Czy reaktywacja TV Puls oznacza trwały powrót stacji do polskiego...
Czy reaktywacja TV Puls oznacza trwały powrót stacji do polskiego medialnego świata? Niestety tutaj nie można być pewnym niczego. Wydaje się, że odnowiona TV Puls rozpoczęła nadawanie trochę na wyrost, nadal bowiem nie posiada strategicznego inwestora, a na uregulowanie czekają sprawy finansowe z poprzednimi producentami i inwestorami.
Właścicielami koncesji są ojcowie franciszkanie, prowadzący Telewizję Niepokalanów. Ich decyzja o rozpoczęciu emisji programu tylko z pozoru jest jednak nierozważnym krokiem. Gdyby tego nie zrobili, mogliby stracić koncesję na nadawanie naziemne, którą Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji może odebrać za niewykorzystywanie nadajników.
Pięciu familiantów
Historia Telewizji Puls jest krótka, ale niesłychanie burzliwa. W 1994 roku prowincja oo. franciszkanów uzyskała koncesję do naziemnego nadawania programu o charakterze uniwersalnym. Telewizja Niepokalanów stała się pierwszą polską, katolicką stacją telewizyjną. Nadawanie programu rozpoczęto w 1996 r., i sukcesywnie zwiększano zasięg stacji. Dominująca w telewizji publicznej lewicowa optyka spowodowała, że znaczna część polskiego społeczeństwa nie miała możliwości oglądania programów opartych na wyznawanych przez siebie wartościach. Badania OBOP-u, potwierdziły społeczne zapotrzebowanie na stację o charakterze pararodzinnym, bez pokazywania przemocy, taniej sensacji i wyuzdanego seksu, zakładającą jednocześnie pluralizm mediów. W tych okolicznościach zrodził się pomysł powołania nowej telewizji.
Zadania tego podjęli się byli pracownicy telewizji publicznej z czasów prezesury Wiesława Walendziaka, z Waldemarem Gasperem na czele. Jesienią 1997 roku z inicjatywy ojców franciszkanów powstała spółka Telewizja Familijna SA. Utworzyło ją środowisko związane z katolicką siecią Radia Plus.
Wybory parlamentarne w 1997 roku okazały się zwycięskie dla polskiej prawicy. W związku z tym pojawiła się możliwość utworzenia nowej telewizji na bazie dotychczasowej koncesji prowincji oo. franciszkanów i przy udziale wiodących spółek Skarbu Państwa. W 2000 roku spółka Telewizja Familijna SA została wzmocniona przez czterech państwowych akcjonariuszy: grupę KGHM Metale, Polski Koncern Naftowy SA, Polskie Sieci Elektroenergetyczne SA i PZU Życie, oraz jednego prywatnego: grupę Prokom Investmens, która jednakże była ściśle powiązana ze Skarbem Państwa. Z dzisiejszej perspektywy można uznać, że stało się to początkiem końca Telewizji Familijnej. Inwestycje w telewizję wyniosły łącznie prawie 120 mln zł, ponadto inwestorzy zobowiązali się do wykupienia obligacji wyemitowanych przez Telewizję Familijną SA, opiewających na kolejne 120 mln zł.
W ten sposób powstała TV Puls. Pierwszy jej program ukazał się w marcu 2000 roku. Formalnie była to nadal Telewizja Niepokalanów, która nadawała ofertę programową nazwaną "TV Puls", produkowaną i dystrybuowaną przez spółkę Telewizja Familijna.
Familia się sypie
Początkowo TV Puls osiągnęła pewne sukcesy. W ciągu krótkiego czasu zyskała czteroprocentową widownię (wynik porównywalny z działającymi przez sześć lat TV4 i RTL 7), ściągnęła kilka wyrazistych telewizyjnych postaci, m.in. Wojciecha Manna, Krzysztofa Maternę, Bogdana Rymanowskiego, Piotra Semkę, Waldemara Ogińskiego czy Krzysztofa Skowrońskiego, stała się także twórcą wysoko ocenianych programów: Wydarzenia, Studio Otwarte - Cybernetyki 7, Archiwum XX wieku itp.
Szybko jednak zaczęły się kłopoty, co zaowocowało spadkiem oglądalności.
Zdominowana przez przedstawicieli SLD Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji wyraźnie dyskryminowała TV Puls, m.in. poprzez ograniczanie zasięgu nadawania w stosunku do innych komercyjnych stacji (np. zasięg naziemny TV4 wynosił 30 proc. przy 15 proc. Pulsu), czy też przez ustalenie niskiego pułapu czasu antenowego dla reklamodawców.
Dopóki rząd znajdował się w rękach AWS-u, współpraca z udziałowcami układała się względnie poprawnie. Sytuacja uległa zmianie po wyborach parlamentarnych w 2001 roku, kiedy władzę w państwie przejęła lewica. Spółki Skarbu Państwa zaczęły wycofywać się z inwestowania w TV Puls. Jeszcze raz potwierdziła się prawda, że telewizji komercyjnej nie można robić za państwowe pieniądze.
Niesprzyjający klimat polityczny spowodował woltę ze strony prywatnego Prokomu, który jako jedyny udziałowiec nie wykupił obligacji TF, chociaż był do tego zobowiązany.
Reklamodawcy bali się ogłaszać w stacji, która była na cenzurowanym u wszechpotężnego Leszka Millera. Pozostałym firmom delikatnie wyperswadowano chęć umieszczania reklam w TV Puls.
W tej sytuacji Telewizja Familijna zmuszona była ratować się cięciami budżetowymi. Zawieszono emisję cieszących się dobrą opinią Wydarzeń, a w ramówce zaczęły królować powtórki. Ze stacji masowo odchodzili lub byli zwalniani najbardziej znani prezenterzy.
W tej sytuacji nie dziwił olbrzymi spadek oglądalności. Jedyną audycją, która była w stanie przyciągnąć masowego widza stało się Studio Otwarte - Cybernetyki 7, znakomity program w formie debaty nad problematyką religijno-społeczną, świetnie prowadzony przez Jana Pospieszalskiego.
Telewizja Familijna znalazła się w tarapatach finansowych m.in. dlatego, że Prokom nie wywiązał się z zapłaty 26 mln zł długu (plus odsetki), mimo korzystnego dla TF sądowego wyroku w tej sprawie. Producent TV Puls poszukiwał inwestora strategicznego, ale rozmowy z dwoma włoskimi firmami medialnymi - grupą Mediaset Silvio Berlusconiego oraz Fincast, właścicielem kanału Tele 5 - zakończyły się fiaskiem.
Długi Telewizji Familijnej stały się na tyle duże, że pół roku temu zmuszona była przerwać nadawanie programu TV Puls, a w kwietniu Sąd Gospodarczy ogłosił upadłość spółki.
Na kłopoty Terlecki
Niezależnie od upadku Telewizji Familijnej od wielu miesięcy trwały rozmowy właścicieli koncesji - oo. franciszkanów - z potencjalnymi inwestorami, w sprawie utworzenia nowej spółki do produkcji programów TV Puls. Wreszcie 6 czerwca podpisano umowę ze spółką producencką Mariana Terleckiego - Anteną 1.
Nie oznacza to jednak końca kłopotów TV Puls. Franciszkanie nadal usilnie poszukują strategicznego inwestora, który wszedłby do spółki. Jednakże prowincjał zakonu Franciszkanów o. Grzegorz Bartosik w rozmowie z KAI nie chciał ujawniać bliższych szczegółów, być może jednak wejście nowego inwestora jest kwestią kilku miesięcy.
Jak na razie ramówka programowa opiera się na powtórkach z zasobów Telewizji Familijnej i Anteny 1. Tak będzie do końca wakacji, które są tradycyjnym okresem spadku oglądalności wszystkich stacji telewizyjnych. We wrześniu ma ruszyć zupełnie nowa, atrakcyjniejsza ramówka. Profil telewizji ma pozostać niezmienny: brak treści moralnie toksycznych, etycznej dwuznaczności, przemocy. W ramówce mają się znaleźć m.in. informacje, publicystyka i filmy. Terlecki kupił od Telewizji Familijnej licencje na niektóre najpopularniejsze programy, dlatego prawdopodobnie kontynuowane będzie m.in. Studio Otwarte. Cały czas układany jest budżet telewizji. Antena 1 chce przeznaczyć na produkcję programu 14 mln zł, ale już teraz widać, że będzie to zbyt mała kwota, by myśleć o robieniu telewizji "na serio". Dlatego Terlecki poszukuje inwestorów dla Anteny 1, jak również reklamodawców i sponsorów dla TV Puls.
Sprzęt potrzebny do wznowienia emisji stacji został udostępniony przez właściciela Polsatu Zygmunta Solorza, a sama TV Puls nadaje program poprzez nadajniki Polsatu Cyfrowego.
Terlecki odżegnuje się jednak od tezy, że stoi za nim potężny Solorz, a franciszkanie podpisali umowy z firmami należącymi do prezesa Polsatu jedynie na usługi techniczne. Sam Solorz publicznie zaprzecza, by chciał przejąć kontrolę nad franciszkańską telewizją. Mimo tego, niektórzy obserwatorzy rynku mediów sugerują, że właściciel Polsatu boi się upadku TV Puls i przejęcia jego częstotliwości przez zupełnie nową stację. Ta teza nie jest chyba trafna, bo Polsat jest jedną z najpotężniejszych komercyjnych stacji na polskim rynku i pojawienie się nowego medium raczej nie osłabiłoby jego pozycji.
W grudniu 2004 roku kończy się ważność koncesji przyznanej franciszkanom przez KRRiT. Należy mieć nadzieję, że Telewizji Puls uda się wreszcie znaleźć wyjście z kłopotów finansowych i pozyskać możnego inwestora. W obliczu postępującej degrengolady mediów publicznych, idea przyjaznej, prorodzinnej telewizji nadal jest aktualnym pomysłem. I nie trzeba się chyba martwić o społeczne zapotrzebowanie na program, który w nowoczesny sposób pokazywałby świat oparty na chrześcijańskich wartościach.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!













