Afera Rywina coraz bardziej trzęsie sceną polityczną, choć niekoniecznie sumieniami. Pokazuje, jak bardzo skorumpowane są najwyższe instytucje władzy, czynniki opiniotwórcze, media, rząd. Pokazuje to w sposób wystarczająco czytelny dla przeciętnego uczestnika życia publicznego, choć to wcale niekoniecznie musi oznaczać, że owa jawność i oczywistość stanie się udziałem prokuratury. Tym bardziej, że główny bohater tej afery zajął interesującą (dla niego samego) pozycję. Rzecz zaczęła się od opublikowania jego słów wypowiedzianych redaktorowi "Wyborczej". Padło w tej rozmowie trochę za dużo słów. Za dużo kompromitujących słów i zbyt jednoznacznych. Bohater nie pokazał w tej sytuacji siły lwa, lecz swoistą roztropność strusia. Schował głowę w piasek, wypowiadając jedynie przed tym kilka nie popartych niczym oskarżeń i zapadł w milczenie (z głową w piasku trudno się mówi). Niemniej ten gest pochylenia głowy i ukrycia jej wyeksponował niejako inną część ciała, wyniesioną wysoko i czytelnie dla innych. Po prostu - chowając głowę, wypiął się.
Taką ilustrację wspiera zachowanie prokuratury, która - albo działa bardzo skrycie, albo wcale. Tak jakby chciała podjąć kroki po tym, aż sejmowa komisja śledcza opadnie z sił.
To wszystko sprawia, że niewielu już chyba wierzy wiarą świeżą i szczerą w sprawność prokuratury, niezawisłość sądów, dobre intencje rządzących, umiejętność kończenia w stylu prawdziwego mężczyzny przez premiera...
Dramaturgii dopełnia to, że opozycja nie ma alternatywnej i konstruktywnej propozycji. Chyba, że za taką uznać rządy ulicy. Jeśli rząd przetrwa, to z racji braku tej alternatywy i z racji pragmatyki (wszak wchodzimy do Unii).
W takiej atmosferze trochę patetyczne, a trochę może paradoksalnie za ciche są słowa propozycji mówiące o budowaniu czwartej Rzeczypospolitej. Czwartej, która powstałaby po okresie trzeciorzędu transformacji ustrojowej, a zarazem walki o władzę i wpływy, działań kolesiów. Czwarta Rzeczypospolita winna być już nie odzyskiwaną państwowością, ale budowaniem etosu państwa. Powinna stać się wreszcie Polską.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!













