W 1990 roku na zaproszenie Księdza Prymasa Kardynała Józefa Glempa siostry karmelitanki bose przybyły do Gniezna. Od archidiecezji otrzymały działkę pod budowę domu zakonnego przy ulicy Cienistej i zaczęły realizację tego przedsięwzięcia. W grudniu 1995 roku Klasztor Sióstr Karmelitanek Bosych pw. św. Rodziny Jezusa, Maryi i Józefa w Gnieźnie został erygowany. Życie sióstr karmelitanek, ich charyzmat budzi wiele domysłów i emocji, bowiem życie w zakonie klauzurowym oznacza, że wszystko, co robią wewnątrz klasztoru i ich kontakty ze światem zewnętrznym, ściśle określa Reguła Karmelu.
Za wysokim murem
Klasztor jest otoczony wysokim murem, jednak każdy może wejść i pomodlić się w kaplicy pw. św. Rodziny. Już po wejściu do kaplicy uwagę przykuwa krata oddzielająca modlące się w czasie Mszy św. zakonnice od osób świeckich, tak samo jest w rozmównicy. Klauzura pozwala na kontakty ze światem zewnętrznym, ale tam, gdzie nie ma takiej potrzeby, starają się ich nie utrzymywać. Dbają mocno o to, aby te kontakty, o ile to jest możliwe, nie kolidowały z modlitwą. - Zwykły dzień to milczenie przeżywane w samotności i praca wykonywana w milczeniu - tłumaczy matka Małgorzata, przeorysza klasztoru. - Jedynie dwie godziny dziennie siostry mogą ze sobą rozmawiać, spotykamy się razem np. przy obieraniu owoców lub pracy w ogrodzie. Takie milczenie to bardzo intensywny wysiłek i dlatego w ciągu roku z okazji świąt zdarzają się tzw. "dni wielkiej rekreacji".
W takie dni siostry mają możliwość rozmawiania ze sobą więcej niż normalnie, np. w czasie posiłków, podczas których czyta się odpowiednie lektury. Wtedy mają też możliwość dłuższego odpoczynku, a wieczorami spotykają się przy ognisku, rozmawiają i śpiewają. Tych dni jest kilka w ciągu roku, np. Święta Bożego Narodzenia, Wielkanoc, święto nowicjatu, świętowanie imienin sióstr ze wspólnoty. Przeorysza ma zawsze prawo zmienić plan dnia. - Takie odstępstwa są ważne, choć nie można też zaburzać podstawowego rytmu życia wspólnoty - tłumaczy matka Małgorzata. - Dni wielkiej rekreacji służą temu, aby wspólnie świętować, ale też lepiej się poznać. Maksymalna liczba sióstr wynosi 21. Styl naszego życia jest wspólnotowo-pustelniczy i ta liczba pozwala na zachowanie takiego stylu.
Stąd rozmiar domu zakonnego. Aby zachować pustelniczy styl życia, każda z sióstr ma osobną celę i pracownię. Są dwie rozmównice (wewnętrzna i zewnętrzna), osobny chór i specjalnie przygotowana kaplica. Panuje cisza, nie słychać radia i telewizji.
Modlitwa, modlitwa, modlitwa...
Same muszą zadbać o porządek, czystość i posiłki. Praca, którą wykonują, częściowo służy ich utrzymaniu. W swoich pracowniach szyją i wyszywają ornaty, stuły - wykonują całą bieliznę ołtarzową. Jednak wszystkie te wysiłki, praca w charakterze szwaczek, hafciarek, kucharek, sprzątaczek, ogrodniczek jest podporządkowana jednej zasadniczej sprawie - modlitwie. Wielu ludzi prosi je o modlitwę, są to indywidualne prośby na przykład o zdrowie czy zgodę w rodzinie, ale też ogólne - o pokój na świecie. I to jest ich działalność apostolska.
Modlitwa brewiarzowa, dwie godziny milczącej modlitwy w chórze, modlitwa w celi, codzienna Eucharystia, różaniec, godzina czytania duchowego, czytanie Pisma Świętego, spotkania kapitularne, w czasie których omawiają na przykład sprawy swojego charyzmatu i inne sprawy duchowe, zajmują siostrom karmelitankom bosym zasadniczą część dnia. - My się modlimy "na cały etat" - śmieje się matka przełożona - modlitwa, kontemplacja Chrystusa, rozmyślania zajmują nam codziennie co najmniej sześć godzin. Poza tym nasze życie jest tak zwyczajne jak to, które prowadzą inne gospodynie domowe.
Reguła Karmelu wyklucza potrawy mięsne, spożywane są jednak: mleko, jajka i sery. Post ścisły, który zachowują od 14 września do Wielkanocy ma służyć temu, aby z większą wolnością oddać się pracy nad sobą i modlitwie (mądra asceza). Siostry mogą podejmować dodatkowe umartwienia, jednak konieczna jest na to zgoda przeoryszy.
- Różny wiek, wykształcenie, pochodzenie, cechy osobowości powodują, że są między nami różnice zdań - mówi siostra Magdalena, mistrzyni nowicjatu - łączy nas jednak umiłowanie Boga i ten sam charyzmat. To jest zawsze wspólne i zarazem zasadnicze źródło jedności.
Powołanie czy ucieczka przed światem
Aby wstąpić do wspólnoty, nie trzeba mieć określonego stanu majątkowego (jak to miało miejsce w dalekiej przeszłości) czy być kobietą bardzo młodą. Wystarczy prawdziwe powołanie. Konieczna jest też matura. Często przychodzą osoby po wyższych studiach lub po doświadczeniu pracy zawodowej. Bardzo ważna jest dojrzałość ludzka, taka, która będzie pomocna w podjęciu pracy nad sobą.
- Konieczna jest tutaj zdolność do poddania się formacji - tłumaczy siostra Magdalena, mistrzyni nowicjatu - Po czterdziestce jest już trochę trudno. Tutaj człowiek zaczyna w jakimś sensie od nowa, musi się poddać formacji i nauczyć się panujących za murami zasad współżycia, co po ludzku nie jest łatwe. Ale oprócz tych wszystkich wymagań, ważnych przy przyjmowaniu do Karmelu, ważne jest przede wszystkim pragnienie służenia Bogu - mówi matka Małgorzata.
Spotkania przed kratą z matką Małgorzatą i siostrą Magdaleną służą rozeznaniu prawdziwego powołania. - Tych spotkań musi być tyle, by pozwoliły nam one zdobyć moralną pewność, że taka kandydatka kocha i szuka Boga, i nie kierują nią inne motywy np. chęć ucieczki przed trudnościami życia w świecie - mówi matka Małgorzata. Później są spotkania z całą wspólnotą, która w tajnym głosowaniu wyraża chęć przyjęcia do siebie nowej kandydatki. Zresztą cała formacja to m.in. weryfikacja motywów wstąpienia do Karmelu. Najpierw jest etap trzech miesięcy aspiratu, gdy kandydatka przestępuje próg klasztoru jako osoba świecka. - Ona się przygląda i my też ją poznajemy - mówi siostra Magdalena.
Po trzech miesiącach wraca z powrotem "do świata". - Razem zostawiamy sobie czas do namysłu. Jeśli zarówno nasza wspólnota, jak i kandydatka postanawiają być razem, wtedy kandydatka wstępuje już do postulatu (trwa on rok) i jest to forma dalszego rozeznawania prawdziwego powołania. Po roku są obłóczyny, później dwa lata nowicjatu. Pierwsze śluby kandydatka składa po dwóch latach nowicjatu i powtarza je przez trzy kolejne lata co roku (śluby czasowe). W tym czasie zarówno nowicjuszka, jak i siostry mogą stwierdzić, czy będzie ona zdolna do dalszego rozwoju i tworzenia wspólnoty. Po trzech latach następują śluby wieczyste. Formacja tak naprawdę się nigdy nie kończy, każda z sióstr po zakończeniu nowicjatu samodzielnie prowadzi ją dalej. Już w chwili złożenia pierwszych ślubów w sercu powinno być niezachwiane pragnienie oddania się Bogu na zawsze i chęć życia w tej właśnie wspólnocie. - Po tych pierwszych trzech latach znamy się bardzo dobrze - mówi siostra Magdalena. - Tutaj nie ma właściwie miejsca na ukrycie czegokolwiek.
Na pytanie, jak rodzice karmelitanek przyjmują decyzje córek o wstąpieniu do klasztoru, mistrzyni odpowiada. - Bywa różnie, zazwyczaj bardzo cierpią i nie rozumieją. Przełomowa jest chwila, kiedy rodzice widzą swoją córkę szczęśliwą.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!













