucie na poprzedni rząd okazuje się nawet nie bełkotem. Mówi się o oczyszczaniu szeregów SLD, ale to tak, jak sprzątanie stajni Augiasza, z tą różnicą, że tu nie ma sposobu na spełnienie tego zadania...
A my wciąż trwamy w jakieś sennej, letniej apatii... Bo, co nas to w końcu obchodzi?
Wielki Jałmużnik (Jerzy Owsiak, przyp. red.) tłumaczy, że nieszczęśliwie potknął się przy stoisku z okularami blisko przystanku Woodstock - Żary. Tym tylko można tłumaczyć wyjątkowo płynną wymowę słownika wulgaryzmów i przekleństw oraz zniszczenie stoiska. Ktoś pisze: "Jurek przegiął"... To nie przegięcie, to bandytyzm i rozbój. To "przegięcie" winno znaleźć finał w prokuraturze. Problem tkwi jednak w tym, że obecna prokuratura też powinna stanąć przed obliczem prokuratury, z tym, że praworządnej.
Myślę o poziomie wrażliwości, gdy odtwarzam w pamięci transmisję spaceru nowojorczyków w dzień bez prądu, w dzień totalnej kompromitacji Stanów Zjednoczonych. Szybko obrócono w żart, pokryto milczeniem przyczyny awarii, przełknięto miliardowe straty... Tylko dlatego, że nie był to atak terrorystów. No i skoro nie ma winnych z zewnątrz, to kogo tu uderzyć... Koreę czy Libię? Nawet wyjątkowo naiwnym Amerykanom nie uda się chyba wmówić, że tam tkwiła przyczyna niemocy przestarzałej amerykańskiej energetyki...
Ale, co nas to w końcu obchodzi?

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki