Logo Przewdonik Katolicki

Wakacyjny seans filmowy

Marek Poznański
Fot.

Lato to straszny okres dla miłośników X muzy: nie dość, że premier odbywa się niewiele, to jeszcze dystrybutorzy filmowi jakby się umówili, żeby proponować obrazy najniższych lotów i treści. Już lato ubiegłego roku pokazało, że wyjście do kina może być nie lada problemem: wybór pomiędzy "Asterixem" a komedią "Był sobie chłopiec" wydawał się czymś niewyobrażalnym....

Lato to straszny okres dla miłośników X muzy: nie dość, że premier odbywa się niewiele, to jeszcze dystrybutorzy filmowi jakby się umówili, żeby proponować obrazy najniższych lotów i treści.


Już lato ubiegłego roku pokazało, że wyjście do kina może być nie lada problemem: wybór pomiędzy "Asterixem" a komedią "Był sobie chłopiec" wydawał się czymś niewyobrażalnym. Sytuacji nie ratowała też kontynuacja "Facetów w czerni" ani ekranizacja kultowego komiksu o Spidermanie. Honoru polskich twórców bronił "Dzień świra" oraz komedia "E=mc2". Teoretycznie można by rzec, że "dla każdego coś miłego", ale summa summarum oferta poprzedniego sezonu do najciekawszych zaliczona być nie mogła. A jak będzie w tym roku?
Wszystko wskazuje na to, iż wydarzeniem lata będzie nowa wersja "Czasu apokalipsy" Francisa Forda Coppoli: z pierwotnie nakręconych pięciu godzin, do kin reżyser skierował w 1979 roku obraz trwający 150 minut, a teraz dołożył jeszcze 50. Całość została na nowo zmontowana i udźwiękowiona, więc tym, którzy film oglądali 20 lat temu, powiem tylko, że "Cwałowanie Walkirii" robi dziś jeszcze większe wrażenie niż kiedyś! Lubię ten film - wielokrotnie widziałem go w kinie: każde oglądanie sprawiało, że dostrzegałem nowe elementy tej przedziwnej podróży do wnętrza samego siebie. Czy jej nowe warianty, dołączone teraz przez reżysera, w znaczący sposób zbliżają nas do zrozumienia Conradowskiego " Jądra Ciemności"? Czy przesłanie o skutkach woli stawania się bogiem i absurdalności wojennych działań jest równie wyraziste jak kiedyś? Musicie przekonać się sami - 195 minut projekcji jest niewątpliwie wyzwaniem, ale myślę, że warto je podjąć.

Wielkie powroty?


Czy wydarzeniem stanie się trzecia część "Terminatora"? Nie jestem fanem Arnolda Schwarzenegera, doceniam widowiskowość tego cyklu, ale wcale nie uważam, aby miał status kultowego. Ujmując rzecz w skrócie: za gażę 30 milionów dolarów Arnold nadal broni Johna Connora i jest równie drętwy jak w poprzednich częściach, ale w podtekście już widać jego przygotowania do wyborów na gubernatora Kalifornii, którym z ramienia Republikanów zamierza zostać. Nie mieszkam w Los Angeles, więc jest mi to dokładnie obojętne, ale wszystko to złoży się na fakt, iż "Terminator 3" stanie się zapewne najczęściej oglądanym filmem tego lata. De gustibus non est disputandum (o gustach się nie dyskutuje).
Mam jednak cichutką nadzieję, że niekwestionowanym hitem wakacji okaże się film Tomasza Koneckiego i Andrzeja Saramonowicza o intrygującym tytule "Ciało". Konecki dał się poznać jako twórca rewelacyjnego pod każdym względem telewizyjnego filmu "Pół serio" - jednej z nielicznych polskich komedii, która w ostatnich latach przyprawiła mnie o autentyczne łzy. Nie udało mi się zdobyć zbyt wielu informacji na temat tej nowej produkcji: głównym bohaterem filmu jest owo tytułowe i tajemnicze ciało Rafała Królikiewicza, którego wszyscy starają się pozbyć, z Edytą Olszówką włącznie! Mam nadzieję, że będzie śmiesznie, a nie strasznie - ale o tym będziemy się mogli przekonać dopiero pod koniec sierpnia.

Resztki


Pozostałe tytuły są już tylko dla wybranych - amatorów swoich ulubionych aktorów czy kontynuacji. Mamy zatem na ekranach "Taxi 3" - dla miłośników samochodowych pościgów i drugą kinową wersję przygód "Aniołków Charliego". Nie zabraknie wielkich gwiazd kina, ale niestety - wszystko na to wskazuje - w bardzo kiepskich rolach: Jack Nicholson i Adam Sandler będą nas usiłowali zabawić w relacji psychiatra - pacjent w filmie "Dwóch gniewnych ludzi", najsłynniejsza bandycka para ostatniego dziesięciolecia - John Travolta i Samuel L. Jackson (Vincent i Jules z "Pulp fiction" Tarantino) spotykają się na planie filmu "Sekcja 8", znana z "Matrixa" Monika Bellucci zagra u boku Bruce'a Willisa rolę młodej lekarki w afrykańskiej dżungli w obrazie "Łzy słońca", miłośniczki urody Legolasa z "Trylogii" Tolkiena będą go mogły obejrzeć w opowieści pirackiej "Klątwa czarnej perły", a Angelina Jolie ponownie wcieli się w rolę dzielnej pani archeolog Lary Croft w ekranizacji gry komputerowej "Tomb raider". Na ekrany powróci jeszcze Christian Bale (pamiętny Jimmi z filmu Spielberga "Imperium słońca") w filmie SF "Equiliburn" będącym kompilacją rozmaitych obrazów od "Blade runner'a" począwszy, na "Matriksie" skończywszy. Uff! Ogarnia mnie po przeczytaniu tego akapitu lęk - uczciwość nakazuje wszystkie te pozycje zasygnalizować, ale wcale nie mam przekonania, żeby do odwiedzenia kina namawiać. Może lepiej przeczytać jakąś książkę...

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki