Jeżeli wysiłek fizyczny jest wykonywany racjonalnie, to przynosi zdrowiu same korzyści, np. prowadzi do korzystnych zmian w budowie serca. Następuje przebudowa mięśnia sercowego, zwiększa się jego objętość, grubość i wydolność. Zmniejsza się częstość skurczów serca w stanie spoczynku oraz jego obciążenie podczas wysiłku fizycznego. Organ pracuje bardziej efektywnie. Wysiłek zbyt intensywny prowadzi do uszkodzenia ściany naczyniowej i komórek mięśnia sercowego oraz do niekorzystnego działania wolnych rodników tlenowych. U 60 procent sportowców lekarze rozpoznają zmiany w sercu określane "sercem sportowca". Największy przerost mięśnia sercowego występuje u wioślarzy, kajakarzy, kolarzy, koszykarzy. Organizmy sportowców poddawane są ogromnemu obciążeniu, które już u młodych ludzi prowadzi do przerostu serca. Przerośnięty mięsień potrzebuje więcej tlenu. Ekstremalny wysiłek może też nasilać procesy krzepnięcia krwi, co w połączeniu ze zmianami miażdżycowymi może doprowadzić do zawału serca.
Stawy pod specjalnym nadzorem
Intensywny trening obciąża także narządy ruchu, zwłaszcza stawy. U zawodników rzucających oszczepem, zapaśników, wioślarzy i podnoszących ciężary dochodzi do zwichnięć stawu barkowego. U lekkoatletów, piłkarzy, i narciarzy często stwierdza się naderwanie ścięgna Achillesa oraz urazy łękotki i chrząstki stawowej w stanie kolanowym. Po latach treningów dochodzi do degeneracji stawów i struktur kostnych, co objawia się bólem oraz ograniczeniami ruchów stawów. Obciążenia stawów obserwowane podczas testów często wielokrotnie przekraczają ciężar sportowca. W gimnastyce akrobatycznej przy odbiciach i lądowaniach na jednej nodze stopa zawodnika narażona jest na obciążenia przekraczające nawet siedmiokrotnie ciężar jego ciała, a przy odbiciu w trójskoku - nawet dwunastokrotnie. W trakcie kopnięć w kick boxingu lub karate na stopę działa obciążenie dochodzące nawet do tony. Jak wykazują statystyki, zawodowi piłkarze mają 10 razy częściej zapalenie stawu biodrowego niż mężczyźni, którzy nie uprawiają wyczynowo sportu. Schorzenia stawów dokuczają im już po 30-40 roku życia - o wiele wcześniej niż przeciętnym ludziom. Przyczyną są nie tyle urazy, co zużycie związane z dużymi obciążeniami podczas treningu i gry. O ile inne stawy - skokowy czy kolanowy - łatwo ulegają uszkodzeniom, staw biodrowy jest dobrze chroniony przez grubą warstwę mięśni. Jego urazy są trudne do rozpoznania, a objawy mogą się ograniczać do bólów w pachwinie. Naukowcy z Royal Bolton Hospital w Wielkiej Brytanii ankietowali 68 zawodowych graczy w piłkę. Dziewięciu z nich miało zapalenie stawu biodrowego, sześciu wszczepiano sztuczny staw. Badania porównano z danymi o mężczyznach w średnich wieku, którzy nie byli entuzjastami uprawiania futbolu. Z grupy 138 badanych tylko dwóch miało schorzenia stawów.
U zawodowych piłkarzy nie tylko stawy biodrowe są narażone na szwank. Długotrwałe odbijanie piłki głową podobnie jak przyjmowanie ciosów w głowę podczas walk bokserskich od dawna już uznawane jest za sprzyjające demencji.
Kolarska przypadłość
Coraz popularniejszym sportem staje się kolarstwo górskie. Prawie każdy młody chłopak ma, lub pragnie mieć, "górala". Jak wykazały badania, zbyt częsta i intensywna jazda na rowerze górskim, zwłaszcza po nierównej powierzchni, prowadzi u mężczyzn do urazów i zmian patologicznych moszny. Doktor Ferdinand Frauscher i jego współpracownicy z uniwersyteckiego szpitala w Insbruku prowadzili badania na 45 mężczyznach, którzy przejeżdżają rocznie ok. 5000 kilometrów. Dla porównania badano również 31 studentów, nie będących entuzjastami jazdy na rowerze. Wyniki opublikowano w prestiżowym piśmie "The Lancet". Wśród entuzjastów górskiego kolarstwa aż 96 procent miało różne nieprawidłowości moszny, podczas gdy w grupie kontrolnej - 16 procent. U połowy kolarzy stwierdzono bolesność zmienionych chorobowo miejsc. Według dr. Frauschera, zmiany miały związek z mikrourazami w czasie jazdy. By ich uniknąć, należy, zdaniem naukowca, zadbać o odpowiedni kąt i wysokość ustawienia siodełka, jego kształt i wyściółkę oraz robić częste odpoczynki podczas jazdy.
Rekord z apteki
Nikt nie ma złudzeń, dopóki sportowcy będą zarabiać ogromne pieniądze, dopóty dla rekordu będą narażać własne zdrowie. By zwiększyć sprawność i wydolność swych organizmów, sportowcy wchodzą nawet w kolizję z prawem i stosują niedozwolony doping. Środki dopingujące dodatkowo znoszą uczucie zmęczenia. Sportowcowi łatwiej jest zmobilizować się do wysiłku, przeciw któremu w normalnych warunkach jego organizm by się zbuntował. Wielu uznaje zasadę, że można stosować wszystko, tylko należy wiedzieć co, ile i kiedy, by nie wykryła tego kontrola antydopingowa. Swoją kondycję sportowcy polepszają m.in. przez środki moczopędne przyspieszające utratę wagi (m.in. gimnastyczki, dżokeje), sterydy anaboliczno-androgenne i hormon wzrostu (m.in. ciężarowcy, kulturyści), preparaty hamujące łaknienie (m.in. bokserzy, skoczkowie narciarscy). Wzmacniające siły, popularne niegdyś przetaczanie krwi zostało teraz zastąpione przez przyjmowanie erytropoetyny - hormonu stymulującego wytwarzanie i dojrzewanie krwinek czerwonych w szpiku kostnym. Jest ona popularna zwłaszcza wśród pływaków, kolarzy i biegaczy. Najnowsze preparaty tego hormonu są niemal identyczne z naturalnym hormonem ludzkim i przez to są bardzo trudne do wykrycia. Mimo to hiszpański kolarz Javier Pascual Llorente miał pecha i został przyłapany na dopingu podczas tegorocznego Tour de France. Kontrola wykryła w jego organizmie obecność erytropoetyny. Przyjmowanie tego hormonu u sportowców prowadzi do zakrzepów, które sprzyjają zawałom serca i udarom mózgu.
Nawet bez środków dopingujących rabunkowe gospodarowanie siłami organizmu podczas wyczynowego uprawiania sportu prędzej czy później się zemści. Jak wynika z badań Sekcji Traumatologii Sportowej Polskiego Towarzystwa Ortopedii i Traumatologii, tylko w naszym kraju liczba urazów doznawanych podczas uprawiania sportu sięga rocznie ok. 10 tysięcy, a liczba osób doznających trwałego inwalidztwa sięga rocznie ponad sześćset.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!











